Szukaj
Konto

Anna Wiejak: „Nie rańcie nas więcej”. Kilka słów o liście KEP i stanowisku środowisk żydowskich

02.04.2026 17:31
żydzi
| Autor: Pexels | Licencja: Pexels
Komentarzy: 1
Zarzucanie Polakom antysemityzmu jest delikatnie mówiąc nietaktem. Zarówno KEP, jak i część środowisk żydowskich zadaje rany niewinnym polskim katolikom, i to w okresie najważniejszych Świąt w roku liturgicznym – Wielkanocnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.
Co musisz wiedzieć:
  • Współczesny, talmudyczny judaizm jest antychrześcijański.
  • Polacy ratowali Żydów z narażeniem życia, za to Żydzi mordowali Polaków w kazamatach sowieckiej bespieki.
  • We współczesnej Polsce Żydzi mogą prowadzić swobodne życie religijne i kulturalne, dokładnie tak, jak to było przez wiele wieków od czasów wypędzenia ich z Europy.

Żydzi od wielu wieków cieszą się w Polsce swobodą i przywilejami. Kiedy w całej Europie byli prześladowani, to właśnie w Polsce znaleźli bezpieczną przystań. Także w późniejszych wiekach mogli swobodnie się rozwijać. Wystarczy tylko przytoczyć przykład syjonistycznej organizacji Betar, która miała przygotować żydowską młodzież do emigracji do Palestyny. Swobodnie funkcjonowała w Polsce ciesząc się poparciem piłsudczyków. Polska była miejscem, gdzie żydowskie dążenia były szanowane i wpierane. Kiedy wybuchła II wojna światowa, Polacy z narażeniem życia swojego i swoich rodzin ratowali Żydów przed zagładą z rąk hitlerowskich najeźdźców. I kiedy sami Żydzi wydawali swoich współbraci ze strachu, to Polacy ratowali ich mimo strachu. Z wyliczeń historyka prof. Jana Żaryna wynika, że w ratowanie ludności żydowskiej zaangażowanych było około miliona Polaków.

 

Jakim zatem ciosem dla Polaków była późniejsza współpraca tychże wspomaganych i wspieranych przez nich Żydów z sowieckim okupantem. Żydzi przekazywali sowietom całe listy Polaków do likwidacji, weszli też w struktury sowieckiego aparatu bezpieczeństwa, zainstalowanego na ziemiach polskich po II wojnie światowej – w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa była - na co zwraca uwagę IPN - nadreprezentacja osób posiadających żydowskie korzenie. Tę potężną traumę, zadaną przez społeczność żydowską, Polacy dźwigają do dnia dzisiejszego. Mimo tego jednak nie są negatywnie nastawieni dla społeczności żydowskiej – w Polsce synagogi i miejsca żydowskiego kultu są w pełni bezpieczne, w przeciwieństwie do państw Europy Zachodniej, gdzie wojujący islam wymierza swoje ostrze przeciwko Żydom. Tymczasem to właśnie Polacy są oskarżani przez środowiska żydowskie o antysemityzm. Skąd to się bierze?

 

Kluczem jest wyznanie

 

Współczesny judaizm jest oparty o Talmud – zbiór praw religijnych powstałych ok. 300 lat po Chrystusie, po zniszczeniu II świątyni i rozwijany w wiekach późniejszych jako wyznacznik żydowskiej wiary, ale i życia społecznego. O ile zatem chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, to jest to judaizm sprzed czasów II świątyni, czyli zupełnie inny od współczesnego, talmudycznego. Wyznawcy judaizmu talmudycznego nie tylko odrzucili Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela – mimo że wypełnił On proroctwa zawarte w Starym Testamencie – ale w religijnych pismach wrogo odnosili się do chrześcijaństwa i do każdego, kto nie wywodził się ze społeczności żydowskiej. W zamierzeniu żydowskich przywódców miało po pomóc w utrzymaniu tożsamości żyjącego w diasporze narodu, aby się nie asymilował i pozostał wierny swojej wierze i swoim korzeniom.

Przez wieki Żydzi separowali się od tych, których określali mianem „gojim”, czyli od tych pochodzących ze wszystkich innych niż żydowski narodów.

 

Odrzucenie Mesjasza

 

Odrzucenie Jezusa Chrystusa jako Mesjasza i Zbawiciela stanowi fundament różnic między nowożytnym judaizmem a katolicyzmem. Tak jak za czasów Jezusa większość żydów Go odrzuciła, oczekując politycznego przywódcy i wyzwoliciela, tak współczesny judaizm kultywuje to oczekiwanie. Kontynuuje również owo odrzucenie nauczania Chrystusa jako niezgodne z żydowską tradycją, bluźniercze z żydowskiego punktu widzenia, a na dodatek pochodzące od Człowieka, który umarł najbardziej haniebną śmiercią z możliwych – śmiercią krzyżową. Dla żydów chrześcijaństwo, katolicyzm nadal pozostaje bluźnierstwem i wcale się z tym nie kryją. Problem w tym, że część katolików chce zakłamać tę rzeczywistość, nawet kosztem wierności własnej wierze, i szukać jakichś kompromisów, które mają jedynie negatywne konsekwencje.

