Marcin Kacprzak: Czy Jarosław Kaczyński może zostać „Królem Europy”?
19.10.2017 11:32

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że coś się w Europie zmienia. Dowody na to bywają różne, mniej i bardziej znaczące i nie czas i miejsce o nich dyskutować. U nas Joanna Mucha oznajmia, że usłyszała wreszcie głos ludu, a ktoś inny z PO stwierdza, iż program 500+ jest świetny. W Austrii wygrywa wybory jakiś prawacki szczaw. To raczej początek, najlepsze zapewne jeszcze przed nami.
Trochę oczywiście sobie żartuję, natomiast można spokojnie założyć, że oglądamy końcówkę wpływów libertynów na Europę. Tych co już podskakują z radości uprzedzam - prosta zamiana lewaków na europejskich chadeków może dać efekty zgoła niesatysfakcjonujące. Polityka w Europie nie istnieje, jest martwa, zwłaszcza w sensie intelektualnym. W miejsce wypchniętych libertynów wejdą z całą mocą europejscy cwaniacy sponsorowani przez różnorakich tłustych misiów. To, że będą mieli na każdy temat zdanie odwrotne do poprzedników nic nie oznacza, a w praktyce może zapowiadać nam spore kłopoty.
Ale zostawmy to. Rzecz ważniejsza jest taka, że jak te zmiany ruszą na serio, to wszystko może się zdarzyć. Pamiętamy dobrze, gdy nasz Donald Tusk szykował się na stolec "Króla Europy", odbywało się to wśród znaczących parsknięć: "O, to jest prawdziwy król, którego w Europie nie wstyd pokazać, a ten Kaczor? Gdzie łon tam, z tym swoim kotem i uzębieniem. Wiocha". Zapewne wielu w to uwierzyło i to po obu stronach.
A ja sobie tak myślę: zupełnie serio umiem sobie wyobrazić Jarosława Kaczyńskiego, zwłaszcza w tym sztosie, w którym się aktualnie znajduje, jako szefa, na ten przykład, Komisji Europejskiej. Być może jeszcze jedna kadencja Sejmu z Jarosławem w normalnej, konwencjonalnej roli, a potem? Tu musiałyby być spełnione pewne określone warunki. Przede wszystkim Unia Europejska musiałaby wrócić na swoje pierwotne tory i musiałaby rzecz jasna zaistnieć ku temu wola narodów o co może być najtrudniej. Jeśli tak by się szczęśliwie wydarzyło, to J.K. byłby idealnym "ojcem założycielem" i - już widzę te skrzywione miny - duchowym przywódcą odrodzonej Europy.
Najgorsze w tych przewidywaniach jest jednak to, że one się nie spełnią. Unia zapewne się rozsypie, libertyni rozbiegną w popłochu, a lejce ściągnie jakiś protegowany Putina. No, ale pomarzyć zawsze można, prawda?
Ale zostawmy to. Rzecz ważniejsza jest taka, że jak te zmiany ruszą na serio, to wszystko może się zdarzyć. Pamiętamy dobrze, gdy nasz Donald Tusk szykował się na stolec "Króla Europy", odbywało się to wśród znaczących parsknięć: "O, to jest prawdziwy król, którego w Europie nie wstyd pokazać, a ten Kaczor? Gdzie łon tam, z tym swoim kotem i uzębieniem. Wiocha". Zapewne wielu w to uwierzyło i to po obu stronach.
A ja sobie tak myślę: zupełnie serio umiem sobie wyobrazić Jarosława Kaczyńskiego, zwłaszcza w tym sztosie, w którym się aktualnie znajduje, jako szefa, na ten przykład, Komisji Europejskiej. Być może jeszcze jedna kadencja Sejmu z Jarosławem w normalnej, konwencjonalnej roli, a potem? Tu musiałyby być spełnione pewne określone warunki. Przede wszystkim Unia Europejska musiałaby wrócić na swoje pierwotne tory i musiałaby rzecz jasna zaistnieć ku temu wola narodów o co może być najtrudniej. Jeśli tak by się szczęśliwie wydarzyło, to J.K. byłby idealnym "ojcem założycielem" i - już widzę te skrzywione miny - duchowym przywódcą odrodzonej Europy.
Najgorsze w tych przewidywaniach jest jednak to, że one się nie spełnią. Unia zapewne się rozsypie, libertyni rozbiegną w popłochu, a lejce ściągnie jakiś protegowany Putina. No, ale pomarzyć zawsze można, prawda?

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.10.2017 11:32
Ostre starcie Beaty Kempy z Radosławem Sikorskim. „Zrobiliście kobietom Afganistan”
08.03.2026 10:16

Komentarzy: 0
Do ostrej wymiany zdań doszło na platformie X między ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim (KO) a europoseł Beatą Kempą (PiS). Wszystko zaczęło się od wpisu szefa MSZ na temat prof. Przemysława Czarnka.
Czytaj więcej
Przemysław Czarnek: Mam być maszynistą, a prezes Kaczyński kierownikiem pociągu
07.03.2026 15:31

Komentarzy: 0
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek podkreślił w sobotę w Krakowie, że partia wsiada do znakomicie naoliwionego pociągu szybkich prędkości, po to, żeby wybrać dla Polski. Dodał, że ma być maszynistą tego pociągu, a prezes Jarosław Kaczyński kierownikiem.
Czytaj więcej
Oficjalnie: Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera
07.03.2026 14:26
Kandydat PiS na premiera. Kaczyński: Dzisiaj ważny dzień dla Polski
07.03.2026 13:31

Komentarzy: 0
Dziś w Krakowie PiS wskaże polityka, który ma poprowadzić partię do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. "Czas zejść z kursu na katastrofę i wrócić na drogę rozwoju, bezpieczeństwa i dobrych perspektyw dla naszych obywateli" – podkreśla jeszcze przed konwencją prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Czytaj więcej
Prezentacja kandydata PiS na premiera. Rzecznik PiS podał datę
02.03.2026 22:00

