Krysztopa: Tak naprawdę bijemy się o niepodległość

Wilki wyczuły krew. Chaos prawny, jaki wywołała w Polsce nadzwyczajna kasta ma bardzo realne skutki. Są zdeterminowani w obronie swojego ustalonego jako bezpiecznik Okrągłego Stołu statusu. Statusu rozmnażanej wsobnie na zasadzie instytucjonalnego kazirodztwa oligarchii mającej swoje korzenie w bierutowskiej duraczówce i "procesach kiblowych" podczas których skazywano na śmierć Żołnierzy Wyklętych, oligarchii. I nie, nie mam na myśli wszystkich sędziów. Mam na myśli tę ich część, która niestety stanowi o istocie obecnego rokoszu przeciwko państwu polskiemu.
Rokoszu, który wybuchł, ponieważ wyborcy zdecydowali, że mają dosyć eksploatacji ich ojczyzny jako rezerwuaru taniej siły roboczej i rynku zbytu. Polskie dzieci mają prawo mieć ambicje nie mniejsze niż dzieci niemieckie czy francuskie. Najwyraźniej jednak, nie wszyscy tak to widzą.
Oto z jednej strony mamy Prawo i Sprawiedliwość z silnym mandatem społecznym do reform. Z pewnością niedoskonałe, czasem wręcz tchórzliwe, ale jednak zdeterminowane, by coś zmienić. Mamy Prezydenta Dudę, który moim zdaniem, choć mógł mieć merytoryczne podstawy, popełnił polityczny błąd słuchając doradców, którzy mieli własne polityczne plany, zatrzymując walec reform, który wcześniej szedł równo systematycznie. Dziś jednak, mam wrażenie, że wyciągnął z tego wnioski.
A z drugiej strony mamy rokoszan, którzy od dawna zapisali się do roli zarówno strażników deformującego demokrację układu Okrągłego Stołu, jak i lokalnych gubernatorów tych, którzy widzą w nas wyłącznie operatorów plantacji szparagów i rynek zbytu towarów niższej jakości. Ostatnio rokoszanie zakwestionowali system prawny w Polsce, który, jak w każdym poważnym kraju, jest budowany przez posiadającą legitymację demokratyczną władzę ustawodawczą.
Mechanizm jest prosty. Większość Polaków zgłosiło swoje pretensje do posiadania własnej, a nie będącej funkcją obcych, racji stanu. Poprzednio stosowane metody pedagogiki wstydu, "zagranico źle o nas piszo", straszenie polexitem, czy inne procedury "inżynierów społecznych" zwykle do tej pory przywołujące Polaków do porządku, przestały działać, a przynajmniej nie działają w stopniu wystarczającym by przywrócić sytuację, w której "będzie tak jak było". Nie ma zatem wyjścia, trzeba odebrać realną władzę wyborcom i oddać ją wiernej "umowie" oligarchii.
Ostatnie orzeczenie SN jest nazywane przez "wiodące media" "historycznym". Jest w tym pewna słuszność. Jest to orzeczenie "historyczne" w tym samym sensie w jakim historyczny był Akt Konfederacji Targowickiej. W naszym współczesnym wydaniu jest to akt, który pozatraktatowe orzeczenie TSUE, oddające SN prerogatywę oceny "sędziowskości sędziów" nie mającą umocowania w polskiej Konstytucji, stawia zarówno ponad polską Konstytucją jak i demokracją. A wszystko to rękoma ludzi na co dzień mieniących się obrońcami demokracji i Konstytucji.
Instytucjom unijnym, grającym o zniszczenie państw narodowych w to graj. Nadzwyczajni wysłannicy ścigają się w radykalizmie gróźb i żądań z Małgorzatą Gersdorf. Nikt już nie wie gdzie jest słuszność i czy orzeczenie SN obowiązuje sędziów czy nie. Ministerstwo swoje, Izba Dyscyplinarna swoje, rzecznik KRS swoje, SN swoje, a chaos jest przecież dokładnie tym co usiłowali wywołać począwszy od Kramka, poprzez Kozlowską, a skończywszy na Broniatowskim, czy innych zadymiarzach z którymi nie ma możliwości "kompromisu". Próby "kompromisu" były już podejmowane i z jakim efektem? Ich interesuje tylko cała pula.
A gra idzie o wysoką stawkę. Czy w Europie środkowej będzie realizowany projekt Trójmorza, w którym Polska jest samodzielnym graczem czy Mitteleuropy, w którym Polska wraz z innymi krajami, jest wyłącznie obszarem eksploatacji. O to czy o kształcie Polski będą decydować Polacy, czy oligarchie na różnych poziomach, począwszy od brukselskich korytarzy a skończywszy na lokalnych "nadzwyczajnych kastach" mających oparcie w międzynarodówce "nadzwyczajnych kast".
