Romuald Szeremietiew: O hodowaniu terroryzmu

Spoglądam na Ukrainę. Zaatakowana przez Rosję, borykająca się z rozlicznymi problemami stara się zbudować wspólnotę narodową, która będzie zdolna obronić państwo. Polacy znają wartość niepodległości i dlatego z sympatią odnoszą się do niepodległościowych dążeń Ukraińców. Jednak w Polsce zaczynamy dostrzegać też niepokojące objawy w tym procesie. Widzimy, że coraz więcej Ukraińców poszukując w przeszłości oparcia dla niepodległościowych dążeń za fundament przyjmuje spadek idei tzw. integralnego nacjonalizmu i takie formacje jak Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińska Powstańcza Armia oraz ich przywódca Stefan Bandera. Dla pamiętających zbrodnie popełnione na Polakach przez zwolenników Bandery w latach II wojny światowej taki wybór jest niemożliwy do zaakceptowania. Jednak nie tylko o to chodzi.
Europa Zachodnia boryka się z plagą terroryzmu. Zaczyna się dostrzegać, że ma to związek z islamem. W Europie osiedliły się rzesze ludzi wyznające islam, które nie tylko nie uległy asymilacji, ale zaczęły narzucać otoczeniu swój styl życia. Elity europejskie przekonane, że praktykowanie multikulturalizmu pozwoli pokonać cywilizacyjną odrębność odrzuciły wartości na jakich opierała się przedtem cywilizacja Zachodu, w szczególności eliminowały wpływ chrześcijaństwa, który miał w tym przeszkadzać. Oczekiwanie, że wyznawcy islamu "ubogacą" Europejczyków i stworzą z nimi harmonijną, wolną od nienawiści społeczność, okazały się iluzją. Społeczeństwa zachodnioeuropejskie wyzbywające się tradycyjnych wartości stały się całkowicie bezbronne w starciu z ludźmi innej cywilizacji.
Powstaje pytanie, czy wtedy, gdy podejmowano decyzje, aby przyjmować rzesze ludzkie z Afryki i Azji zastanawiano się jakie to może mieć konsekwencje? Czy rozważano jak ci przybysze pojmują świat i w jaki sposób będą chcieli uczestniczyć w życiu Europy? I jeszcze dalej - czy widziano, że przybysze mogą Europę potraktować jak przestrzeń do zdobycia i czy dostrzegano, że w tym celu sięgną po przemoc?
Polska jest dziś krajem bezpiecznym, wolnym od terroryzmu. Czy wobec tego nie musi obawiać się czegoś takiego jak terroryzm?
Spoglądam na Ukrainę. Zaatakowana przez Rosję, borykająca się z rozlicznymi problemami stara się zbudować wspólnotę narodową, która będzie zdolna obronić państwo. Polacy znają wartość niepodległości i dlatego z sympatią odnoszą się do niepodległościowych dążeń Ukraińców. Jednak w Polsce zaczynamy dostrzegać też niepokojące objawy w tym procesie. Widzimy, że coraz więcej Ukraińców poszukując w przeszłości oparcia dla niepodległościowych dążeń za fundament przyjmuje spadek idei tzw. integralnego nacjonalizmu i takie formacje jak Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińska Powstańcza Armia oraz ich przywódca Stefan Bandera. Dla pamiętających zbrodnie popełnione na Polakach przez zwolenników Bandery w latach II wojny światowej taki wybór jest niemożliwy do zaakceptowania. Jednak nie tylko o to chodzi.
W okresie II RP w granicach państwa mieszkało kilka milionów Ukraińców. Podejmowane przez polskie władze próby ułożenia relacji z Ukraińcami były torpedowane przez ukraińskich nacjonalistów. Zapoczątkował to zamach zorganizowany w listopadzie 1921 roku we Lwowie przez ukraińskich nacjonalistów na marszałka Józefa Piłsudskiego. Zamach nie powiódł się, ale nie poprzestano na tym przeprowadzając akcje terrorystyczne obejmującą tereny województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego. Podpalano zabudowania gospodarstw i folwarki. Płonęły stogi zboża, podkładano bomby pod posterunki policji, niszczono słupy telegraficzne i linie kolejowe. W 1929 roku utworzono Organizację Ukraińskich Nacjonalistów. OUN wzmogła terror uderzając też w tych polskich polityków, którzy sprzyjali Ukraińcom. Orędownikiem współpracy z Ukraińcami był wpływowy piłsudczyk poseł Tadeusz Hołówko. 