Szukaj
Konto

Ewa Zarzycka dla "TS": Nie pomogą dobre chęci…

29.05.2017 12:59
zrzut ekranu
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
W zalewie internetowych newsów, mniej i bardziej poważnych i mniej lub bardziej prawdziwych, wyłowiłam żarliwy apel redaktora Jacka Żakowskiego do polskiej opozycji. W skrócie brzmi on tak: Panowie, weźcie się do roboty, bo inaczej PiS będzie rządziło następną kadencję. Przestańcie powtarzać śliskie slogany, wyjdźcie z ideowych opłotków. Uczcie się od innych, jak zwyciężać.
I ja bym chciała, by opozycja wzięła się do roboty. By przedstawiła swój program na Polskę, odważny, ambitny. Ale z całkiem innego niż redaktor Żakowski powodu. Silna opozycja, silna nie poparciem medialnym czy różnego rodzaju salonów, lecz programem, to najlepszy sposób i na to, by rządzący mniej upajali się słupkową przewagą, by zauważyli, że przewaga ta nie jest wieczna, by i nad swoim programem, nad sposobem jego wprowadzenia w życie się zastanowili, by nie powtarzali tego, co podpowiadają im wiernopoddańczy suflerzy. Bo nic tak nie rozzuchwala i umysłowo nie otępia, jak przekonanie, że nie mamy z kim przegrać.

Ale Szanowny Panie, Pana apel to wołanie na puszczy. Ani "Drogi Pan Grzegorz", ani "Szanowny Pan Władysław", ani "Miły Pan Ryszard" - jak się Pan do nich zwraca, nie są jego właściwymi odbiorcami. Podsuwanie im pod oczy przykładów Disraeliego czy Gladstona, byłych brytyjskich premierów, polityków istotnie wybitnych, to zestawianie do wyścigów syrenki i bmw. Nie ta klasa. A oni nawet z tego sobie nie zdają sprawy, bo tak wysoko nie mierzą.

Gdy po wojnie w LWP rozpoczęła się akcja przyspieszonych kursów na "oficerów", towarzyszyło jej hasło: Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Byłam małym dzieckiem, gdy mój dziadek, przedwojenny podoficer, nauczył mnie, jak się ten wierszyk kończy: Nie pomogą dobre chęci, z g…a bicza nie ukręci.

Ewa Zarzycka


Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (22/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.



Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.05.2017 12:59