Można oczywiście PiS lubić, lub go nie lubić, można się z nimi zgadzać, lub nie zgadzać, podobnie z Prezydentem, sam mam do nich różne pretensje, ale tak naprawdę gra wykroczyła poza te wątpliwości. Gra bowiem idzie o to czy Polska będzie realnie niepodległym krajem. I czy nasze dzieci będą miały prawo do ambicji przynajmniej równych ambicjom młodych Niemców czy Francuzów. Wytaczane są przeciw nam coraz cięższe działa, a gwarancji zwycięstwa nie ma.
Cezary Krysztopa
Oto z jednej strony mamy Prawo i Sprawiedliwość z silnym mandatem społecznym do reform. Z pewnością niedoskonałe, czasem wręcz tchórzliwe, ale jednak zdeterminowane, by coś zmienić. Mamy Prezydenta Dudę, który moim zdaniem, choć mógł mieć merytoryczne podstawy, popełnił polityczny błąd słuchając doradców, którzy mieli własne polityczne plany, zatrzymując walec reform, który wcześniej szedł równo systematycznie. Dziś jednak, mam wrażenie, że wyciągnął z tego wnioski.
A z drugiej strony mamy rokoszan, którzy od dawna zapisali się do roli zarówno strażników deformującego demokrację układu Okrągłego Stołu, jak i lokalnych gubernatorów tych, którzy widzą w nas wyłącznie operatorów plantacji szparagów i rynek zbytu towarów niższej jakości. Ostatnio rokoszanie zakwestionowali system prawny w Polsce, który, jak w każdym poważnym kraju, jest budowany przez posiadającą legitymację demokratyczną władzę ustawodawczą.
Mechanizm jest prosty. Większość Polaków zgłosiło swoje pretensje do posiadania własnej, a nie będącej funkcją obcych, racji stanu. Poprzednio stosowane metody pedagogiki wstydu, "zagranico źle o nas piszo", straszenie polexitem, czy inne procedury "inżynierów społecznych" zwykle do tej pory przywołujące Polaków do porządku, przestały działać, a przynajmniej nie działają w stopniu wystarczającym by przywrócić sytuację, w której "będzie tak jak było". Nie ma zatem wyjścia, trzeba odebrać realną władzę wyborcom i oddać ją wiernej "umowie" oligarchii.
Ostatnie orzeczenie SN jest nazywane przez "wiodące media" "historycznym". Jest w tym pewna słuszność. Jest to orzeczenie "historyczne" w tym samym sensie w jakim historyczny był Akt Konfederacji Targowickiej. W naszym współczesnym wydaniu jest to akt, który pozatraktatowe orzeczenie TSUE, oddające SN prerogatywę oceny "sędziowskości sędziów" nie mającą umocowania w polskiej Konstytucji, stawia zarówno ponad polską Konstytucją jak i demokracją. A wszystko to rękoma ludzi na co dzień mieniących się obrońcami demokracji i Konstytucji.
Instytucjom unijnym, grającym o zniszczenie państw narodowych w to graj. Nadzwyczajni wysłannicy ścigają się w radykalizmie gróźb i żądań z Małgorzatą Gersdorf. Nikt już nie wie gdzie jest słuszność i czy orzeczenie SN obowiązuje sędziów czy nie. Ministerstwo swoje, Izba Dyscyplinarna swoje, rzecznik KRS swoje, SN swoje, a chaos jest przecież dokładnie tym co usiłowali wywołać począwszy od Kramka, poprzez Kozlowską, a skończywszy na Broniatowskim, czy innych zadymiarzach z którymi nie ma możliwości "kompromisu". Próby "kompromisu" były już podejmowane i z jakim efektem? Ich interesuje tylko cała pula.
A gra idzie o wysoką stawkę. Czy w Europie środkowej będzie realizowany projekt Trójmorza, w którym Polska jest samodzielnym graczem czy Mitteleuropy, w którym Polska wraz z innymi krajami, jest wyłącznie obszarem eksploatacji. O to czy o kształcie Polski będą decydować Polacy, czy oligarchie na różnych poziomach, począwszy od brukselskich korytarzy a skończywszy na lokalnych "nadzwyczajnych kastach" mających oparcie w międzynarodówce "nadzwyczajnych kast".
Można oczywiście PiS lubić, lub go nie lubić, można się z nimi zgadzać, lub nie zgadzać, podobnie z Prezydentem, sam mam do nich różne pretensje, ale tak naprawdę gra wykroczyła poza te wątpliwości. Gra bowiem idzie o to czy Polska będzie realnie niepodległym krajem. I czy nasze dzieci będą miały prawo do ambicji przynajmniej równych ambicjom młodych Niemców czy Francuzów. Wytaczane są przeciw nam coraz cięższe działa, a gwarancji zwycięstwa nie ma.
Cezary Krysztopa

