Ryszard Czarnecki: Czy „Libération” uruchomi polityczną lawinę w UE?

Chodzi o dwa trybunały, których siedziba znajduje się w Luksemburgu, i o Europejską Partię Ludową. Te trybunały to: European Court of Auditors (ECA), czyli Europejski Trybunał Obrachunkowy - a więc coś w rodzaju unijnej Najwyższej Izby Kontroli - oraz Court of Justice, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - dawny ETS (Europejski Trybunał Sprawiedliwości). Tą partią z kolei jest European People’s Party (EPP), czyli Europejska Partia Ludowa. Przypomnijmy, że należą do niej PO i PSL…
O ile szef unijnego NIK-u, czyli ETO - Niemiec Karl Heinz Lehne (skądinąd były socjalistyczny eurpodeputowany, polityk SPD, co sporo mówi o życiu politycznym RFN i eksporcie tamtejszych polityków właśnie do instytucji UE), od razu po tej publikacji, w której był wymieniony, zadeklarował przyjazd do Brukseli i złożenie w europarlamencie stosownych wyjaśnień, co - przyznajmy - chyba dobrze o nim świadczy, to belgijski (flamandzki) prezes Trybunału Sprawiedliwości UE Koen Lenaerts jakby zapadł się pod ziemię. To ten sam szef TSUE, który przed decyzjami swojego Trybunału w sprawach Polski zabierał publicznie na nasz temat głos, w praktyce ferując werdykty przed (!) rozpoznaniem spraw przez instytucję, którą kierował. Gdyby w Polsce przydarzyło się to jakiemukolwiek prezesowi sądu rejonowego, okręgowego czy Najwyższego - to byłby to gigantyczny skandal. Jednak na forum UE jakoś, jak widać, uchodzi. Być może Koen L. powinien teraz spojrzeć do lustra i zamiast oskarżać nasz kraj, wyrazić skruchę wobec swojego więcej niż kontrowersyjnego zachowania?
- Pod ziemię zapadł się - albo też zniknął niczym kamfora - prezes EPL Donald Tusk. - To jego stary numer jeszcze z Polski. Jak dochodziło do sytuacji kryzysowych, natychmiast znikał, odnajdując się np. na nartach w Dolomitach. Teraz jest tak samo.
Zapewne publikacja francuskiej "Libération" jest efektem walki politycznej między socjalistami a chadekami, czyli Europejską Partią Ludową. W grę wchodzi prawdopodobnie przeciągniecie liberałów na swoją, lewicową stronę.
Wybory na szefa Parlamentu Europejskiego i do jego prezydium odbędą się w połowie stycznia 2022, wcale jednak nie jest powiedziane, że również po tych wyborach owa afera z unijnych szczytów władz nie będzie wracać niczym bumerang. Warto przypomnieć, że dziennikarz, który o niej napisał, to ten sam, który przed ponad dwiema dekadami w dużej mierze przyczynił się do pierwszej w historii (i ostatniej - na razie…) dymisji Komisji Europejskiej. To poważny dziennikarz śledczy, a nie polityczny cyngiel…
*tekst ukazał się na portalu Wprost.pl (13.12.2021)
Komentarze
Wyciekł list Kaczyńskiego do członków PiS. "Jeśli wygramy wybory, na pewno do tego nie dopuścimy"
Doradca prezydenta: Odcięcie się Kijowa od UPA powinno stać się warunkiem akcesji do UE

KE chce przedłużenia ochrony Ukraińców uciekających przed wojną

Myśliwi „bioregulatorami”. Włoska reforma przegłosowana mimo stanowiska Brukseli

Metsola forsuje niebezpieczne prawo mimo sprzeciwu PE. „Bez precedensu”

