Marcin Kacprzak: Murem za Beatą

Gdy tylko Prawo i Sprawiedliwość zdobyło władzę, to niemal od pierwszego dnia ich rządów najbardziej bałem się wielce prawdopodobnego momentu, w którym ktoś z tego obozu, nie mając nic ciekawszego do roboty, złapie za młotek i przychrzani sobie nim prosto w duży palec u stopy. Udawało się uniknąć tego scenariusza, lepiej lub gorzej, równo dwa lata. Młotek jednak wisi wciąż na ścianie i widzę, że pokusa by go użyć jest w PiS-ie bardzo, bardzo wysoka.
Nie będę ukrywał - bardzo średnio przyjąłem pomysł cofnięcia Jarosława Kaczyńskiego, przy jednoczesnym wystawieniu na front Beaty Szydło. Pamiętałem ją z poprzednich lat. Wydawała mi się osobą sztywną, jakby wiecznie naburmuszoną, i jeśli mającą jakieś ambicje polityczne i w związku z tym chcącą kogokolwiek zastępować, to raczej panią Pawłowicz. Cóż, mam poczucie, że - wiem, to kontrowersyjne, ale przecież lubimy kontrowersje - łatwiej było by zastąpić samego prezesa niż naszą kochaną i nieokiełznaną profesor Pawłowicz. To naprawdę nie takie hop-siup. Beata Szydło premierem? Nie - stwierdziłem w duchu - to się nie ma prawa udać.
Posiłkując się cytatem z Sexmisji - udało się. Udało się jak cholera, a nawet bardziej. Naprawdę, trudno inaczej opisać moje odczucia niż gimnazjalnym, gromkim: Beata Szydło w roli premiera pozamiatała. W całej tej Bonanzie, która zaczęła się dzień po zaprzysiężeniu rządu udało jej się nie popełnić nawet najmniejszego faux pas. A przecież ona musiała nie tylko dzień w dzień użerać się z totalną opozycją i zaprzyjaźnionymi mediami. Beata Szydło musiała również wojować ze "swoimi", co jak każdy z nas zna z życia bywa o wiele bardziej trudne niż rozprawianie się z wrogami z zewnątrz. Owszem, miała chwile słabości, widziałem to wyraźnie, bo jakiś czas temu, było to gdzieś mniej więcej tak na wysokości wiosny 2017 roku, zaczęła mówić jeszcze wolniej niż dotychczas. Ale jednak szybko wróciła do formy.
Nie lubię pisać panegiryków dedykowanych politykom, zwłaszcza tym, którym kibicuję. Jest to podwójnie niebezpiecznie. Raz, że narażamy się wtedy na miano tak zwanej wazeliny. Dwa, to jeszcze gorsze, może wystąpić syndrom chwalenia przez komentatora piłkarza tuż przed końcem meczu. Wiele razy zdarza się w takich wypadkach, że taki chwalony ananas, sekundę później zalicza jakiegoś spektakularnego klopsa. Nie mogę jednak skreślić tych paru akapitów, który - a niech tam - nazwać można mini hołdem dla pani premier.
Chcecie jeszcze jedną kontrowersję? Proszę bardzo - uważam, że gdyby nie Beata Szydło, to być może szykowalibyśmy się do przedterminowych wyborów i nie wykluczone, że przenieślibyśmy się niczym w kapsule czasu do jesieni roku 2007. Czy mam na to jakieś namacalne dowody? Nie, nie mam. To tylko subiektywne odczucie.
Mało tego - pomyślałem sobie jakiś czas temu, że być może na naszych oczach rozwiązuje się ten stary jak III Rp dylemat: co będzie, gdy Jarosław Kaczyński pomyśli o emeryturze. Nie było specjalnie widać na horyzoncie kogoś, kto mógłby cały ten wózek popchnąć dalej. Moim zdaniem Beata Szydło mogłaby to zrobić. Oczywiście - ona nie jest jeszcze politykiem formatu prezesa i być może nigdy nie będzie. Buduje sobie jednak to co niezbędne do takiej roli - czyli legendę kogoś, kto wygrywał ciężkie bitwy i nie zszedł na sekundę z raz obranej ścieżki. To już jest coś. Resztę trzeba wykuć sobie samemu. Respekt będzie miała, poszanowanie żelaznego elektoratu również. Wszystko już tutaj zależy od niej samej - no i musi schować gdzieś młotek sprzed oczu fanatyków dobrej politycznej rozróby. Jeśli któregoś dnia nie postanowi zostać Marcinkiewiczem w spódnicy to wszystko będzie dobrze.
No i w końcu mamy te nie dające się przepędzić ploty o planowanej podmiance na fotelu premiera. Być może nie znam się w ogóle na polityce, ale ile bym nie dumał i ile bym się nie drapał po głowie, to nie rozumiem tego pomysłu. Nikt jak dotąd nie zdołał mi go racjonalnie uzasadnić. Nie widzę żadnych korzyści, a jedynie same wady. Nie zaakceptuję takiej sytuacji i będę z niej bardzo niezadowolony. Ostrzegam potencjalnych użytkowników młotka, że ja sam wówczas nie wiem, jak zachowam się przy urnie wyborczej za dwa lata - być może w ogóle do niej nie podejdę.
A więc murem za Beatą.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 19.11.2017 14:04
Komentarze
Poseł Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego wraca do PiS
18.09.2026 12:56