29 sierpnia 1931 roku terroryści z OUN włamali się do jego pokoju w pensjonacie w Truskawcu i zamordowali go. W 1931 roku ministrem spraw wewnętrznych został płk Bronisław Pieracki, który wykonał szereg gestów dobrej woli wobec ukraińskiej społeczności (m.in. dopuszczono Ukraińców do stanowisk w administracji). 15 czerwca 1934 roku terrorysta OUN postrzelił śmiertelnie Pierackiego - organizatorem zamachu na ministra był Stefan Bandera. Zbrodnie popełnione na Polakach w okresie II wojny światowej były więc niejako naturalną konsekwencją tego co ukraińscy nacjonaliści robili przedtem.
Dlaczego wspominam o tym? W Polsce od pewnego czasu powiększa się stale liczba Ukraińców, którzy pracują na budowach, w usługach, studiują na uczelniach. Władze polskie wyrażają zadowolenie, że w ten sposób uzupełnia się braki w sile roboczej i służy to rozwojowi gospodarczemu. Pojawia się jednak pytanie: czy w tej masie Ukraińców nie znajdą się jacyś zwolennicy banderyzmu? I powstaje obawa - czy w przyszłości mieszkając w Polsce Ukraińcy nie zechcą sięgnąć do "tradycji" OUN/UPA? Czy polskie władze dostrzegają ten problem?
Polskie władze nie mogą udawać, że nie widzą na jakim fundamencie elity ukraińskie budują swoje państwo. Polska racja stanu nakazuje, aby zbrodnicza przeszłość ukraińskich nacjonalistów została potępiona. Nie tylko z powodów historycznych, także dlatego, aby Rosja nie mogła grać tym chcąc skłócić Polaków z Ukraińcami.
Zbrodniarze z UPA nie mogą być uważani za bohaterów - to musi być dla Kijowa oczywiste. Polska ma prawo oczekiwać tego od Ukrainy. W tej kwestii stanowisko Polski musi być jednoznaczne również dlatego, aby w przyszłości nie trzeba było przeżywać powtórki z historii.
----------------------
Ostatnio doszło na Ukrainie do kilku incydentów antypolskich (m.in. ostrzelanie konsulatu polskiego w Łucku). Dość powszechnie wyrażane jest przekonanie, że to sprawka Rosjan. Szkoda, że ukraińskie władze nie zdołały dotąd ujawnić sprawców tych zdarzeń. Zdołały natomiast zakazać polskiemu IPN poszukiwań szczątków ofiar UPA na terenie Zachodniej Ukrainy.
================================
Artykuł ilustruje ukraiński znaczek przedstawiający Stefana Banderę, wydany na stulecie jego urodzin.
Romuald Szeremietiew
Powstaje pytanie, czy wtedy, gdy podejmowano decyzje, aby przyjmować rzesze ludzkie z Afryki i Azji zastanawiano się jakie to może mieć konsekwencje? Czy rozważano jak ci przybysze pojmują świat i w jaki sposób będą chcieli uczestniczyć w życiu Europy? I jeszcze dalej - czy widziano, że przybysze mogą Europę potraktować jak przestrzeń do zdobycia i czy dostrzegano, że w tym celu sięgną po przemoc?
Polska jest dziś krajem bezpiecznym, wolnym od terroryzmu. Czy wobec tego nie musi obawiać się czegoś takiego jak terroryzm?
Spoglądam na Ukrainę. Zaatakowana przez Rosję, borykająca się z rozlicznymi problemami stara się zbudować wspólnotę narodową, która będzie zdolna obronić państwo. Polacy znają wartość niepodległości i dlatego z sympatią odnoszą się do niepodległościowych dążeń Ukraińców. Jednak w Polsce zaczynamy dostrzegać też niepokojące objawy w tym procesie. Widzimy, że coraz więcej Ukraińców poszukując w przeszłości oparcia dla niepodległościowych dążeń za fundament przyjmuje spadek idei tzw. integralnego nacjonalizmu i takie formacje jak Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińska Powstańcza Armia oraz ich przywódca Stefan Bandera. Dla pamiętających zbrodnie popełnione na Polakach przez zwolenników Bandery w latach II wojny światowej taki wybór jest niemożliwy do zaakceptowania. Jednak nie tylko o to chodzi.
