Szukaj
Konto

Ryszard Czarnecki: Czy „Libération” uruchomi polityczną lawinę w UE?

15.12.2021 09:09
Ryszard Czarnecki: Czy „Libération” uruchomi polityczną lawinę w UE?
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
„Nie lekceważyłbym afery politycznej, która rozpoczęła się ujawnieniem przez francuską gazetę o profilu liberalno-lewicowym „Libération” bardzo niewygodnych faktów dla dwóch kluczowych instytucji UE oraz największej i najbardziej finansowanej przez Unię partii politycznej na poziomie europejskim”.

Chodzi o dwa trybunały, których siedziba znajduje się w Luksemburgu, i o Europejską Partię Ludową. Te trybunały to: European Court of Auditors (ECA), czyli Europejski Trybunał Obrachunkowy - a więc coś w rodzaju unijnej Najwyższej Izby Kontroli - oraz Court of Justice, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - dawny ETS (Europejski Trybunał Sprawiedliwości). Tą partią z kolei jest European People’s Party (EPP), czyli Europejska Partia Ludowa. Przypomnijmy, że należą do niej PO i PSL…

O ile szef unijnego NIK-u, czyli ETO - Niemiec Karl Heinz Lehne (skądinąd były socjalistyczny eurpodeputowany, polityk SPD, co sporo mówi o życiu politycznym RFN i eksporcie tamtejszych polityków właśnie do instytucji UE), od razu po tej publikacji, w której był wymieniony, zadeklarował przyjazd do Brukseli i złożenie w europarlamencie stosownych wyjaśnień, co - przyznajmy - chyba dobrze o nim świadczy, to belgijski (flamandzki) prezes Trybunału Sprawiedliwości UE Koen Lenaerts jakby zapadł się pod ziemię. To ten sam szef TSUE, który przed decyzjami swojego Trybunału w sprawach Polski zabierał publicznie na nasz temat głos, w praktyce ferując werdykty przed (!) rozpoznaniem spraw przez instytucję, którą kierował. Gdyby w Polsce przydarzyło się to jakiemukolwiek prezesowi sądu rejonowego, okręgowego czy Najwyższego - to byłby to gigantyczny skandal. Jednak na forum UE jakoś, jak widać, uchodzi. Być może Koen L. powinien teraz spojrzeć do lustra i zamiast oskarżać nasz kraj, wyrazić skruchę wobec swojego więcej niż kontrowersyjnego zachowania?

- Pod ziemię zapadł się - albo też zniknął niczym kamfora - prezes EPL Donald Tusk. - To jego stary numer jeszcze z Polski. Jak dochodziło do sytuacji kryzysowych, natychmiast znikał, odnajdując się np. na nartach w Dolomitach. Teraz jest tak samo.

Zapewne publikacja francuskiej "Libération" jest efektem walki politycznej między socjalistami a chadekami, czyli Europejską Partią Ludową. W grę wchodzi prawdopodobnie przeciągniecie liberałów na swoją, lewicową stronę.

Wybory na szefa Parlamentu Europejskiego i do jego prezydium odbędą się w połowie stycznia 2022, wcale jednak nie jest powiedziane, że również po tych wyborach owa afera z unijnych szczytów władz nie będzie wracać niczym bumerang. Warto przypomnieć, że dziennikarz, który o niej napisał, to ten sam, który przed ponad dwiema dekadami w dużej mierze przyczynił się do pierwszej w historii (i ostatniej - na razie…) dymisji Komisji Europejskiej. To poważny dziennikarz śledczy, a nie polityczny cyngiel…

*tekst ukazał się na portalu Wprost.pl (13.12.2021)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.12.2021 09:09
Źródło: Tysol.pl