 

Zarzuty antysemityzmu

 

Z punktu widzenia środowisk żydowskich wszystko, co w jakikolwiek sposób dotyka żydowskiej wiary i tradycji jest antysemickie. Każda krytyka, każda próba nawrócenia, każda uwaga zwrócona na niewłaściwość żydowskich postaw jest natychmiast okrzykiwana jako antysemityzm lub mowa nienawiści. To również jest element podtrzymywania żydowskiej tożsamości poprzez budowanie atmosfery zagrożenia, co jest szczególnie ważne w czasach pokoju, kiedy łatwo o asymilację. I teraz ta żydowska narracja – prawdziwa haggada, która więcej ma wspólnego z wyobrażeniami niż z rzeczywistością – jest podtrzymywana przez katolicki Episkopat Polski, który w liście do Bogu ducha winnych wiernych piętnuje ich rzekomy antysemityzm. Tak zadana rana zabolała naprawdę wielu, ale do tej pory nikt z hierarchów nie zdobył się na przeprosiny.

 

 

Perspektywa historyczna

 

Jeżeli dokładnie przeanalizujemy list Konferencji Episkopatu Polski, z historycznego punktu widzenia uderzy nas kilka kwestii. Przede wszystkim Konferencja Episkopatu Polski wskazuje na „konieczność odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów 'w perspektywie żydowskiej, w kontekście żywej tradycji Izraela'”, co „potwierdziła Stolica Apostolska”. I tu pojawia się problem. Perspektywa żydowska bowiem nie uznaje Pana Jezusa Chrystusa za Mesjasza i Zbawiciela, ale za bluźniercę, który ogłosił się Synem Bożym. Żydzi nadal czekają na swojego mesjasza, i absolutnie nie ma on nic wspólnego z Mesjaszem katolickim, czy szerzej – chrześcijańskim. Jest tutaj rozłam tak głęboki, że o ile można szanować przekonania, o tyle rzeczowy dialog jest de facto niemożliwy, mimo że Kościół katolicki podejmuje takie próby. Jeżeli zatem nawołuje się nas, jako wiernych, do trwania w wierze z żydowskiej perspektywy, ma to cechy pelagianizmu połączonego z gnostycyzmem.

 

Pelagianizm był herezją negującą konieczność łaski Bożej do zbawienia, która twierdziła, że człowiek może zbawić się sam poprzez własne dobre uczynki, co czyni ofiarę Jezusa zbędną (mniej więcej taki przekaz mamy w Talmudzie, że człowiek zbawia się przez własne uczynki). Gnostycyzm zaś twierdził, że zbawienie osiąga się przez sekretną wiedzę („gnosis”), a nie przez Krzyż. I tu należy zwrócić uwagę na żydowską Kabałę - mistyczno-filozoficzny nurt w judaizmie (oznaczający „tradycję” lub „otrzymywanie”), który poszukuje ukrytych znaczeń w Torze, zrozumienia natury Boga oraz kosmosu. Te perspektywy są niezwykle podobne i warto zwrócić na to szczególną uwagę.

 

Potępienie aktów dyskryminacji żydów

 

„Drugim problemem, na który zwrócił uwagę św. Jan Paweł II w czasie swego przemówienia w rzymskiej synagodze, jest obciążanie Żydów zbiorową odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa: 'Żydom jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa' – przywołał papież słowa soborowej deklaracji. Potępić należy wszelkie akty dyskryminacji i prześladowań Żydów, które przez wieki miały miejsce w związku z tym oskarżeniem”

 

- czytamy w liście KEP do polskich wiernych. Problem jednak w tym, że z naszych dziejowych doświadczeń wynika, iż to nie Polacy prześladowali Żydów, ale Żydzi Polaków i taka jest gorzka prawda. Kierowanie zatem do polskich wiernych tego typu słów jest delikatnie mówiąc nietaktem.

 

„Naród wybrany”

 

„Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym”

 

- stwierdza KEP.

 

O ile jednak prawdą jest, że Żydzi są umiłowanymi dziećmi Boga, dokładnie tak jak każdy człowiek powołany do życia na Jego obraz i podobieństwo, tak odrzucając Jezusa Chrystusa sami odrzucają owo Boże Przymierze, nawet jeżeli z różnych przyczyn nie są tego świadomi. Natomiast rolą katolickich duchownych jest pielęgnacja żywej, prawdziwej wiary, a nie błędów współczesnego judaizmu. Zbawienie może nastąpić jedynie przez Jezusa Chrystusa i na przestrzeni wieków byli tacy żydzi, którzy to zrozumieli drogą łaski czy zupełnie rozumową, jak św. Edyta Stein.

 

Więzi żydów i chrześcijan

 

„Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan. Są nimi szczególnie: cześć dla Słowa Bożego, modlitwa i liturgia, a także mesjańska nadzieja przyszłości. Bo 'gdy lud Boży Starego i Nowego Przymierza rozważa przyszłość, zmierza on – nawet jeśli wychodzi z dwu różnych punktów widzenia – ku analogicznym celom: przybyciu lub powrotowi Mesjasza'”

 

- stwierdzają katoliccy biskupi.

 

Tutaj znowu pojawia nam się problem żydowskiego mesjanizmu, który jest czymś zupełnie innym niż katolicka wiara w ponowne przyjście Chrystusa na ziemię. Takie mieszanie dwóch różnych, niemożliwych do pogodzenia ze sobą rzeczywistości wprowadza zamęt zarówno w kręgach katolickich, jak i kręgach żydowskich, których część się temu poddała, chwaląc polski Episkopat za wspomniany list.

 

Dzisiaj katolicy przeżywają Wielki Czwartek, a tym samym rozpoczynają Misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pana Jezusa Chrystusa. Zbawczy wymiar tej Męki to wyłącznie chrześcijańska perspektywa. Z żydowskiej perspektywy skazany został bluźnierca i to na haniebną śmierć krzyżową. Życzę zatem wszystkim, aby przeżywali ten czas z perspektywy katolickiej, a nie żydowskiej, aby doprowadził on do Zbawienia.

Komentarzy: 1
Data publikacji: 02.04.2026 17:31
Źródło: Tysol.pl