SAFE – sprzęt wojskowy nie dla Polski, a dla armii UE? Istnieje realne zagrożenie

Nie ma realnej możliwości zawarcia kontraktów na zakup potrzebnego Polsce sprzętu do 31 maja. To zbyt krótki czas, aby dopracować szczegółu umów, a przede wszystkim – aby zakłady zbrojeniowe przygotowały się do realizacji zamówień. Będzie to miało swoje dalekosiężne konsekwencje.
Niemiecki kołowy pojazd bojowy
Niemiecki kołowy pojazd bojowy / Die Bundeswehr in Nordrhein-Westfalen/Facebook

Co musisz wiedzieć:

  • Sejm przegłosował program SAFE.
  • Przeciwko głosowały PiS i Konfederacja.
  • Przyjęcie SAFE może doprowadzić do utraty przez Polskę niepodległości.

 

Problem z pieniędzmi przechodzącymi przez ręce unijnych eurokratów jest taki, że są one przyznawane – niezależnie od tego, czy jest to pożyczka, czy dotacja – zgodnie z celami Komisji Europejskiej, nie zaś państwa członkowskiego, do którego trafiają. Komisja Europejska zakłada sobie w danej perspektywie finansowej pewne cele, które potem realizuje wspólnie z państwami członkowskimi przy pomocy funduszy wydzielanych im z unijnej kasy, czyli z wpłacanych przez poszczególne kraje składek. Jeżeli potrzeba danego kraju nie wpisuje się w unijną strategię, nie ma co liczyć na dofinansowanie, mimo tego przecież, że pieniądze te pochodzą z kieszeni obywateli, gdyż UE jak na razie nie posiada własnego budżetu. Tak było ze Wspólną Polityką Rolną czy funduszami z polityki spójności. Najpewniej dokładnie tak samo będzie z programem SAFE.

 

Problemy z SAFE

W unijnym programie SAFE niepokoić może wiele rzeczy:

  • pozatraktatowe przekazywanie kompetencji państw członkowskich w dziedzinie obronności na poziom unijny;
  • fakt, iż opiera się on o wspólnotowy dług, który jeszcze bardziej niż poprzednie zaciska zręby budowanego przez Niemcy europejskiego superpaństwa;
  • brak transparentności;
  • brak mechanizmów przeciwdziałających potencjalnej korupcji;
  • pominięcie PE w całej procedurze;
  • usunięcie de facto Amerykanów jako potencjalnych kontrahentów w kontraktach na zbrojenia;
  • mechanizm warunkowości, którym SAFE jest obudowany, który de facto jest obliczony na utrwalenie rządów Donalda Tuska w Polsce;
  • i wreszcie data krańcowa zawierania kontraktów – 31 maja.

 

Termin do 31 maja jest za krótki

Jest bardziej niż prawdopodobne, że rządowi nie uda się do 31 maja zawrzeć niezbędnych kontraktów, nawet jeżeli ustawa o SAFE zostałaby przyjęta w trybie ekspresowym. Zwyczajnie nie ma takiej fizycznej możliwości, ponieważ w Polsce obowiązuje prawo przetargowe – MON nie może wybrać sobie dowolnej firmy i zawrzeć z nią kontraktu, ale musi wytypować parametry sprzętu, jaki zamierza kupić, przygotować odpowiednią dokumentację i ogłosić przetarg, a na to potrzeba czasu. Dopiero wówczas firmy będą mogły wystąpić z ofertą przetargową, a na to też potrzeba jest czasu. Łącznie taka procedura przetargowa – w szczególności, że mamy do czynienia ze sprzętem wojskowym – potrwa około kilku miesięcy, najprawdopodobniej zdecydowanie więcej niż trzy.

Poza tym pozostaje kwestia przystosowania się firm do wymogów przetargowych, co może dodatkowo opóźnić całą procedurę.

 

Co się stanie po 31 maja?

Warto się zastanowić, co się stanie po 31 maja, jeżeli Ministerstwu Obrony Narodowej nie uda się zawrzeć rzeczonych kontraktów. Polska tych pieniędzy bynajmniej nie straci, ale zmieni się ich celowość, i o to najprawdopodobniej chodziło twórcom SAFE przy wyznaczaniu tak nierealnego terminu. Po tej dacie będzie można kupować sprzęt wspólnie z innymi państwami Unii Europejskiej lub z państwem stowarzyszonym, czyli z Ukrainą. Będzie to miało bardzo poważne konsekwencje dla polskiej obronności.

 

Jakie konsekwencje?

