Marcin Brixen: Opowieść o procentach

Pan Sitko, mąż dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, przeżył był niedawno poważny wstrząs. Psychiczny, oczywiście, bo fizyczny mu nie groził. Pan Sitko był sprytny i wiedział, że pijak zawsze upada tak, że nic sobie nie zrobi. Dbał więc o to, by poziom promili nie spadał poniżej pułapu bezpieczeństwa.
Pan Sitko, mąż dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, przeżył był niedawno poważny wstrząs. Psychiczny, oczywiście, bo fizyczny mu nie groził. Pan Sitko był sprytny i wiedział, że pijak zawsze upada tak, że nic sobie nie zrobi. Dbał więc o to, by poziom promili nie spadał poniżej pułapu bezpieczeństwa.
Miał też pan Sitko oczywiście kolegów z którymi proces picia uskuteczniał. I właśnie teraz, niedawno, przeżył szok związany z osobą jednego ze swoich kolegów.
- Awansował - opowiadał nadal wstrząśnięty pan Sitko dziadkowi Łukaszka. Popijał przy tym gęsto piwo, co by mu w gardle nie zaschło. Takie zaschnięte gardło to straszna rzecz!
- Wodą zwilżać - zaproponował dziadek Łukaszka.
Pan Sitko spojrzał na niego podejrzliwie i powiedział, że nikt, absolutnie nikt nie poleca zwilżania suchego gardła wodą. Nawet zwolennicy biologii totalnej. A i kobiety poczuwszy suchość ze strony przeciwnej niż gardło też nie wody używają.
- Racja - szepnął pokonany dziadek i pan Sitko mógł podjąć opowieść na nowo.
...zatem znajomy awansował, poinformował o tym pana Sitko i rzecz jasna natychmiast postanowili sprawę opić.
- We dwóch? - zdziwił się dziadek.
- Ano we dwóch, wiem, że mało to towarzyskie, ale czas naglił.
- Co pan powie.
- No tak, jego żona mogła w każdej chwili wrócić z pracy! I on mi stawia ma stole wódkę. A ja mówię: halo, hola, chwilę! Takie coś to trzeba konkretnie opić! I ja mu proponuję śliwowicę.
- I nie miał - podpowiedział dziadek.
- No co pan - obraził się pan Sitko. - Jak piję u kogoś to nie proponuję żebyśmy pili coś, czego gospodarz nie ma! Oczywiście, że miał! Postawił tę śliwowicę na stole i wtedy stało się. Żona weszła.
- O.
- Właśnie.
- Zdenerwowała się mocno?
- Słabo. Za to ja się mocno zdenerwowałem.
- Dlaczego?
- Wie pan co zrobił ten mój znajomy?
- Nie.
- No tak, pana tam nie było. Po pierwsze schował tę śliwowicę. Zamiast niej postawił z powrotem zwykłą wódkę. Po drugie ona, ta żona, zaczęła krzyczeć, że znowu pijemy. On do niej, że przecież wódkę mu pozwoliła pić. Ona krzyknęła, że widziała na stole coś, co miało o wiele więcej procentów. A on - uważasz pan - on jej powiedział, że to moja wina! Że to niby był mój pomysł! Halo, hola, chwilę, powiedziałem, przecież się zgodziłeś! Tak, powiedział, ale to był mój podstępnie podsunięty pomysł! Bo on śliwowicy nie ma w programie! Żona brzęczała, że śliwowica to szatan, i kto pije tyle procentów to pójdzie do piekła! Zagotowałem się i spytałem kto rządzi w tym domu. On rzekł, że on. No to decyduj, powiedziałem. A on bęc, znowu śliwowicę na stół. Spytałem co z tym piekłem. On na to, że się ugiął pod moją presją! Że owszem, może być ta śliwowica, ale on żąda, żebyśmy poszli do mnie i u mnie też wypili śliwowicę!
- I jak to się skończyło? - zaciekawił się dziadek Łukaszka.
- Wyszłem nie pijąc nic - oznajmił ponuro pan Sitko. - Jak to mawiają migranci: są pewne granice, który przekroczyć nie można. Ja rozumiem tych co piją. Bo sam piję. Ja rozumiem tych co nie piją. Jak byłem mały też nie piłem. Ale najgorsi, panie, to ci co się nie mogą zdecydować. Czy pić, co pić. Nie. Ja takich ludzi nie rozumiem i szacunku do nich nie mam.
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen
Miał też pan Sitko oczywiście kolegów z którymi proces picia uskuteczniał. I właśnie teraz, niedawno, przeżył szok związany z osobą jednego ze swoich kolegów.
- Awansował - opowiadał nadal wstrząśnięty pan Sitko dziadkowi Łukaszka. Popijał przy tym gęsto piwo, co by mu w gardle nie zaschło. Takie zaschnięte gardło to straszna rzecz!
- Wodą zwilżać - zaproponował dziadek Łukaszka.
Pan Sitko spojrzał na niego podejrzliwie i powiedział, że nikt, absolutnie nikt nie poleca zwilżania suchego gardła wodą. Nawet zwolennicy biologii totalnej. A i kobiety poczuwszy suchość ze strony przeciwnej niż gardło też nie wody używają.
- Racja - szepnął pokonany dziadek i pan Sitko mógł podjąć opowieść na nowo.
...zatem znajomy awansował, poinformował o tym pana Sitko i rzecz jasna natychmiast postanowili sprawę opić.
- We dwóch? - zdziwił się dziadek.
- Ano we dwóch, wiem, że mało to towarzyskie, ale czas naglił.
- Co pan powie.
- No tak, jego żona mogła w każdej chwili wrócić z pracy! I on mi stawia ma stole wódkę. A ja mówię: halo, hola, chwilę! Takie coś to trzeba konkretnie opić! I ja mu proponuję śliwowicę.
- I nie miał - podpowiedział dziadek.
- No co pan - obraził się pan Sitko. - Jak piję u kogoś to nie proponuję żebyśmy pili coś, czego gospodarz nie ma! Oczywiście, że miał! Postawił tę śliwowicę na stole i wtedy stało się. Żona weszła.
- O.
- Właśnie.
- Zdenerwowała się mocno?
- Słabo. Za to ja się mocno zdenerwowałem.
- Dlaczego?
- Wie pan co zrobił ten mój znajomy?
- Nie.
- No tak, pana tam nie było. Po pierwsze schował tę śliwowicę. Zamiast niej postawił z powrotem zwykłą wódkę. Po drugie ona, ta żona, zaczęła krzyczeć, że znowu pijemy. On do niej, że przecież wódkę mu pozwoliła pić. Ona krzyknęła, że widziała na stole coś, co miało o wiele więcej procentów. A on - uważasz pan - on jej powiedział, że to moja wina! Że to niby był mój pomysł! Halo, hola, chwilę, powiedziałem, przecież się zgodziłeś! Tak, powiedział, ale to był mój podstępnie podsunięty pomysł! Bo on śliwowicy nie ma w programie! Żona brzęczała, że śliwowica to szatan, i kto pije tyle procentów to pójdzie do piekła! Zagotowałem się i spytałem kto rządzi w tym domu. On rzekł, że on. No to decyduj, powiedziałem. A on bęc, znowu śliwowicę na stół. Spytałem co z tym piekłem. On na to, że się ugiął pod moją presją! Że owszem, może być ta śliwowica, ale on żąda, żebyśmy poszli do mnie i u mnie też wypili śliwowicę!
- I jak to się skończyło? - zaciekawił się dziadek Łukaszka.
- Wyszłem nie pijąc nic - oznajmił ponuro pan Sitko. - Jak to mawiają migranci: są pewne granice, który przekroczyć nie można. Ja rozumiem tych co piją. Bo sam piję. Ja rozumiem tych co nie piją. Jak byłem mały też nie piłem. Ale najgorsi, panie, to ci co się nie mogą zdecydować. Czy pić, co pić. Nie. Ja takich ludzi nie rozumiem i szacunku do nich nie mam.
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 20.12.2018 02:15
Komentarze
Najnowszy sondaż. KO prowadzi, ale traci przewagę nad PiS
28.03.2026 11:22