W okresie II RP w granicach państwa mieszkało kilka milionów Ukraińców. Podejmowane przez polskie władze próby ułożenia relacji z Ukraińcami były torpedowane przez ukraińskich nacjonalistów. Zapoczątkował to zamach zorganizowany w listopadzie 1921 roku we Lwowie przez ukraińskich nacjonalistów na marszałka Józefa Piłsudskiego. Zamach nie powiódł się, ale nie poprzestano na tym przeprowadzając akcje terrorystyczne obejmującą tereny województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego. Podpalano zabudowania gospodarstw i folwarki. Płonęły stogi zboża, podkładano bomby pod posterunki policji, niszczono słupy telegraficzne i linie kolejowe. W 1929 roku utworzono Organizację Ukraińskich Nacjonalistów. OUN wzmogła terror uderzając też w tych polskich polityków, którzy sprzyjali Ukraińcom. Orędownikiem współpracy z Ukraińcami był wpływowy piłsudczyk poseł Tadeusz Hołówko. 29 sierpnia 1931 roku terroryści z OUN włamali się do jego pokoju w pensjonacie w Truskawcu i zamordowali go. W 1931 roku ministrem spraw wewnętrznych został płk Bronisław Pieracki, który wykonał szereg gestów dobrej woli wobec ukraińskiej społeczności (m.in. dopuszczono Ukraińców do stanowisk w administracji). 15 czerwca 1934 roku terrorysta OUN postrzelił śmiertelnie Pierackiego - organizatorem zamachu na ministra był Stefan Bandera. Zbrodnie popełnione na Polakach w okresie II wojny światowej były więc niejako naturalną konsekwencją tego co ukraińscy nacjonaliści robili przedtem.
Dlaczego wspominam o tym? W Polsce od pewnego czasu powiększa się stale liczba Ukraińców, którzy pracują na budowach, w usługach, studiują na uczelniach. Władze polskie wyrażają zadowolenie, że w ten sposób uzupełnia się braki w sile roboczej i służy to rozwojowi gospodarczemu. Pojawia się jednak pytanie: czy w tej masie Ukraińców nie znajdą się jacyś zwolennicy banderyzmu? I powstaje obawa - czy w przyszłości mieszkając w Polsce Ukraińcy nie zechcą sięgnąć do "tradycji" OUN/UPA? Czy polskie władze dostrzegają ten problem?
Polskie władze nie mogą udawać, że nie widzą na jakim fundamencie elity ukraińskie budują swoje państwo. Polska racja stanu nakazuje, aby zbrodnicza przeszłość ukraińskich nacjonalistów została potępiona. Nie tylko z powodów historycznych, także dlatego, aby Rosja nie mogła grać tym chcąc skłócić Polaków z Ukraińcami.
Zbrodniarze z UPA nie mogą być uważani za bohaterów - to musi być dla Kijowa oczywiste. Polska ma prawo oczekiwać tego od Ukrainy. W tej kwestii stanowisko Polski musi być jednoznaczne również dlatego, aby w przyszłości nie trzeba było przeżywać powtórki z historii.
----------------------
Ostatnio doszło na Ukrainie do kilku incydentów antypolskich (m.in. ostrzelanie konsulatu polskiego w Łucku). Dość powszechnie wyrażane jest przekonanie, że to sprawka Rosjan. Szkoda, że ukraińskie władze nie zdołały dotąd ujawnić sprawców tych zdarzeń. Zdołały natomiast zakazać polskiemu IPN poszukiwań szczątków ofiar UPA na terenie Zachodniej Ukrainy.
================================
Artykuł ilustruje ukraiński znaczek przedstawiający Stefana Banderę, wydany na stulecie jego urodzin.
Romuald Szeremietiew

