Leśnicy alarmują: Nawet miliard złotych strat rocznie

- Nawet 3,8 mln m³ drewna mniej rocznie – taki spadek podaży wskazują związkowcy, powołując się na ekspertyzę Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
- Miliard złotych mniej przychodów Lasów Państwowych i 335 mln zł mniej przychodów firm usług leśnych – to szacowane skutki ekonomiczne opisane w liście, a nie już poniesione straty.
- Trzy organizacje związkowe apelują o zmianę polityki leśnej. Ostrzegają przed konsekwencjami dla drzewostanów i miejsc pracy oraz domagają się dialogu z Ministerstwem Klimatu i Środowiska.
Związkowcy ostrzegają przed kryzysem w polskich lasach
Przedstawiciele Związku Leśników Polskich w RP w Regionie Krośnieńskim, NSZZ „Solidarność” przy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie oraz Związku Zawodowego „Budowlani” wystosowali list otwarty dotyczący sytuacji w polskim leśnictwie. Dokument podpisali Jarosław Wojtanowski, Tomasz Uszkowski i Stanisław Kulpa, reprezentujący trzy organizacje związkowe. Autorzy krytykują sposób wprowadzania ograniczeń w gospodarce leśnej, w tym wyłączania kolejnych obszarów z planowego pozyskiwania drewna. Ich zdaniem decyzje podejmowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie uwzględniają w wystarczającym stopniu warunków przyrodniczych, zmian klimatu oraz skutków ekonomicznych.
Od początku 2024 roku jako leśnicy i strona społeczna konsekwentnie wskazujemy na ryzyka związane z nieroztropnym, odgórnie narzuconym «wyłączaniem» kolejnych kompleksów leśnych z prowadzenia planowej i dalekosiężnej gospodarki leśnej
– napisali autorzy listu.
Związkowcy podkreślają, że ich ostrzeżenia nie są nowe. Jak przekonują, od blisko trzech lat zwracają uwagę na możliwe konsekwencje ograniczania gospodarki leśnej, szczególnie na terenach dotkniętych suszą, chorobami drzew i gradacjami owadów.
Ekspertyza naukowców z Krakowa
Jednym z najważniejszych argumentów przedstawionych w liście jest ekspertyza przygotowana przez Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Według autorów dokumentu opracowanie powstało pod kierownictwem prof. dr. hab. inż. Jarosława Sochy i potwierdza wcześniejsze ostrzeżenia środowiska leśników. Związkowcy przywołują konkretne wyliczenia dotyczące możliwych konsekwencji ograniczenia pozyskiwania drewna.
3,8 mln m³ rocznie – prognozowany spadek podaży drewna.
1 mld zł rocznie – szacowana utrata przychodów Lasów Państwowych.
677 mln zł rocznie – prognozowany spadek zysków Lasów Państwowych.
335 mln zł rocznie – szacowana utrata przychodów zakładów usług leśnych.
Utrata przychodów Lasów Państwowych sięga 1 mld zł rocznie, a zysków – 677 mln zł rocznie
– wskazano w liście.
Autorzy podkreślają, że przedstawione wartości nie obejmują wszystkich potencjalnych konsekwencji gospodarczych. Wskazują również na możliwe straty przemysłu drzewnego, samorządów oraz budżetu państwa wynikające z niższych wpływów podatkowych. Przytoczone kwoty są szacunkami przedstawionymi przez związki zawodowe na podstawie wskazywanej ekspertyzy, a nie potwierdzonymi stratami już poniesionymi przez gospodarkę.
Jemioła, susza i zamierające drzewostany
Autorzy listu zwracają uwagę na zagrożenia przyrodnicze związane z ograniczaniem aktywnej gospodarki leśnej. Według nich na obszarach objętych moratoriami oraz znajdujących się na tzw. Shadow List występuje większy udział drzewostanów zagrożonych zamieraniem niż w całej populacji lasów. W dokumencie wskazano, że w części analizowanych drzewostanów ryzyko zamierania przekracza 90 procent. Szczególnie niepokojąca ma być sytuacja na Podkarpaciu, gdzie jodły są atakowane przez jemiołę, a postępujące zmiany klimatyczne dodatkowo osłabiają odporność drzew.
Zdaniem związkowców pozostawienie takich kompleksów bez odpowiednich działań może prowadzić do pogorszenia ich stanu zdrowotnego, zwiększenia zagrożenia pożarowego i utraty zdolności retencjonowania wody.
Prawdziwa ochrona przyrody wymaga aktywnego i elastycznego reagowania na zmiany klimatyczne, a nie narzucania nierealnych limitów powierzchniowych, procentów i obietnic politycznych
– podkreślają sygnatariusze.