Przede wszystkim państwo polskie nie będzie wyłącznym właścicielem zakupionej broni czy sprzętu. Oznacza to, iż może się okazać, że w sytuacji zagrożenia agresją ze strony Rosji – bo głównie z tego kierunku agresji należy się spodziewać – Polska nie będzie mogła użyć zakupionego przez siebie sprzętu, gdyż na przykład nie zgodzą się na to Niemcy czy inne państwa, wespół z którymi dokonywała zakupów uzbrojenia. Możliwe też, że cały sprzęt – jeśli Polska zdecyduje się kupić go razem z Ukrainą – trafi na Ukrainę, a Polska jedynie będzie spłacała zaciągnięty na 45 lat dług. Również w tym przypadku nie będzie mogła skorzystać z zakupionego uzbrojenia w sytuacji agresji obcego państwa.

Kolejny problem to unijna polityka. SAFE, jak już wspomniałam, w sposób pozatraktatowy przekazuje kompetencje państw członkowskich w obszarze obronności do Komisji Europejskiej. KE powołała już – do czego zgodnie z traktatami nie miała prawa – stanowisko komisarza ds. bezpieczeństwa. Funkcję tę sprawuje Andrius Kubilius, który ostatnio forsował stworzenie 100-tysięcznej europejskiej armii. Należy się spodziewać, że państwa członkowskie szantażem ekonomicznym, politycznym i prawnym – sprawdzonymi narzędziami unijnego nacisku – zostaną przymuszone przez Komisję Europejską do tego, aby wspólne zakupy zasiliły właśnie wspólną europejską armię. Zauważmy, że wcale nie jest powiedziane, czy przedłożone przez rządy państw członkowskich, a zaakceptowane przez KE, listy potrzebnego uzbrojenia będą aktualne po 31 maja. Stawiam na to, że nie będą. Może się zatem okazać, że państwa członkowskie – związane mechanizmem warunkowości – zostaną postawione przez Komisję Europejską przed „ofertą nie do odrzucenia” w postaci likwidacji armii narodowych i stworzenia i uzbrojenia europejskiej armii, która nie będzie miała za zadanie obronę granic, ale tłumienie protestów społecznych.

Taki scenariusz zresztą został przewidziany w unijnych dokumentach, w tym w Białej Księdze o przyszłości Unii Europejskiej z 2017 roku.

 

Niemcy zrezygnowały z SAFE

W tym kontekście fakt, iż Niemcy zrezygnowały z SAFE, prowadząc zbrojenia na własną rękę, nabiera innego wymiaru. Po pierwsze, nie wiążą się w ten sposób mechanizmem warunkowości odnośnie do zbrojeń – mechanizmem mogącym sparaliżować te zbrojenia – po drugie zaś, widzą Bundeswehrę, co zresztą wielokrotnie artykułowali niemieccy politycy, jako trzon europejskiej armii. Już w 2022 roku niemieckie media rozpisywały się, że UE ma dysponować do 2025 roku nowymi siłami szybkiego reagowania liczącymi do 5 tys. żołnierzy, a Niemcy zaproponowały, że Bundeswehra może stanowić ich trzon. Nowe siły miałyby się składać ze znacznie zmodyfikowanych grup bojowych UE oraz innych sił zbrojnych państw członkowskich.

Jak dotychczas planów Niemiec nie udało się zrealizować, ale program SAFE jest idealnym do tego narzędziem. Warto uświadomić sobie przy tym, że w sytuacji stworzenia wspólnej europejskiej armii państwa członkowskie nie będą utrzymywały narodowych wojsk, gdyż żaden budżet nie będzie w stanie tego udźwignąć.

 

Możliwa utrata niepodległości

W tym przypadku, podobnie jak w przypadku programu SAFE, KE może pominąć – w oparciu o art. 122 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej – Parlament Europejski przy podejmowaniu decyzji. Jako pretekst do tego tradycyjnie posłuży wojna na Ukrainie (jest to typowe dla KE zarządzanie kryzysem). Natomiast mechanizm warunkowości spacyfikuje niepokorne kraje członkowskie.

Brak narodowej armii w przypadku Polski przełoży się na brak możliwości realizacji narodowych interesów i wejście w orbitę Niemiec w charakterze landu Polen nowego europejskiego superpaństwa. Tylko bowiem posiadanie w dyspozycji resortów siłowych gwarantuje zachowanie niepodległości i suwerenności.

W tym kontekście wejście do programu SAFE to w dłuższej perspektywie nic innego jak rezygnacja z polskiej państwowości na rzecz neokomunistycznego eurokołchozu dowodzonego przez naszych „przyjaciół” zza Odry.


