Ryszard Czarnecki: Taśmy, Tusk, Berlin i … pomarańcze

Najpierw ogłasza się, ze na tych taśmach jest coś o kupowaniu mieszkań na słupa, po czym następnego dnia publikuje się taśmę, na której tego wątku jakoś nie ma. Ale medialne „grzanie” było, tytuły i oskarżenia pozostały.
Nie chce mi się pisać o "taśmach kelnerów" w kontekście naszego premiera, bom uwierzył "Gazecie Wyborczej" (jako człowiek ufny z natury…), że te taśmy to manipulacja i gra wyborcza PiS. Skoro jeszcze kilka tygodni temu za taśmami miała stać obecna formacja rządząca, a wiec taśmy były niewiarygodne, to skąd nagle stały się wiarygodne teraz? Nie nadążam za tymi zmianami, a raczej swoistą biegunką myślową ze strony totalnej opozycji.
Skądinąd mamy teraz rzeczywistą, a nie domniemaną manipulację. Najpierw ogłasza się, ze na tych taśmach jest coś o kupowaniu mieszkań na słupa, po czym następnego dnia publikuje się taśmę, na której tego wątku jakoś nie ma. Ale medialne "grzanie" było, tytuły i oskarżenia pozostały.
Pyta mnie dziennikarz czy owe taśmy nie zaszkodzą polskiemu premierowi w relacjach z Niemcami, bo miał się Mateusz Morawiecki wyrażać krytycznie o naszym zachodnim sąsiedzie w kontekście przyjmowania imigrantów. Odpowiadam, że premier Polski jest silny siłą poparcia własnych rodaków, a nie cudzoziemców. I że to go różni od Tuska Donalda, który wisi na poparciu Berlina, a nie Polaków.
Jednak mało żem konsekwentny, bo zapowiedziałem, że o taśmach pisać nie chcę, ale nie zdzierżyłem i napisałem. Czemu? Bo, mówiąc Sienkiewiczem, "hadko" tego już słuchać. Chodzi o Henryka Sienkiewicza, a nie o Bartłomieja. Chociaż i były szef MSW w rządzie PO-PSL też publicznie się wypowiedział, że współczuje polskiemu premierowi. I to temu obecnemu, a nie byłemu...
Zostawmy w końcu te taśmy. Tak na marginesie: w języku sportowym słowo "taśma" ma ważne znaczenie - oznacza bowiem metę biegu lekkoatletycznego. Wzięło się to ze starych czasów, gdy rzeczywiście na mecie była taśma zawieszona między dwoma słupkami, którą zwycięzca zrywał przekraczając linię mety. Teraz taśmy nie ma, jest za to fotokomórka, więcej techniki, mniej romantyzmu. Taśma jest pojęciem również z dwóch innych dyscyplin sportowych: żużla i tenisa. Co do tenisa, to pamiętam do dzisiaj po przeszło czterech dekadach, gdy jako uczeń szkoły podstawowej (skądinąd w Siedlcach) oglądałem w telewizji (a może słuchałem w radio) transmisji zza oceanu z turnieju Masters (1976 w USA), gdy grał Wojciech Fibak. To był przegrany przez Polaka - mimo że wyraźnie prowadził - finał "Turnieju Mistrzów". Sprawozdawcą był niezapomniany romantyk mikrofonu - Bohdan Tomaszewski, jako nastolatek żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego. Po nieudanym zagraniu Fibaka w siatkę krzyknął "Taśma! To boli!". Słowa te pamiętam, jakby wypowiedziane były dziś - tak jak inne słynne wyznanie wielkiego Pana Bohdana, który w emocjach komentował zwycięski dla Polaka Władysława Komara konkurs pchnięcia kulą podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972. Wtedy nasz Sarmata - wielkolud zdobył złoty medal, wyprzedzając jednego Amerykanina o jeden centymetr, a drugiego o bodaj cztery - i wówczas to, tuż po zakończeniu zawodów, rozentuzjazmowany, jak my wszyscy, Tomaszewski krzyczał mniej więcej tak: "A teraz Władek Komar biegnie po swoją torbę, którą zostawił przy rzutni. Może ma tam coś cennego. Może zdjęcie kogoś bliskiego? Może pomarańcze?" …
*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej" (10.10.2018)
Skądinąd mamy teraz rzeczywistą, a nie domniemaną manipulację. Najpierw ogłasza się, ze na tych taśmach jest coś o kupowaniu mieszkań na słupa, po czym następnego dnia publikuje się taśmę, na której tego wątku jakoś nie ma. Ale medialne "grzanie" było, tytuły i oskarżenia pozostały.
Pyta mnie dziennikarz czy owe taśmy nie zaszkodzą polskiemu premierowi w relacjach z Niemcami, bo miał się Mateusz Morawiecki wyrażać krytycznie o naszym zachodnim sąsiedzie w kontekście przyjmowania imigrantów. Odpowiadam, że premier Polski jest silny siłą poparcia własnych rodaków, a nie cudzoziemców. I że to go różni od Tuska Donalda, który wisi na poparciu Berlina, a nie Polaków.
Jednak mało żem konsekwentny, bo zapowiedziałem, że o taśmach pisać nie chcę, ale nie zdzierżyłem i napisałem. Czemu? Bo, mówiąc Sienkiewiczem, "hadko" tego już słuchać. Chodzi o Henryka Sienkiewicza, a nie o Bartłomieja. Chociaż i były szef MSW w rządzie PO-PSL też publicznie się wypowiedział, że współczuje polskiemu premierowi. I to temu obecnemu, a nie byłemu...
Zostawmy w końcu te taśmy. Tak na marginesie: w języku sportowym słowo "taśma" ma ważne znaczenie - oznacza bowiem metę biegu lekkoatletycznego. Wzięło się to ze starych czasów, gdy rzeczywiście na mecie była taśma zawieszona między dwoma słupkami, którą zwycięzca zrywał przekraczając linię mety. Teraz taśmy nie ma, jest za to fotokomórka, więcej techniki, mniej romantyzmu. Taśma jest pojęciem również z dwóch innych dyscyplin sportowych: żużla i tenisa. Co do tenisa, to pamiętam do dzisiaj po przeszło czterech dekadach, gdy jako uczeń szkoły podstawowej (skądinąd w Siedlcach) oglądałem w telewizji (a może słuchałem w radio) transmisji zza oceanu z turnieju Masters (1976 w USA), gdy grał Wojciech Fibak. To był przegrany przez Polaka - mimo że wyraźnie prowadził - finał "Turnieju Mistrzów". Sprawozdawcą był niezapomniany romantyk mikrofonu - Bohdan Tomaszewski, jako nastolatek żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego. Po nieudanym zagraniu Fibaka w siatkę krzyknął "Taśma! To boli!". Słowa te pamiętam, jakby wypowiedziane były dziś - tak jak inne słynne wyznanie wielkiego Pana Bohdana, który w emocjach komentował zwycięski dla Polaka Władysława Komara konkurs pchnięcia kulą podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972. Wtedy nasz Sarmata - wielkolud zdobył złoty medal, wyprzedzając jednego Amerykanina o jeden centymetr, a drugiego o bodaj cztery - i wówczas to, tuż po zakończeniu zawodów, rozentuzjazmowany, jak my wszyscy, Tomaszewski krzyczał mniej więcej tak: "A teraz Władek Komar biegnie po swoją torbę, którą zostawił przy rzutni. Może ma tam coś cennego. Może zdjęcie kogoś bliskiego? Może pomarańcze?" …
*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej" (10.10.2018)

