Gróbarczyk: PŻB najprawdopodobniej czeka „dzika prywatyzacja”

- Gróbarczyk: PŻB może zostać doprowadzona do upadłości i „dzikiej prywatyzacji”.
- Według niego zdrowe aktywa PŻB mogą trafić do POLSCA Baltic Ferries, a zadłużenie pozostać w starej spółce.
- PŻB ma ok. 70 mln zł zadłużenia i problemy z terminową wypłatą wynagrodzeń.
- Gróbarczyk mówi o możliwym wejściu zagranicznego armatora, ale nie ma na to obecnie potwierdzenia.
Wszystko wskazuje na to, że ta spółka, ten nasz armator, zostanie zlikwidowana. To przede wszystkim pokłosie tych działań, które zostały podjęte wcześniej
- powiedział Marek Gróbarczyk, były wiceminister infrastruktury. Polityk wskazał następnie, że „Donald Tusk ogłosił konkurs na likwidatora Polskiej Żeglugi Bałtyckiej”. Odniósł się w ten sposób do postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko prezesa PŻB po zwolnieniu z tej funkcji Piotra Redmerskiego. Czas na zgłoszenia upływa we wtorek 11 sierpnia.
W ocenie Gróbarczyka „działania, które zostały podjęte na wskroś wskazują, że najprawdopodobniej ten armator jako Polska Żegluga Bałtycka zostanie zlikwidowany poprzez doprowadzenie do upadłości”.
Na czym według Gróbarczyka ma polegać ten mechanizm?
Marek Gróbarczyk przedstawił swoją ocenę mechanizmu, który jego zdaniem może doprowadzić PŻB do upadłości.
Konsorcjum POLSCA, które powstało parę miesięcy temu z minimalnym kapitałem i pierwszy prom Jantar, nie wiemy jeszcze, jakie promy ze strony PŻB, ale po zapowiedziach ówczesnego prezesa Redmerskiego, miały trafić właśnie do tej spółki. Mechanizm jak zawsze ten sam, czyli wyprowadzenie zdrowych aktywów do nowego przedsiębiorstwa i doprowadzenie do bankructwa starego
- wskazywał Gróbarczyk.
Od paru miesięcy nie są płacone wynagrodzenia. Tylko i wyłącznie płacone są zaliczki i to jeszcze w formie ograniczonej. Oczywiście przedsiębiorstwo nie ma pieniędzy na bieżącą działalność, bo wielokrotnie o tym mówiło i jest zadłużenie – za zeszły rok jest to bodajże 40 mln zł – i bieżąca katastrofa finansowa z tytułu między innymi bardzo słabych wpływów do budżetu PŻB pokazuje, że po prostu za chwilę tak się stanie
- alarmował.
Konsorcjum POLSCA
Mówiąc o Konsorcjum POLSCA Gróbarczyk miał na myśli spółkę POLSCA Baltic Ferries, powołaną przez PŻB, PŻM i EuroAfrikę, koordynującą działalność polskich armatorów promowych. Według danych KRS kapitał zakładowy POLSCA Baltic Ferries wynosi 120 tys. zł. Piotr Redmerski widnieje w rejestrze jako jeden z trzech członków zarządu.
Zgodnie z informacjami dotyczącymi powołania spółki, jej zadaniem jest koordynacja działalności i integracja potencjału handlowego polskich armatorów promowych na Bałtyku.
Samo utworzenie POLSCA Baltic Ferries oraz udział w niej dotychczasowych polskich armatorów nie oznaczają jednak, że PŻB zostanie zlikwidowana ani że do spółki wejdzie zagraniczny armator. Te elementy są obecnie częścią scenariusza przedstawianego przez Marka Gróbarczyka.
Kto zdaniem Gróbarczyka może na tym zyskać?
Pytany, kto zyska na upadku tej spółki, Marek Gróbarczyk odpowiedział:
Widzimy, że tworzy się nowe konsorcjum, w które jest zaangażowany prywatny podmiot. Na rynku promowym mówi się głośno, że ma wejść tam również zagraniczny armator. Nie mamy jeszcze potwierdzenia, jaki, ale prawdopodobnie stanie się tak poprzez podniesienie kapitału i w ten sposób taka bardzo dzika prywatyzacja, ponieważ nawet z tytułu podniesienia kapitału nic nie trafi do budżetu państwa. Najprawdopodobniej więc stworzono takie rozwiązanie, które ówczesny prezes niezwykle forsował, mówił, że to jest jedyna nadzieja, po czym go wyrzucono, ale pozostawiono w tym drugim podmiocie Polska i on jest tam reprezentantem Ministerstwa Infrastruktury.
Jaka jest sytuacja finansowa w PŻB?
Polska Żegluga Bałtycka zmaga się z problemami finansowymi. Jak wynika z danych zaprezentowanych podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury, zadłużenie spółki wynosi około 70 mln zł, w tym obejmuje zaległości podatkowe. Jak poinformowano na forum Sejmu, wypłaca pensje pracownikom w ratach, a w lipcu 2026 roku odwołano jej prezesa Piotra Redmerskiego, co wywołało ostry spór polityczny wokół przyszłości armatora.
Prawo i Sprawiedliwość od kilku miesięcy alarmuje o katastrofalnej kondycji spółki i ryzyku zatrzymania statków za granicą z powodu nieopłaconych rachunków portowych.
Ministerstwo Infrastruktury wcześniej kwestionowało część formułowanych wobec spółki ocen dotyczących groźby jej natychmiastowego załamania, choć problemy z płynnością zmusiły firmę do szukania pomocy i stabilizacji finansowej. Jak wynika z informacji przedstawionych podczas posiedzenia Sejmu, Ministerstwo Infrastruktury monitoruje sytuację finansową i operacyjną PŻB w związku z zadłużeniem, sytuacją rynkową oraz zmianami w zarządzie spółki. Resort informował również o działaniach stabilizacyjnych i oczekiwaniu na wyjaśnienia dotyczące działalności poprzedniego kierownictwa.
Tysol.pl zwrócił się do Ministerstwa Infrastruktury oraz Polskiej Żeglugi Bałtyckiej z pytaniami o zarzuty przedstawione przez Marka Gróbarczyka, w tym o sytuację finansową spółki i przyszłość jej floty. Do chwili publikacji materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Komentarze
Sprawa porozumienia rządu ze środowiskiem rybaków. Krzysztof Dośla pisze list do premiera

Za kilka dni start budowy portu offshorowego w Świnoujściu

Wiceminister pokazał opozycji gest Kozakiewicza
Minister: Nie zamierzamy konsultować ze stroną niemiecką budowy terminala w Świnoujściu