 

POLECANE
W Niemczech rośnie spór o Ramstein. USA stracą prawo do korzystania z bazy? z ostatniej chwili
W Niemczech rośnie spór o Ramstein. USA stracą prawo do korzystania z bazy?

W niemieckiej koalicji narastają wątpliwości wokół roli bazy Ramstein w operacjach USA związanych z wojną przeciw Iranowi. Choć rząd Friedricha Merza deklaruje, że nie zamierza ograniczać korzystania z amerykańskich baz, SPD twierdzi, że atak nie jest zgodny z prawem międzynarodowym.

Mirella trzymana 27 lat w pokoju z fekaliami, bity Fabianek. Kanał Zero ujawnia szokujące informacje pilne
Mirella trzymana 27 lat w pokoju z fekaliami, bity Fabianek. Kanał Zero ujawnia szokujące informacje

Ujawnione przez Kanał Zero wiadomości i relacje pracowników rzucają nowe światło na funkcjonowanie jednego z najbardziej znanych ośrodków pomocy społecznej w Polsce. W tle są głośne sprawy przemocy oraz poważne zarzuty dotyczące stylu zarządzania placówką.

Polskie wojska w Iranie? Tusk zabrał głos z ostatniej chwili
Polskie wojska w Iranie? Tusk zabrał głos

Polska nie wyśle swoich wojsk do Iranu. Mamy inne zadania w ramach NATO. Dotyczy to zarówno naszych sił lądowych, powietrznych jak i morskich – powiedział we wtorek, przed posiedzeniem rządu, premier Donald Tusk.

Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy z ostatniej chwili
Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy

Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski. 16 marca 2026 r. Straż Graniczna skontrolowała łącznie ponad 8,5 tys. osób na granicach z Litwą i Niemcami. Poinformowano też o sytuacji na granicy z Białorusią.

Nowa inicjatywa w Europie. Trzy państwa planują współpracę ws. zakupu uzbrojenia pilne
Nowa inicjatywa w Europie. Trzy państwa planują współpracę ws. zakupu uzbrojenia

Wielka Brytania, Holandia i Finlandia analizują stworzenie wspólnego mechanizmu zakupu uzbrojenia. Celem jest przyspieszenie inwestycji obronnych i zwiększenie dostępności sprzętu wojskowego.

Izrael: Nie żyje szef Rady Bezpieczeństwa Iranu z ostatniej chwili
Izrael: Nie żyje szef Rady Bezpieczeństwa Iranu

Izraelski minister obrony Israel Kac poinformował we wtorek, że szef Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani zginął w nocy w ataku armii Izraela. Dodatkowo potwierdził śmierć Golamrezy Solejmaniego, przywódcy paramilitarnej organizacji irańskiej Basidż.

Koalicja wymyśliła trzy warianty ominięcia prezydenta ws. sędziów do TK z ostatniej chwili
Koalicja wymyśliła trzy warianty ominięcia prezydenta ws. sędziów do TK

Koalicja rządząca analizuje możliwe działania w sytuacji, gdy prezydent nie odbierze ślubowania od nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W grze są trzy warianty, jednak każdy z nich budzi poważne wątpliwości.

Sikorski atakuje prezydenta: Nie ma wiedzy do zajmowania się polityką europejską z ostatniej chwili
Sikorski atakuje prezydenta: "Nie ma wiedzy do zajmowania się polityką europejską"

Wpis Radosława Sikorskiego wywołał kolejną odsłonę sporu o kompetencje w polityce europejskiej. Szef MSZ skrytykował działania prezydenta w związku z jego stanowiskiem przed Radą Europejską.

Jasne stanowisko prezydenta ws. ETS. Dokument trafił do Donalda Tuska z ostatniej chwili
Jasne stanowisko prezydenta ws. ETS. Dokument trafił do Donalda Tuska

Prezydent Karol Nawrocki przedstawił swoje stanowisko w sprawie systemu ETS, wskazując na jego negatywne skutki dla gospodarki i portfeli Polaków. Dokument trafił do Donalda Tuska przed ważnym posiedzeniem Rady Europejskiej.

Kryzys na Kubie. Ambasada wydała komunikat dla turystów Wiadomości
Kryzys na Kubie. Ambasada wydała komunikat dla turystów

Zawieszenie połączeń lotniczych i narastający kryzys energetyczny na Kubie zmuszają do ostrożności. Polska ambasada w Hawanie apeluje do podróżnych o bieżące sprawdzanie informacji przed wyjazdem.

