Jerzy Bukowski: Spadkobiercy Ribbentropa i Mołotowa

Niewiele zmieniło się w sposobie myślenia polityków po obu stronach naszej granicy.
Tuż przed 80. rocznicą podpisania przez Związek Sowiecki umowy z III Rzeszą Niemiecką (powszechnie zwanej paktem Ribbentrop-Mołotow), której celem było zlikwidowanie i rozbiór II Rzeczypospolitej Polskiej nasi sąsiedzi ze wschodu i z zachodu, a w 1939 roku agresorzy zabrali głos w dziwnie znajomym oraz niepokojącym tonie.
Ambasador Federacji Rosyjskiej w Warszawie Siergiej Andriejew powiedział dziennikowi "Izwiestija", że wznowienie dialogu w kwestiach historycznych między naszymi państwami nie jest możliwe, dopóki w Polsce zaprzecza się wyzwoleniu jej przez Armię Czerwoną podczas II wojny światowej, a berliński dziennik "Die Welt" opublikował tekst, z którego jednoznacznie wynika, że żądania reparacyjne obecnych władz RP służą im głównie do odświeżania antyniemieckich stereotypów i podważania powojennego ładu, w tym przebiegu granicy na Odrze i Nysie.
Andriejew po raz kolejny powtórzył rosyjską wersję historii najnowszej ubolewając, że w Polsce zlikwidowano ponad 420 sowieckich pomników znajdujących się poza miejscami pochówków żołnierskich oraz zarzucił naszemu rządowi, iż demonstracyjnie ignoruje protesty strony rosyjskiej, która wprawdzie nie może przeszkodzić w usuwaniu ich, ale nie ma też prawa zapominać o tym działaniu uważanym przez nią za zniewagę.
Z tekstu szefa redakcji historycznej "Die Welt" Svena Felixa Kellerhoffa przeziera natomiast obawa o to, że kolejne państwa (np. Grecja) mogą - wzorem Polski - zwrócić się do władz w Berlinie o wojenne odszkodowania. Jego zdaniem prawdziwe powody wysuwania przez Polskę roszczeń wynikają z politycznych kalkulacji, w których ważną rolę odgrywają antyniemieckie stereotypy. Dziennikarz pozwala sobie również na sugestię, że jeżeli wcześniejsze wielokrotne rezygnowanie przez Polskę z reparacji ma być teraz unieważnione, to uzasadnienie traci przesunięcie w 1945 roku naszej granicy na zachód i przyłączenie ziem, które przez wieki były niekwestionowanymi niemieckimi terenami. Analogicznie trzeba byłoby też zakwestionować przesunięcie granic Związku Sowieckiego na zachód.
Jak widać, niewiele zmieniło się w sposobie myślenia polityków po obu stronach naszej granicy, którzy - nawet jeżeli głośno się tego wypierają - są w głębi duszy kontynuatorami metody prowadzenia polityki zagranicznej zaprezentowanej 80 lat temu przez Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa.
Ambasador Federacji Rosyjskiej w Warszawie Siergiej Andriejew powiedział dziennikowi "Izwiestija", że wznowienie dialogu w kwestiach historycznych między naszymi państwami nie jest możliwe, dopóki w Polsce zaprzecza się wyzwoleniu jej przez Armię Czerwoną podczas II wojny światowej, a berliński dziennik "Die Welt" opublikował tekst, z którego jednoznacznie wynika, że żądania reparacyjne obecnych władz RP służą im głównie do odświeżania antyniemieckich stereotypów i podważania powojennego ładu, w tym przebiegu granicy na Odrze i Nysie.
Andriejew po raz kolejny powtórzył rosyjską wersję historii najnowszej ubolewając, że w Polsce zlikwidowano ponad 420 sowieckich pomników znajdujących się poza miejscami pochówków żołnierskich oraz zarzucił naszemu rządowi, iż demonstracyjnie ignoruje protesty strony rosyjskiej, która wprawdzie nie może przeszkodzić w usuwaniu ich, ale nie ma też prawa zapominać o tym działaniu uważanym przez nią za zniewagę.
Z tekstu szefa redakcji historycznej "Die Welt" Svena Felixa Kellerhoffa przeziera natomiast obawa o to, że kolejne państwa (np. Grecja) mogą - wzorem Polski - zwrócić się do władz w Berlinie o wojenne odszkodowania. Jego zdaniem prawdziwe powody wysuwania przez Polskę roszczeń wynikają z politycznych kalkulacji, w których ważną rolę odgrywają antyniemieckie stereotypy. Dziennikarz pozwala sobie również na sugestię, że jeżeli wcześniejsze wielokrotne rezygnowanie przez Polskę z reparacji ma być teraz unieważnione, to uzasadnienie traci przesunięcie w 1945 roku naszej granicy na zachód i przyłączenie ziem, które przez wieki były niekwestionowanymi niemieckimi terenami. Analogicznie trzeba byłoby też zakwestionować przesunięcie granic Związku Sowieckiego na zachód.
Jak widać, niewiele zmieniło się w sposobie myślenia polityków po obu stronach naszej granicy, którzy - nawet jeżeli głośno się tego wypierają - są w głębi duszy kontynuatorami metody prowadzenia polityki zagranicznej zaprezentowanej 80 lat temu przez Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 21.08.2019 11:59
Komentarze
Tȟašúŋke Witkó: AfD idzie po władzę
17.07.2026 21:32

Komentarzy: 0
Moi Wspaniali Czytelnicy, jako osoby głęboko zainteresowane życiem publicznym doskonale znają frazę żarliwe artykułowaną ustami nadwiślańskich polityków w okresie poprzedzającym każdą elekcję, głoszącą że: „Będą to najważniejsze wybory po 1989 roku!”, nieprawdaż?
Czytaj więcej
„Le Monde”: Niepokojące związki z Rosją „europejskiego” menedżera haseł
17.07.2026 12:31

Komentarzy: 0
Francuski dziennik „Le Monde” opisał w piątek „niepokojące związki z Rosją” zarejestrowanej w Hiszpanii firmy Passwork, oferującej oprogramowanie do menedżera haseł. Firma, która powstała niegdyś w Rosji, ma klientów w Europie, w tym we Francji.
Czytaj więcej
Niepokojące informacje z Litwy. Służby przekazały sygnały o Rosji
15.07.2026 19:48

Komentarzy: 0
Litewskie władze przygotowują się na różne scenariusze zagrożeń, a powodem są informacje przekazywane przez służby. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda przyznał, że do kraju docierają sygnały dotyczące możliwych działań Rosji wymierzonych w państwa NATO.
Czytaj więcej
Rosyjskie Su-30 przechwycone nad Bałtykiem. MON podał szczegóły
15.07.2026 15:54
Alarm nad Bałtykiem. Polska przechwyciła rosyjski samolot
14.07.2026 14:13

Komentarzy: 0
We wtorek po godz. 12 nad Bałtykiem doszło do przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20 przez polską parę dyżurnych samolotów – poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Czytaj więcej
