Ewa Zarzycka dla "TS": Doktor Jekyll i pan Hyde
21.08.2017 19:48

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Chyba każdy zna opowieść o cenionym londyńskim lekarzu, który nocami przemienia się w okrutnego pana Hyde’a. To doskonały opis osobowości mnogiej, choroby, w której jeden człowiek może mieć wiele wcieleń i zachowywać się zależnie od tego, które aktualnie w nim dominuje. A każde z nich inaczej postępuje, inaczej widzi świat. Ma inny system wartości.
Ewa Zarzycka
Taki osobnik może więc za dnia nawoływać do niczym nieograniczonej, niewyczerpanej i całkowicie bezinteresownej miłości do obcych, skądkolwiek by pochodzili i jakikolwiek byłby cel ich przyjazdu. Ogarnięty mesjańskim szałem przed niczym się nie cofnie, by światu tę ideę narzucić. Będzie schlebiać i szantażować, prosić i grozić. Od rana do wieczora odmieniać przez przypadki słowa "solidarność", "obowiązek", "humanizm", "pomoc". Ale każdy dzień kończy się nocą. A nocą, jak wiadomo, rodzą się upiory. Obcy dopuszczają się okrutnych czynów. Zabijają z zimną krwią.
I wtedy osobnik miłość do wszelkiej maści obcych głoszący zmienia się w rycerza, który o niczym innym nie myśli, jak o walce. "Ten tchórzliwy atak został z rozmysłem wymierzony w tych, którzy cieszą się życiem i spędzają czas wspólnie z rodziną i przyjaciółmi. Nie ugniemy się przed tym barbarzyństwem" - zapewnia. Dodaje, iż jest głęboko zasmucony i solidaryzuje się z rodzinami ofiar przemocy. I że myślami jest z nimi. Skąd się biorą barbarzyńcy, czego chcą - nie mówi, chociaż najwyższy czas nazwać rzeczy po imieniu. To nie marsjańskie ludziki zabijają Europejczyków. To nie ten desant. Ale może dwie osobowości to za mało. Więc czekam na trzecią, która zamiast mówić banały, otworzy oczy, wyciągnie wnioski z tego, co się dzieje i zacznie działać. Nie w imię jakiejkolwiek ideologii, a instynktu samozachowawczego. Bo każdy organizm żywy go ma. Nawet wcielenia osobowości mnogiej. Nawet Komisja Europejska.
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (34/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Taki osobnik może więc za dnia nawoływać do niczym nieograniczonej, niewyczerpanej i całkowicie bezinteresownej miłości do obcych, skądkolwiek by pochodzili i jakikolwiek byłby cel ich przyjazdu. Ogarnięty mesjańskim szałem przed niczym się nie cofnie, by światu tę ideę narzucić. Będzie schlebiać i szantażować, prosić i grozić. Od rana do wieczora odmieniać przez przypadki słowa "solidarność", "obowiązek", "humanizm", "pomoc". Ale każdy dzień kończy się nocą. A nocą, jak wiadomo, rodzą się upiory. Obcy dopuszczają się okrutnych czynów. Zabijają z zimną krwią.
I wtedy osobnik miłość do wszelkiej maści obcych głoszący zmienia się w rycerza, który o niczym innym nie myśli, jak o walce. "Ten tchórzliwy atak został z rozmysłem wymierzony w tych, którzy cieszą się życiem i spędzają czas wspólnie z rodziną i przyjaciółmi. Nie ugniemy się przed tym barbarzyństwem" - zapewnia. Dodaje, iż jest głęboko zasmucony i solidaryzuje się z rodzinami ofiar przemocy. I że myślami jest z nimi. Skąd się biorą barbarzyńcy, czego chcą - nie mówi, chociaż najwyższy czas nazwać rzeczy po imieniu. To nie marsjańskie ludziki zabijają Europejczyków. To nie ten desant. Ale może dwie osobowości to za mało. Więc czekam na trzecią, która zamiast mówić banały, otworzy oczy, wyciągnie wnioski z tego, co się dzieje i zacznie działać. Nie w imię jakiejkolwiek ideologii, a instynktu samozachowawczego. Bo każdy organizm żywy go ma. Nawet wcielenia osobowości mnogiej. Nawet Komisja Europejska.
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (34/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.08.2017 19:48
Ewa Zarzycka dla "TS": Cuda nasze powszednie
09.10.2017 20:00
Ewa Zarzycka dla "TS": Obywatelski obowiązek
02.10.2017 20:00

Komentarzy: 0
To nieprawda, Szanowni Państwo, że politycy to nie są normalni ludzie, jak mawia często tzw. ulica (nie mając bynajmniej na względzie ich, polityków, nadzwyczajności). Jak każdy z nas mają chwile słabości. Dopada ich na przykład nieokiełznana potrzeba zwierzeń, rozmowy „pa duszam”. Gdy przypadek sprawi, że znajdziesz się wtedy, Czytelniku, w pobliżu takiego polityka w potrzebie, twym obywatelskim obowiązkiem jest swym ramieniem mu służyć, by mógł się na nim wypłakać, wyżalić, o knowaniach wrogów opowiadając i o swej ciężkiej, acz niedocenianej pracy na rzecz Ojczyzny umiłowanej.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Piekło dyskryminacji
25.09.2017 20:00

Komentarzy: 0
Kilkaset lat temu pewien francuski mieszczanin dowiedział się, że mówi prozą. Przeżył prawie 40 lat, nic o tym nie wiedząc, był to więc dla biedaka nie lada wstrząs. Poczułam to samo, gdy Franciscus Cornelis Gerardus Maria Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. lepszej regulacji, rządów prawa i Karty Praw Podstawowych, Człowiek Roku „Gazety Wyborczej”, etc., etc., powiedział, że mój rząd mnie dyskryminuje.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Chodź, opowiem ci bajeczkę…
18.09.2017 22:55

Komentarzy: 0
To nieprawda, że bajki są tylko dla dzieci, choć gdyby zapytać dorosłych ludzkich osobników, czy je lubią, zapewne większość zaprzeczy. Co naturalnie nie przeszkadza im śledzić z zapartym tchem serialu „Gra o tron”, czy po raz kolejny czytać książki z wiedźmińskiej sagi Sapkowskiego. Przecież to nie jest bajka o Czerwonym Kapturku czy Kopciuszku – powiedzą, gdy im ktoś upodobanie do elfów, rycerzy, smoków i magii wypomni.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Katalog politycznej poprawności
11.09.2017 20:00

Komentarzy: 0
Niedawno w mojej skrzynce pocztowej znalazłam najnowszą ofertę „Ikei”. Ucieszyłam się, bo przyszła mi ochota mieszkanie przemeblować. Z postępem i najnowszymi trendami we wzornictwie się zaprzyjaźnić. „Ikea” to międzynarodowy koncern, który głównie produkuje i sprzedaje meble oraz wszystko, co jest potrzebne do domu – tekstylia, garnki, dywany, szklanki , kieliszki itp. A katalog to spis rzeczy ułożonych w określonym porządku, np. towarów sprzedawanych przez jakąś firmę, z cenami.
Czytaj więcej
