Krzysztof "Toyah" Osiejuk: O pożytecznych durniach i prawie do życia

Następnym krokiem powinno być jak najszybsze przedłożenie przez rząd projektu ustawowego zakazu aborcji na dzieciach z zespołem Downa, czemu powinna towarzyszyć bardzo szeroka i najbardziej profesjonalnie przeprowadzona kampania informacyjna. I w ten sposób dojdziemy do upragnionego przez nas stanu, gdzie w Polsce aborcja będzie całkowicie zakazana, a ta banda ludożerców, wraz owym legionem pożytecznych idiotów, nawet tego nie zauważą.
Daję słowo, że nie mam jakiejkolwiek satysfakcji z powtarzania tego po raz kolejny, ale faktem jest, że w momencie gdy najpierw wybory prezydenckie wygrał Andrzej Duda, a następnie Prawo i Sprawiedliwość uzyskało samodzielną przewagę w Parlamencie, wiedziałem, że jest już tylko kwestią tygodni, jak środowiska pro-life najpierw zaczną zbierać podpisy pod projektem zmian w ustawie o ochronie życia poczętego, następnie oczywiście odpowiednią ich liczbę zbiorą, w konsekwencji projekt trafi do Sejmu i w tym momencie rozpęta się chryja, jakiej świat nie widział, i niech Dobry Bóg nas broni, byśmy potrafili się jakoś spod niej wygrzebać.
Kilkakrotnie już od początku III RP mieliśmy okazję oglądać skutki wprowadzania do debaty publicznej kwestii aborcji i one zawsze były takie same, a więc z jednej strony świat krzyczał, że katolicy chcą zabijać kobiety, a te, które jakimś cudem ocaleją, wsadzać do więzienia, po przeciwnej stronie stali obrońcy życia, trzymając w ręku plakaty ze zdjęciami rozerwanych na strzępy nienarodzonych dzieci, a na samym końcu tego wszystkiego nikt już nawet nie myślał ani o tych dzieciach, ani o tych matkach, tylko każdy rozglądał się za jakąś porządną strzelbą z pełnym magazynkiem.
A dla mnie, który ma w pamięci tamte awantury, było oczywiste, że tym razem będzie jeszcze gorzej, a to z tego mianowicie powodu, że ponieważ przez te wszystkie lata udało nam się osiągnąć stan, gdzie liczba aborcji spadła do jakiegoś 1000 rocznie, z czego 999 to dzieci z zespołem Downa - a ów wyjątek to ta Marysia, która poszła do łóżka ze Staszkiem, tyle że potem, za namową rodziców, oboje zdecydowali, że to jednak był gwałt - obok tych zabijanych i wtrącanych do lochów matek pojawi się kwestia prostej eugeniki. My zatem nadal będziemy pokazywać te same zdjęcia zakrwawionych nóżek i rączek, a oni będą nam tłumaczyć, jak to ciężko jest żyć mając przed sobą jakiegoś ohydnego potworka. I powiem szczerze, że w pewnym momencie, mimo oczywistych obaw, miałem jakąś nadzieję, że właśnie przez to iż tym razem chodzi już tylko o te dzieci z Downem, uda nam się poprowadzić debatę w taki sposób, by publiczną uwagę skoncentrować właśnie na nich, a więc na tym co realne.
Że tym razem będzie tak, że kiedy oni będą powtarzać te swoje dyrdymały na temat zgwałconych kobiet, kobiet z ciążą pozamaciczną, oraz kobiet wtrącanych do więzień, my będziemy się ujmować za dziećmi z zespołem Downa i w efekcie doprowadzimy do tego, że liczba aborcji w Polsce spadnie do praktycznego zera, i to w dodatku przy powszechnym społecznym poparciu. Nic z tego. Obrońcy życia najpierw przedstawili projekt, w którym faktyczny problem został przysłonięty przez zapis o "całkowitym zakazie", dodatkowo wsparty przez słowo "więzienie" i od tego momentu kwestię ochrony życia poczętego szlag trafił. I oczywiście nie miało już znaczenia, że to nie był ani projekt rządowy, ani projekt PiS-u, ani też nie pomogło oświadczenie samego Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że on osobiście jest przeciwko nowemu projektowi; atak został skierowany w jedynym możliwym kierunku, a więc przeciwko obecnej władzy. I w tym momencie stało się też oczywiste, że parlamentarna większość nie będzie miała żadnego wyjścia jak ów projekt odrzucić i zrobić to możliwie jak najszybciej, zanim ludzie zaczną rzucać kamieniami w policję i będziemy tu mieli normalny Paryż. A z tym to już sobie tak prosto jak Francuzi nie poradzimy.
W jakiej zatem jesteśmy sytuacji dziś. Otóż, dzięki Bogu, w nie najgorszej. Oczywiście, straty są duże i należy się spodziewać, że przez jeszcze jakiś czas, z jednej strony, owo towarzystwo spod znaku "czarnego protestu" będzie próbowało grać informacją, że oto kobiety pokonały Prawo i Sprawiedliwość, a najbardziej zaczadzeni tak zwani "obrońcy życia" będą krzyczeć o zdradzie PiS-u, co może nawet wpłynąć na niedobry ruch w sondażach, ale najgorsze na szczęście już mamy za sobą. Dziś wiele zależy od tego, jak wobec tego kryzysu postąpi rząd. Już wczoraj bardzo dzielnie zachowała się premier Szydło, obiecując pomoc dla matek chcących urodzić dzieci z zespołem Downa, na co "czarny protest", poza argumentami ściśle eugenicznymi, nie ma już nic, a to ich niemal z automatu ustawia w pozycji przegranej. Jednak następnym krokiem powinno być jak najszybsze przedłożenie przez rząd projektu ustawowego zakazu aborcji na dzieciach z zespołem Downa, czemu powinna towarzyszyć bardzo szeroka i najbardziej profesjonalnie przeprowadzona kampania informacyjna. I w ten sposób dojdziemy do upragnionego przez nas stanu, gdzie w Polsce aborcja będzie całkowicie zakazana, a ta banda ludożerców, wraz owym legionem pożytecznych idiotów, nawet tego nie zauważą.