Komentarzy: 0
Według najnowszego sondażu Social Changes dla telewizji wPolsce24, największym poparciem wśród ugrupowań politycznych cieszy się Koalicja Obywatelska, choć jej przewaga nad Prawem i Sprawiedliwością nieco się zmniejszyła. Widać też wyraźne zmiany w poparciu dla mniejszych partii.
Czytaj więcej
Pięć propozycji prezydenta na reformę polityki klimatycznej Unii Europejskiej
18.03.2026 08:46

Komentarzy: 0
Wczoraj prezydencki minister Karol Rabenda oraz doradca głowy państwa Wanda Buk mówili na konferencji prasowej o kosztach systemu ETS dla Polski. Prezydent Karol Nawrocki chciałby całkowitego wycofania się Polski z systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, ale w dzisiejszej konfiguracji politycznej jest to mało prawdopodobne. Dlatego Pałac Prezydencki przygotował pięć propozycji dotyczących reformy unijnej polityki klimatycznej.
Czytaj więcej
Nastroje społeczne coraz gorsze. Najnowszy sondaż wśród Polaków
24.02.2026 14:40

Komentarzy: 0
Przewaga negatywnych ocen nad pozytywnymi jeszcze się powiększyła – wynika z najnowszego badania CBOS. W lutym wzrosła liczba krytycznych opinii o sytuacji w kraju, polityce i gospodarce, a więcej osób spodziewa się pogorszenia niż poprawy.
Czytaj więcej
Rozłam w Polsce 2050. Odchodzi kilkadziesiąt osób
21.02.2026 10:33
Rafał Brzoska liderem nowego projektu politycznego? „Pytanie brzmi nie czy, lecz kiedy”
17.02.2026 17:38

