Szukaj
Konto

Krysztopa: Lemingi witają powracającego z wygnania pasterza: "Nadjeżdża wybawca!". Zaraz zaraz...

19.04.2017 01:07
Krysztopa: Lemingi witają powracającego z wygnania pasterza: "Nadjeżdża wybawca!". Zaraz zaraz...
Źródło: screen YouTube
Komentarzy: 0
Kiedy dzisiaj rano przeczytałem na Wiodących Parówkach porównanie przyjazdu Tuska do Polski do powrotów Piłsudskiego czy Paderewskiego, myślałem, że spadnę z fotela. Tym bardziej, że jeśli mi się ta związana ze śledztwem w jego sprawie wizyta niemieckiego pupila z czymś kojarzy, to raczej z wyprawą Lenina do Rosji w zaplombowanym wagonie. Z tą różnicą, że wagon Tuska nie będzie zaplombowany a Tusk raczej nie wywoła żadnej rewolucji.
W wydarzeniu na Facebooku, kóre ma organizować chętnych do witania "Króla Europy" akces do udziału zgłosiło na obecną chwilę 426 osób, niewiele, a jednak, co przypomina mi casus "ćwierćmilionowej" demonstracji KOD i wystarczajacy pretekst do paplania przez wiodące media o tym jak to wdzięczny lud będzie witał swojego "najlepszego" syna na Centralnym.

Z drugiej strony być może nie chodzi o ilość, a o "jakość" witających. Fakt, że niektórzy to wyjątkowe okazy:

Paderewski do Poznania...
Powstanie gotowe.
A Piłudski do Warszawy:
Bo Polska mu w głowie.
Teraz znowuż do Warszawy
Nadjeżdża wybawca.
Na Centralnym go witamy,
Bo PiS odsuwamy!


- pisze jeden z nich

Jedziemy z samego serca Warmii powitać Najjaśniejszego. Zapisy na bus z Olsztyna poprzez prywatną wiadomość. Koszt pokrywa olsztyński oddział PO, zatem wystarczą chęci i masz miejsce! W trakcie będą przygotowywane transparenty, zatem warto zabrać flamastry!


- I nie są to jedyne takie "okazy". Przykładów jest znacznie więcej.

I teraz jak to się mówi, konkluzja. Oczywiście każdemu wolno witać kogo chce, nie istnieje też prawo zabraniające robienia z siebie idioty choćby i w najbardziej żenujący sposób. Rozumiem również, że fakt, że dla polityki Donalda Tuska jedyną motywacją była łaska Angeli Merkel, która mogła mu załatwić stołek w Brukseli, nie jest zrozumiały dla wszystkich.

Największy jednak "demokratyczny" jełop powinien pojąć, że ten wspaniały "Najjaśniejszy" Tusk, zostawił go dla brukselskich apanaży w najgorszym momencie na pastwę Jarosława Kaczyńskiego.

Czy to też za trudne?
Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.04.2017 01:07