Jednocześnie też Terlikowski, Bosak i reszta opuszczą wreszcie tę scenę, no bo jakoś głupio tak stać i opowiadać jak to gdzieś ktoś zgwałcił dwunastoletnie dziecko, ono zaszło w ciążę, zjadło tabletkę na wrzody żołądka i, zamiast siedzieć w poprawczaku, bezkarnie chodzi po wolności.
Krzysztof "Toyah" Osiejuk
Przypominam że moje książki, w tym ta najnowsza z listami od Zyty Gilowskiej, są jak zawsze do kupienia w księgarni pod adresemwww.coryllus.pl. Polecam gorąco.
Kilkakrotnie już od początku III RP mieliśmy okazję oglądać skutki wprowadzania do debaty publicznej kwestii aborcji i one zawsze były takie same, a więc z jednej strony świat krzyczał, że katolicy chcą zabijać kobiety, a te, które jakimś cudem ocaleją, wsadzać do więzienia, po przeciwnej stronie stali obrońcy życia, trzymając w ręku plakaty ze zdjęciami rozerwanych na strzępy nienarodzonych dzieci, a na samym końcu tego wszystkiego nikt już nawet nie myślał ani o tych dzieciach, ani o tych matkach, tylko każdy rozglądał się za jakąś porządną strzelbą z pełnym magazynkiem.
A dla mnie, który ma w pamięci tamte awantury, było oczywiste, że tym razem będzie jeszcze gorzej, a to z tego mianowicie powodu, że ponieważ przez te wszystkie lata udało nam się osiągnąć stan, gdzie liczba aborcji spadła do jakiegoś 1000 rocznie, z czego 999 to dzieci z zespołem Downa - a ów wyjątek to ta Marysia, która poszła do łóżka ze Staszkiem, tyle że potem, za namową rodziców, oboje zdecydowali, że to jednak był gwałt - obok tych zabijanych i wtrącanych do lochów matek pojawi się kwestia prostej eugeniki. My zatem nadal będziemy pokazywać te same zdjęcia zakrwawionych nóżek i rączek, a oni będą nam tłumaczyć, jak to ciężko jest żyć mając przed sobą jakiegoś ohydnego potworka. I powiem szczerze, że w pewnym momencie, mimo oczywistych obaw, miałem jakąś nadzieję, że właśnie przez to iż tym razem chodzi już tylko o te dzieci z Downem, uda nam się poprowadzić debatę w taki sposób, by publiczną uwagę skoncentrować właśnie na nich, a więc na tym co realne.
Że tym razem będzie tak, że kiedy oni będą powtarzać te swoje dyrdymały na temat zgwałconych kobiet, kobiet z ciążą pozamaciczną, oraz kobiet wtrącanych do więzień, my będziemy się ujmować za dziećmi z zespołem Downa i w efekcie doprowadzimy do tego, że liczba aborcji w Polsce spadnie do praktycznego zera, i to w dodatku przy powszechnym społecznym poparciu. Nic z tego. Obrońcy życia najpierw przedstawili projekt, w którym faktyczny problem został przysłonięty przez zapis o "całkowitym zakazie", dodatkowo wsparty przez słowo "więzienie" i od tego momentu kwestię ochrony życia poczętego szlag trafił. I oczywiście nie miało już znaczenia, że to nie był ani projekt rządowy, ani projekt PiS-u, ani też nie pomogło oświadczenie samego Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że on osobiście jest przeciwko nowemu projektowi; atak został skierowany w jedynym możliwym kierunku, a więc przeciwko obecnej władzy. I w tym momencie stało się też oczywiste, że parlamentarna większość nie będzie miała żadnego wyjścia jak ów projekt odrzucić i zrobić to możliwie jak najszybciej, zanim ludzie zaczną rzucać kamieniami w policję i będziemy tu mieli normalny Paryż. A z tym to już sobie tak prosto jak Francuzi nie poradzimy.
W jakiej zatem jesteśmy sytuacji dziś. Otóż, dzięki Bogu, w nie najgorszej. Oczywiście, straty są duże i należy się spodziewać, że przez jeszcze jakiś czas, z jednej strony, owo towarzystwo spod znaku "czarnego protestu" będzie próbowało grać informacją, że oto kobiety pokonały Prawo i Sprawiedliwość, a najbardziej zaczadzeni tak zwani "obrońcy życia" będą krzyczeć o zdradzie PiS-u, co może nawet wpłynąć na niedobry ruch w sondażach, ale najgorsze na szczęście już mamy za sobą. Dziś wiele zależy od tego, jak wobec tego kryzysu postąpi rząd. Już wczoraj bardzo dzielnie zachowała się premier Szydło, obiecując pomoc dla matek chcących urodzić dzieci z zespołem Downa, na co "czarny protest", poza argumentami ściśle eugenicznymi, nie ma już nic, a to ich niemal z automatu ustawia w pozycji przegranej. Jednak następnym krokiem powinno być jak najszybsze przedłożenie przez rząd projektu ustawowego zakazu aborcji na dzieciach z zespołem Downa, czemu powinna towarzyszyć bardzo szeroka i najbardziej profesjonalnie przeprowadzona kampania informacyjna. I w ten sposób dojdziemy do upragnionego przez nas stanu, gdzie w Polsce aborcja będzie całkowicie zakazana, a ta banda ludożerców, wraz owym legionem pożytecznych idiotów, nawet tego nie zauważą.
Jednocześnie też Terlikowski, Bosak i reszta opuszczą wreszcie tę scenę, no bo jakoś głupio tak stać i opowiadać jak to gdzieś ktoś zgwałcił dwunastoletnie dziecko, ono zaszło w ciążę, zjadło tabletkę na wrzody żołądka i, zamiast siedzieć w poprawczaku, bezkarnie chodzi po wolności.
Krzysztof "Toyah" Osiejuk
Przypominam że moje książki, w tym ta najnowsza z listami od Zyty Gilowskiej, są jak zawsze do kupienia w księgarni pod adresemwww.coryllus.pl. Polecam gorąco.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 07.10.2016 13:57
Komentarze
Wskazaniem do aborcji mają być "silne wymioty" matki. Fundacja alarmuje ws. ciężarnej Gruzinki
25.02.2026 12:20