Komentarzy: 0
Sławomir Skwarek opuszcza klub parlamentarny Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego i wraca do klubu Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję ogłosił podczas konferencji prasowej Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odniósł się przy tej okazji do piątkowego wyboru wicemarszałka Sejmu i postawy polityków Rozwoju Plus.
Czytaj więcej
Wrzesień zaczyna się we wrześniu
15.09.2026 06:00

Komentarzy: 0
Polityka i historia rozgrywają się na pewnej osi czasu, na której często trudno znaleźć początek pewnych zjawisk. Do wielkich trzęsień ziemi doprowadzić mogą wydarzenia tak drobne, że trudno je później odnaleźć w nawałnicy dziejów.
Czytaj więcej
Czterech lubelskich radnych wykluczonych z PiS. Czarnek wyjaśnia swoją decyzję
12.09.2026 19:02

Komentarzy: 0
Czterech radnych PiS z Lublina zostało usuniętych z partii po tym, jak utworzyli w Radzie Miasta klub Rozwój Plus. Jeszcze w środę deklarowali, że nie zamierzają opuszczać Prawa i Sprawiedliwości. Dwa dni później zapadła jednak decyzja o ich wykluczeniu, a pod uchwałą podpisał się prezes okręgu PiS Przemysław Czarnek. W rozmowie z Tysol.pl Przemysław Czarnek wyjaśnia, dlaczego lokalne władze PiS zdecydowały o usunięciu radnych z partii, i komentuje ich związki ze środowiskiem Mateusza Morawieckiego.
Czytaj więcej
Kaczyński o polskiej wsi: „Przywrócimy tę siłę”
12.09.2026 16:55

Komentarzy: 0
Prawo i Sprawiedliwość przywróci siłę polskiego rolnictwa – powiedział w sobotę prezes partii Jarosław Kaczyński na konwencji programowej dotyczącej rolnictwa. Przemysław Czarnek zapowiedział deregulację przepisów, co – jak mówił – ma uwolnić polskie rolnictwo.
Czytaj więcej
Konfederacja gotowa na współpracę z Tuskiem? „Wyobrażam sobie każdy scenariusz”
11.09.2026 22:52

Komentarzy: 0
Konfederacja nie zamierza z góry wykluczać głosowania z innymi ugrupowaniami nad konkretnymi projektami ustaw. Rzecznik partii Wojciech Machulski, pytany również o możliwość współpracy z politykami KO, odpowiedział, że wyobraża sobie „każdy scenariusz”. Jednocześnie jego wypowiedź nie była deklaracją gotowości do stworzenia koalicji rządowej z Koalicją Obywatelską.
Czytaj więcej