Szukaj
Konto

Marcin Brixen: "Dzień z samochodem"

03.07.2018 01:47
Marcin Brixen: "Dzień z samochodem"
Źródło: pxhere.com/CC0 Public Domain
Komentarzy: 0
Rzadko się zdarza, żeby wiadomość z Polski zawojowała światowe serwisy informacyjne. Zresztą najczęściej jest to sensacja rzędu odkrycie beznogiej jaszczurki. Tym większe było więc zdumienie, gdy do globalnej opinii publicznej przedarły się Pawełkowice.
Rzadko się zdarza, żeby wiadomość z Polski zawojowała światowe serwisy informacyjne. Zresztą najczęściej jest to sensacja rzędu odkrycie beznogiej jaszczurki. Tym większe było więc zdumienie, gdy do globalnej opinii publicznej przedarły się Pawełkowice.
- Niemożliwe! - dziadek Łukaszka zastygł z paczką "Cukier Kresowy" w ręku.
- Niestety, to prawda - potwierdziła ze smutkiem mama Łukaszka.
- Nie można się smucić - burknęła babcia Łukaszka. - Cały świat o nas mówi, trzeba się cieszyć! Jak dużo będą o nas mówić to może znów będziemy potęgą, jak za Gierka!
- A co właściwie mówią o tych Pawełkowicach? - zainteresował się Łukaszek. - I co się tam właściwie stało?
- Wybory wygrał człowiek honoru - rzekł uroczyście tata Łukaszka.
- Komunista? - spytał z obrzydzeniem dziadek.
- Komunista? - spytała z nadzieją babcia.
- Nie, normalny - odparł tata i wybuchła mała awantura.
- Cisza!!! - wrzasnęła siostra Łukaszka. - Gotuję i nie mogę się skupić! Zamiast wsypać sól do zupy to wsypała zupę soli!
- Chyba wlałam - poprawiła odruchowo babcia.
- Nie, bo zupa jeszcze w proszku...
- Czy ja się wreszcie dowiem co się stało? - spytał zmęczonym głosem Łukaszek.
- Człowiek honoru realizuje obietnicę wyborczą! - zakrzyknął radośnie tata.
- Ten idiota ogłosił w całych Pawełkowicach dzień z samochodem! - w głosie mamy brzmiała boleść.
- Też mi nowość - wzruszyła ramionami babcia Łukaszka. - Jeden dzień, gdzie wszyscy muszą się przesiąść do tramwaju, autobusu lub na rower. Co drugie miasto to organizuje, i to od dawna, a świat się nagle podnieca jakimiś tam Pawełkowicami...
- Czy wy słyszycie co ja mówię?! - tupnęła nogą mama. - Nie "Dzień bez samochodu"! Tylko "Dzień z samochodem"!
Zapadła taka cisza, że było słychać jak zapada zmierzch.
- Z samochodem? - upewnił się słabym głosem dziadek. - Z?
- O, akurat pokazują w telewizji - odezwała się babcia Łukaszka.
Na ekranie trwał wywiad z burmistrzem Pawełkowic.
- ...intencje może były i dobre, ale to wszystko poszło w złą stronę - opowiadał burmistrz. - Fakt, że ruch samochodów osobowych jest duży. Auta stoją w korkach, ludzie siedzą w autach i się złoszczą. Myślimy jak tu rozładować te zatory komunikacją zbiorową. I co? I grupka zdesperowanych bipedów terroryzuje całe miasto! Zawłaszcza przestrzeń publiczną tyi swoimi biegami! O nie! Więc złożyłem obietnicę wyborczą, że jeśli wygram to zorganizuję dzień z samochodem.
- I wygrał pan... - powiedział dziennikarz prowadzący wywiad.
= Ano jak pan widzi.
- I na czym polega ten dzień z samochodem?
- Że można poruszać się po mieście tylko i wyłącznie samochodem. Piesi i rowerzyści mają zakaz opuszczania swoich domów. Tylko kierowcy!
- I co na to społeczeństwo?
- Odzew, pozytywny rzecz jasna, przekroczył moje najśmielsze oczekiwania!
I kamera pokazała ulice Pawełkowic.
Auta stały w korkach.
Ludzie siedzieli w autach.
I byli szczęśliwi.
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen
Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.07.2018 01:47