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 08.06.2017 02:53
Komentarze
Polska liderem deportacji Ukraińców
02.10.2026 09:40

Komentarzy: 0
Polskie służby coraz ostrzej egzekwują prawo wobec obcokrajowców, którzy dopuszczają się łamania przepisów w Polsce. Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że Polska stała się liderem w Europie pod względem liczby przymusowych powrotów obywateli Ukrainy. Narastające poczucie braku bezpieczeństwa i pobłażliwości dla przestępstw przekłada się na coraz głośniejszy sprzeciw społeczny, co pokazały m.in. wydarzenia w Jarosławiu.
Czytaj więcej
Europejski system bezpieczeństwa bez USA? „Bardzo niebezpieczna opcja”
01.10.2026 22:31

Komentarzy: 0
Budowa europejskiego systemu bezpieczeństwa bez udziału Stanów Zjednoczonych byłaby „bardzo niebezpieczną” opcją – ocenił Kyryło Budanow, szef Biura Prezydenta Ukrainy. W rozmowie z Euronews mówił również o przyszłej współpracy obronnej Ukrainy z państwami europejskimi, nowych systemach zwalczania rosyjskich dronów oraz możliwości uruchamiania wspólnej produkcji uzbrojenia.
Czytaj więcej
Zełenski upomina zachodnich partnerów ws. dostaw uzbrojenia. Wydał polecenie pilnego przeglądu
01.10.2026 21:15

Komentarzy: 0
Wołodymyr Zełenski domaga się przyspieszenia realizacji uzgodnionych wcześniej dostaw uzbrojenia dla Ukrainy. Prezydent polecił przeprowadzenie pilnego przeglądu porozumień dotyczących F-16, amunicji oraz rakiet do systemów obrony powietrznej. Jak zaznaczył, część ustaleń zatwierdzonych już przez przywódców państw nadal nie została wykonana na poziomie wojskowym.
Czytaj więcej
Ukraiński generał ostrzega. „Polska została wybrana jako poligon”
30.09.2026 22:44

Komentarzy: 0
Ukraiński generał Wiktor Nazarow uważa, że Polska może stać się miejscem kolejnych rosyjskich prowokacji. Wskazuje na położenie naszego kraju, granice z Rosją i Białorusią oraz kluczową rolę Polski w dostarczaniu pomocy wojskowej Ukrainie. Według Nazarowa Polska została wybrana jako „poligon” do testowania prowokacji i ich eskalowania. Generał nie przedstawił jednak dowodów na istnienie konkretnego rosyjskiego planu w tej sprawie.
Czytaj więcej
Zwrot w awanturze Kijów–Seul. Koreański wywiad ujawnia kulisy
30.09.2026 13:07

Komentarzy: 0
Nowe informacje zaostrzają spór między Ukrainą a Koreą Południową. Koreański wywiad twierdzi, że to właśnie Kijów jako pierwszy chciał utrzymać w tajemnicy transfer dwóch północnokoreańskich żołnierzy.
Czytaj więcej