Szukaj
Konto

Członkowie warszawskiej komisji z symbolami kampanijnymi. Zareagował Stanowski

01.06.2025 13:17
Lokal wyborczy (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło: PAP/Łukasz Gągulski
Komentarzy: 0
W sieci coraz mocniej komentowane jest zdjęcie członków komisji wyborczej na warszawskim Żoliborzu. Pojawiają się oskarżenia o agitację i łamanie ciszy wyborczej. 
Co musisz wiedzieć
  • Dwóch członków komisji wyborczej na Żoliborzu w Warszawie w lokalu wyborczym założyło czerwone korale.
  • Podobny naszyjnik pełnił podczas pierwszej tury wyborów funkcję symboliczną i wskazywał na poparcie konkretnego kandydata w drugiej turze.
  • Do sprawy odnieśli się m.in. publicyści nazywając wspomnianych członków komisji "pajacami" i sugerując przy tym możliwość zgłoszenia skargi w tej sprawie.

 

Czerwone korale członków komisji

Chodzi o członków komisji wyborczej nr 339 z warszawskiego Żoliborza. Mężczyźni wydający karty do głosowania założyli czerwone korale, które były symbolem używanym w trakcie kampanii wyborczej. W podobnym naszyjniku występowała, m.in. podczas debat prezydenckich w pierwszej turze, Joanna Senyszyn. Była kandydatka przekazała korale w symbolicznym geście żonie kandydata, biorącego udział w drugiej turze.

Taki sposób manifestacji poglądów w lokalu wyborczym wielu internautów na platformie X uznało za rodzaj agitacji i podważania zaufania wyborców do przebiegu wyborów.

W tym tonie wypowiedział się Krzysztof Stanowski.

"Na szczęście u mnie nie było żadnych pajaców, tylko ludzie z klasą. W komisji nie powinno być korali, mask Zorro, nie powinny tam leżeć prince polo ani ziemniaki. W przeciwnym razie podważamy zaufanie ludzi, czy wszystko jest właściwie weryfikowane i liczone"

- napisał na platformie X, szef kanału Zero.

"Powinna polecieć skarga"

Do zachowania członków komisji z Żoliborza odniósł również Łukasz Warzecha, publicysta "Do Rzeczy", który stwierdził w mediach społecznościowych, że "na miejscu tamtejszych wyborców przyniósłby tym panom siatę kartofli i rzucił na stół" "Jak się bawić, to się bawić" - stwierdził dziennikarz i dodał: "A serio - powinna natychmiast polecieć skarga do okręgowej komisji wyborczej i niech ona się buja z tymi pajacami".

Cisza wyborcza i zakaz agitacji

W Polsce cisza wyborcza trwa do godziny 21. Oznacza to zakaz agitowania na rzecz konkretnych kandydatów. Zgodnie z prawem wyborczym nie wolno wywieszać plakatów, rozdawać ulotek, organizować spotkań związanych z wyborami oraz publikować czy obnosić się z symbolami politycznymi kojarzonymi z danym kandydatem. Za złamanie zakazu grozi grzywna od 50 zł do 5 tys. zł.

Agitacja jest zabroniona w mediach, w tym internetowych, lokalach wyborczych, a także na terenie budynku, w którym lokal się znajduje. Najdroższa grzywna grozi za publikację sondaży w czasie ciszy wyborczej. Wynosi ona od 500 tys. do 1 mln zł.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.06.2025 13:17
Źródło: tysol.pl, X, DoRzeczy