Marian Panic: W Niemczech wielu dostrzega problem z propagandą mediów nt. Polski. I cóż z tego?

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Czy ktoś kiedyś postawi tamę tym niemieckim propagandowym, iście goebellsowskim kłamstwom? Przerażające jest to, że w samych Niemczech, choć wielu dostrzega problem (widać to w Internecie) i sami nazywają rzecz po imieniu, czyli "Polenhetze", nie widać, by kiełkował przeciwko temu choćby najmniejszy nawet faktyczny opór. Nawet w ich mediach niezależnych - a przecież takie tam są i zdają się być coraz bardziej popularne - nie spotkałem się jeszcze praktycznie z żadnym głosem, który by te kłamstwa prostował czy choćby tylko próbował przedstawiać sytuację w naszym kraju w sposób nieco bardziej wyważony.
Przecież u nas, gdyby w naszych mediach codziennie rozpowszechniane były kłamliwe informacje o naszym zachodnim sąsiedzie, to odezwałby się cały chór obrońców dobrego imienia "czołowej europejskiej demokracji". Zresztą i tak się odzywa, choć nie dostrzegam u nas jakichś karygodnych kłamstw na temat sytuacji w Niemczech, co najwyżej niepotrzebne przejaskrawienia. A u nich te wierutne kłamstwa na nasz temat wprost wylewają się z mediów tego ich głównego ścieku (i wścieku), i z wyjątkiem niektórych internautów, nikt na to nie reaguje.
Tutaj, w samym tekście, o Polsce niczego co prawda nie ma (mowa jest o niedoborach nauczycieli w niemieckim szkolnictwie), ale w podpiętym filmie, gdzie bohaterką jest między innymi polska germanistka, która codziennie podróżuje z Polski do Niemiec, by wesprzeć niemiecki system oświaty, jedno z pierwszych zdań brzmi tak:
źródło: spiegel.de
Marian Panic
Tutaj, w samym tekście, o Polsce niczego co prawda nie ma (mowa jest o niedoborach nauczycieli w niemieckim szkolnictwie), ale w podpiętym filmie, gdzie bohaterką jest między innymi polska germanistka, która codziennie podróżuje z Polski do Niemiec, by wesprzeć niemiecki system oświaty, jedno z pierwszych zdań brzmi tak:
"(...) Krótko przed siódmą, ta z wykształcenia germanistka, rusza w drogę by przekroczyć granicę - między Polską, krajem, gdzie po reformie szkolnictwa zwolnionych zostało tysiące nauczycieli, i Niemcami, gdzie rozpaczliwie szuka się nauczycieli. (...)
źródło: spiegel.de
Marian Panic

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.10.2018 14:04
Komentarze
Niemieckie służby mataczą w sprawie podrzuconych imigrantów. Tego maila mieliśmy nie dostać
20.04.2026 13:11

Komentarzy: 0
Niemiecka Bundespolizei przekazała 18 kwietnia na granicy w Lubieszynie polskiej Straży Granicznej czteroosobową rodzinę imigrantów, kobietę i trójkę dzieci, które według Berlina miały nielegalnie wjechać do Niemiec z terytorium Polski. Sprawa nabrała rozgłosu po tym jak nagranie ujawnił Ruch Obrony Granic i ujawniła chaos w niemieckiej komunikacji oraz jawne sprzeczności w oficjalnych stanowiskach.
Czytaj więcej
Ważne informacje z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
20.04.2026 11:06
„Zero dokumentów”. Bąkiewicz publikuje nagranie z granicy
19.04.2026 17:44

Komentarzy: 1
Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, opublikował w mediach społecznościowych nagranie z przejścia granicznego w Lubieszynie na granicy polsko-niemieckiej. Jak twierdzi, pokazuje ono sytuację związaną z przekazywaniem migrantów przez niemieckie służby. W związku z tym zwrócił się do szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, domagając się wyjaśnień dotyczących podstaw prawnych całej sytuacji. – Panie Marcinie Kierwiński, mam do pana bardzo proste i konkretne pytanie: na jakiej dokładnie podstawie prawnej, proceduralnej doszło do tego przekazania? Natychmiast domagamy się wyjaśnień – oświadczył.
Czytaj więcej
Afera wyborcza w Niemczech. Wójt przyznał się do oszustwa
18.04.2026 15:23
Nowe informacje z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
17.04.2026 09:22