Komentarzy: 0
W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie narasta spór wokół planowanej aborcji 15-tygodniowej ciąży u Gruzinki. Według informacji Fundacji Życie i Rodzina decyzja ma zapaść w oparciu o przesłanki, które budzą poważne wątpliwości. Organizacja zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury.
Czytaj więcej
Aborcja w Oleśnicy. Śledztwo wobec Gizeli Jagielskiej umorzone
19.02.2026 18:38
Pierwsza Dama: Urodziłam. Jestem za życiem
14.02.2026 13:21

Komentarzy: 0
Pierwsza Dama Marta Nawrocki udzieliła wywiadu TVN24. W czasie rozmowy żona prezydenta Karola Nawrockiego została zapytana m.in. o temat aborcji oraz in vitro. – Jestem za życiem, moja historia życiowa o tym opowiada – podkreśliła.
Czytaj więcej
USA tną pomoc zagraniczną. Od lutego koniec finansowania aborcji i ideologii gender
06.02.2026 13:27

Komentarzy: 0
Stany Zjednoczone obejmą niemal całość niemilitarnej pomocy zagranicznej nowymi ograniczeniami. Z programów finansowanych przez USA zniknie wsparcie dla aborcji, ideologii gender oraz polityk DEI. Nowe regulacje mają wejść w życie 26 lutego 2026 roku.
Czytaj więcej
Sprawa Gizeli Jagielskiej: Skuteczna presja normalsów
30.01.2026 20:35

Komentarzy: 0
Dla radykalnej lewicy jest bohaterką, ale w prawdziwym życiu zdecydowanie przegrywa. Nikt nie potrzebuje już ginekolog Gizeli Jagielskiej, która zasłynęła uśmierceniem dziecka w łonie matki będącej w 9. miesiącu ciąży. Presja społeczna sprawia, że szpitale omijają ją szerokim łukiem.
Czytaj więcej
