Jerzy Bukowski: Wyborcze esemesy
21.10.2018 12:47

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Mam nadzieję, że nikt, kto wysłał dzisiaj esemesa lub odbył rozmowę telefoniczną o kandydatach do samorządów nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
Przed wyborami zawsze powraca ten sam temat. Za każdym kolejnym razem budzi on jednak coraz większe emocje. Chodzi o ciszę wyborczą i o to, co należy uznawać jako jej naruszenie, które jest z mocy prawa wykroczeniem bądź nawet przestępstwem.
W tym roku chyba po raz pierwszy uznano, że tak właśnie można zakwalifikować agitację za pośrednictwem wysyłania esemesów. Rozumiem, że identycznie należy potraktować rozmowy telefoniczne, a postępując konsekwentnie powinno się również karać każdą wzmiankę o kandydatach, jaka padnie w prywatnych rozmowach.
Takie rozumienie ciszy wyborczej jest absurdem. O ile zwolennicy jej utrzymania mogą uważać, że łamie ją rozwieszanie i zrywanie plakatów nawołujących do głosowania na konkretnych kandydatów (chociaż te naklejone minutę przed jej rozpoczęciem są doskonale widoczne w dniu wyborów), agitowanie za pośrednictwem internetu lub innych mediów, eksponowanie w miejscach publicznych politycznych haseł, o tyle zabraniania ludziom prowadzenia prywatnej korespondencji w dowolnej formie na temat preferencji wyborczych, a co więcej śledzenia jej w celu ewentualnego ścigania sprawców potencjalnego naruszenia prawa nie da się w żaden logiczny sposób obronić.
Mam nadzieję, że nikt, kto wysłał dzisiaj esemesa lub odbył rozmowę telefoniczną o kandydatach do samorządów nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a przed następnym głosowaniem przepis o ciszy wyborczej albo zostanie zlikwidowany, albo też tak doprecyzowany, aby nikt nie był później zaskoczony, że nie mając tego świadomości złamał prawo.
W tym roku chyba po raz pierwszy uznano, że tak właśnie można zakwalifikować agitację za pośrednictwem wysyłania esemesów. Rozumiem, że identycznie należy potraktować rozmowy telefoniczne, a postępując konsekwentnie powinno się również karać każdą wzmiankę o kandydatach, jaka padnie w prywatnych rozmowach.
Takie rozumienie ciszy wyborczej jest absurdem. O ile zwolennicy jej utrzymania mogą uważać, że łamie ją rozwieszanie i zrywanie plakatów nawołujących do głosowania na konkretnych kandydatów (chociaż te naklejone minutę przed jej rozpoczęciem są doskonale widoczne w dniu wyborów), agitowanie za pośrednictwem internetu lub innych mediów, eksponowanie w miejscach publicznych politycznych haseł, o tyle zabraniania ludziom prowadzenia prywatnej korespondencji w dowolnej formie na temat preferencji wyborczych, a co więcej śledzenia jej w celu ewentualnego ścigania sprawców potencjalnego naruszenia prawa nie da się w żaden logiczny sposób obronić.
Mam nadzieję, że nikt, kto wysłał dzisiaj esemesa lub odbył rozmowę telefoniczną o kandydatach do samorządów nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a przed następnym głosowaniem przepis o ciszy wyborczej albo zostanie zlikwidowany, albo też tak doprecyzowany, aby nikt nie był później zaskoczony, że nie mając tego świadomości złamał prawo.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.10.2018 12:47
"Jacy oni są do bólu przewidywalni. Noblistka Tokarczuk w dzisiejszej Wyborczej agituje"
12.10.2019 16:05

Komentarzy: 0
Niedługo po uhonorowaniu Olgi Tokarczuk Nagrodą Nobla pojawiły się domysły o politycznym podłożu decyzji. Sama noblistka w Bielefeld tuż po przyznaniu nagrody wezwała do "głosowania na demokrację". Teraz mówi w wywiadzie dla dzisiejszej (a więc wydaje podczas ciszy wyborczej) Gazecie Wyborczej w wywiadzie przeprowadzonym przez Michała Nogasia...
Czytaj więcej
Zbigniew Hołdys łamie ciszę wyborczą? "Lubię ich" - i zdjęcia kandydatów jednego z komitetów
26.05.2019 20:30
[video] Spot PKW: Czego nie wolno podczas ciszy wyborczej
25.05.2019 02:20
Borys Budka złamał ciszę wyborczą? Teraz przeprasza
20.10.2018 13:28
O. Wojciech Ziółek SI: Wielki rwetes o psalm, a w jutrzejszej Ewangelii nikt się nie odnajduje?
20.10.2018 12:09