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 25.01.2020 14:47
Komentarze
Andrzej Poczobut wraca do Polski. Andżelika Borys podała termin
14.09.2026 17:02

Komentarzy: 0
Wizyta Andrzeja Poczobuta na Białorusi przebiega spokojnie, we wtorek wraca do Polski – poinformowała PAP Andżelika Borys, szefowa Związku Polaków na Białorusi. Polacy są mu bardzo wdzięczni za to, co dla nich zrobił. Andrzej będzie naszym głosem w Polsce – dodała.
Czytaj więcej
Prezydent Nawrocki o polskiej wsi. „Tutaj bije serce Polski”
13.09.2026 15:01

Komentarzy: 0
Polska wieś zbudowana jest wokół wartości chrześcijańskich - powiedział w niedzielę prezydent Karol Nawrocki podczas Dożynek Prezydenckich na Podkarpaciu. Zadeklarował, że będzie strażnikiem i rzecznikiem polskiej wsi, bo „tutaj bije serce Polski”.
Czytaj więcej
Niemcy, Niemcy ponad wszystko!
12.09.2026 21:40

Komentarzy: 0
Opadł już trochę kurz po ogłoszeniu wyników wyborów w kraju związkowym Saksonia – Anhalt w Niemczech, nie przestały być natomiast aktualne pytania, jakie w związku z tą nową siłą polityczną padają w przestrzeni publicznej. Pora się z nimi zmierzyć.
Czytaj więcej
MON: Polska nie zabiegała o przeniesienie do kraju dowództwa operacyjnego NATO
12.09.2026 21:17

Komentarzy: 0
Polska nie podejmowała dotąd działań na rzecz przeniesienia na swoje terytorium istniejącego dowództwa NATO szczebla strategicznego lub operacyjnego – wynika z odpowiedzi MON na interpelację poselską. Resort poinformował jednocześnie, że w Sztabie Generalnym WP trwają prace nad koncepcją reformy systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP. Pytania posłów dotyczyły m.in. JFC Brunssum, jednego z trzech stałych dowództw NATO szczebla operacyjnego.
Czytaj więcej
Co powinna zrobić Polska w razie ataku na państwo NATO? Polacy odpowiedzieli [SONDAŻ]
12.09.2026 10:43

Komentarzy: 0
Jak powinna zareagować Polska, gdyby jedno z państw bałtyckich zostało zaatakowane? Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje wyraźną przewagę zwolenników zaangażowania polskiego wojska. Łącznie 78 proc. badanych uważa, że Polska powinna wziąć udział w obronie sojusznika w ramach NATO.
Czytaj więcej