Zarzuty wobec Ministerstwa Klimatu i Środowiska
W liście znalazła się również krytyka sposobu podejmowania decyzji przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Związkowcy zarzucają resortowi wydawanie poleceń i wytycznych, które ich zdaniem nie zawsze mają odpowiednie umocowanie prawne lub pozostają ze sobą sprzeczne. Jako przykład wskazują pismo ministerstwa z 19 października 2026 roku, dotyczące zasad wyłączania drzewostanów z gospodarki leśnej.
Według autorów dokumentu resort miał wskazać, że ograniczenia powinny dotyczyć przede wszystkim drzewostanów stabilnych i najcenniejszych przyrodniczo, a nie obszarów osłabionych czy zagrożonych zamieraniem. Tymczasem – jak twierdzą związkowcy – wcześniejsze wytyczne dopuszczały obejmowanie ochroną bierną również drzewostanów zamierających, między innymi wskutek występowania jemioły. Autorzy uważają, że takie rozbieżności utrudniają nadleśnictwom prowadzenie racjonalnej i długoterminowej gospodarki leśnej.
Najtrudniejsza sytuacja na terenach wiejskich
Ważną część listu poświęcono skutkom społecznym i ekonomicznym ograniczania pozyskiwania drewna. Związkowcy ostrzegają, że zmniejszenie zakresu prac leśnych może szczególnie dotknąć zakłady usług leśnych, które zajmują się między innymi pozyskiwaniem drewna, pielęgnacją drzewostanów i wykonywaniem prac gospodarczych. Według przedstawionych szacunków sektor ten może utracić około 335 mln zł przychodów rocznie.
Sektor wykonawczy straci przychody na poziomie 335 mln zł rocznie, co w praktyce oznacza przestoje, upadłość lokalnych firm i bezrobocie na obszarach wiejskich i górskich
– ostrzegają autorzy.
Ich zdaniem skutki ograniczeń mogą wykraczać daleko poza same Lasy Państwowe. Mniejsza podaż surowca może wpływać na działalność tartaków, zakładów przetwórstwa drewna i przedsiębiorstw transportowych. Związkowcy zwracają również uwagę na możliwe zmniejszenie dochodów samorządów, szczególnie w miejscowościach, w których gospodarka leśna stanowi istotny element lokalnej gospodarki.
Nadleśnictwo Bircza jako przykład skutków ograniczeń
Autorzy listu przywołują również sytuację Nadleśnictwa Bircza, gdzie w 2024 roku wstrzymano prowadzenie gospodarki leśnej na powierzchni ponad 8 tys. hektarów lasów gospodarczych. Ich zdaniem doświadczenia z tego obszaru powinny zostać szczegółowo przeanalizowane przed podejmowaniem kolejnych decyzji dotyczących wyłączania lasów z użytkowania.
Związkowcy wskazują na potrzebę oceny skutków ekonomicznych, prawnych i społecznych dla pracowników zakładów usług leśnych, firm drzewnych, samorządów oraz mieszkańców regionu. Szczególne znaczenie ma dla nich sytuacja Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, gdzie ograniczenia gospodarcze nakładają się na problemy związane ze stanem zdrowotnym drzewostanów.
Leśnicy żądają natychmiastowych działań
W końcowej części dokumentu przedstawiciele organizacji związkowych apelują o zmianę sposobu prowadzenia polityki leśnej.
Wzywamy do podjęcia natychmiastowych kroków naprawczych
– podkreślają autorzy listu.
Nie postulują całkowitego odejścia od ochrony przyrody. Domagają się natomiast uwzględnienia wyników badań naukowych, odpowiedniego czasu na wprowadzanie zmian oraz zabezpieczenia interesów pracowników i przedsiębiorców.
Wszystkie zmiany i oczekiwania są możliwe do spełnienia pod warunkiem odpowiednich ram czasowych, odpowiedzialności za podejmowane decyzje, dobra przyrody i ludzi
– napisali.
W ich ocenie możliwe jest pogodzenie ochrony najcenniejszych przyrodniczo obszarów z utrzymaniem stabilności gospodarczej i społecznej.
Ochrona ekosystemów i stabilność gospodarcza nie muszą stać w sprzeczności z celami ochrony przyrody czy oczekiwaniami społecznymi
– zaznaczają sygnatariusze.
Komentarze
Ważny komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego

Koszmarny wypadek na Podkarpaciu. Dwie osoby nie żyją, DK9 zablokowana

„Próbuje się dokonać sabotażu gospodarczego”. Leśnicza Solidarność krytykuje wyborczą obietnicę „Koalicji 15 października”

Lasy Państwowe mogą stracić ponad 1 mld zł przychodów rocznie. Sałek wskazuje przyczynę

Ulewy zalały Podkarpacie. Ponad 200 interwencji strażaków