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 17.10.2018 15:17
Komentarze
Tak głosowali muzułmanie w Berlinie. Ponad połowa wskazała jedną partię
21.09.2026 15:23
Polityczny przewrót w Berlinie. Padła mocna zapowiedź
21.09.2026 14:17

Komentarzy: 0
Lewica zdobyła 25,7 proc. głosów i po raz pierwszy wygrała wybory w Berlinie. Zwycięska partia na czele z jej liderką Elif Eralp chce doprowadzić do uspołecznienia około 220 tys. mieszkań.
Czytaj więcej
Niemcy zagłosowali. „CDU jest w ogromnych opałach”
20.09.2026 18:40

Komentarzy: 0
Pierwsze prognozy z dwóch niemieckich krajów związkowych przyniosły kilka mocnych sygnałów. Ekspert z Instytutu Sobieskiego Sebastian Meitz wskazuje przede wszystkim na wynik AfD i walkę partii o przekroczenie progu.
Czytaj więcej
Wybory w Berlinie. Są wyniki exit poll
20.09.2026 18:01
Wybory w Berlinie. Zaczęło się od nietypowej wpadki
20.09.2026 16:14

Komentarzy: 0
Nietypowe sceny podczas wyborów w Berlinie. Przed jedną ze szkół urny ustawiono na zewnątrz, a osłony do głosowania wykonano z kartonów. Później pojawił się kolejny problem.
Czytaj więcej