REKLAMA

SAFE – sprzęt wojskowy nie dla Polski, a dla armii UE? Istnieje realne zagrożenie

Nie ma realnej możliwości zawarcia kontraktów na zakup potrzebnego Polsce sprzętu do 31 maja. To zbyt krótki czas, aby dopracować szczegółu umów, a przede wszystkim – aby zakłady zbrojeniowe przygotowały się do realizacji zamówień. Będzie to miało swoje dalekosiężne konsekwencje.
Niemiecki kołowy pojazd bojowy
Niemiecki kołowy pojazd bojowy / Die Bundeswehr in Nordrhein-Westfalen/Facebook

Co musisz wiedzieć:

  • Sejm przegłosował program SAFE.
  • Przeciwko głosowały PiS i Konfederacja.
  • Przyjęcie SAFE może doprowadzić do utraty przez Polskę niepodległości.

 

Problem z pieniędzmi przechodzącymi przez ręce unijnych eurokratów jest taki, że są one przyznawane – niezależnie od tego, czy jest to pożyczka, czy dotacja – zgodnie z celami Komisji Europejskiej, nie zaś państwa członkowskiego, do którego trafiają. Komisja Europejska zakłada sobie w danej perspektywie finansowej pewne cele, które potem realizuje wspólnie z państwami członkowskimi przy pomocy funduszy wydzielanych im z unijnej kasy, czyli z wpłacanych przez poszczególne kraje składek. Jeżeli potrzeba danego kraju nie wpisuje się w unijną strategię, nie ma co liczyć na dofinansowanie, mimo tego przecież, że pieniądze te pochodzą z kieszeni obywateli, gdyż UE jak na razie nie posiada własnego budżetu. Tak było ze Wspólną Polityką Rolną czy funduszami z polityki spójności. Najpewniej dokładnie tak samo będzie z programem SAFE.

 

Problemy z SAFE

W unijnym programie SAFE niepokoić może wiele rzeczy:

  • pozatraktatowe przekazywanie kompetencji państw członkowskich w dziedzinie obronności na poziom unijny;
  • fakt, iż opiera się on o wspólnotowy dług, który jeszcze bardziej niż poprzednie zaciska zręby budowanego przez Niemcy europejskiego superpaństwa;
  • brak transparentności;
  • brak mechanizmów przeciwdziałających potencjalnej korupcji;
  • pominięcie PE w całej procedurze;
  • usunięcie de facto Amerykanów jako potencjalnych kontrahentów w kontraktach na zbrojenia;
  • mechanizm warunkowości, którym SAFE jest obudowany, który de facto jest obliczony na utrwalenie rządów Donalda Tuska w Polsce;
  • i wreszcie data krańcowa zawierania kontraktów – 31 maja.

 

Termin do 31 maja jest za krótki

Jest bardziej niż prawdopodobne, że rządowi nie uda się do 31 maja zawrzeć niezbędnych kontraktów, nawet jeżeli ustawa o SAFE zostałaby przyjęta w trybie ekspresowym. Zwyczajnie nie ma takiej fizycznej możliwości, ponieważ w Polsce obowiązuje prawo przetargowe – MON nie może wybrać sobie dowolnej firmy i zawrzeć z nią kontraktu, ale musi wytypować parametry sprzętu, jaki zamierza kupić, przygotować odpowiednią dokumentację i ogłosić przetarg, a na to potrzeba czasu. Dopiero wówczas firmy będą mogły wystąpić z ofertą przetargową, a na to też potrzeba jest czasu. Łącznie taka procedura przetargowa – w szczególności, że mamy do czynienia ze sprzętem wojskowym – potrwa około kilku miesięcy, najprawdopodobniej zdecydowanie więcej niż trzy.

Poza tym pozostaje kwestia przystosowania się firm do wymogów przetargowych, co może dodatkowo opóźnić całą procedurę.

 

Co się stanie po 31 maja?

Warto się zastanowić, co się stanie po 31 maja, jeżeli Ministerstwu Obrony Narodowej nie uda się zawrzeć rzeczonych kontraktów. Polska tych pieniędzy bynajmniej nie straci, ale zmieni się ich celowość, i o to najprawdopodobniej chodziło twórcom SAFE przy wyznaczaniu tak nierealnego terminu. Po tej dacie będzie można kupować sprzęt wspólnie z innymi państwami Unii Europejskiej lub z państwem stowarzyszonym, czyli z Ukrainą. Będzie to miało bardzo poważne konsekwencje dla polskiej obronności.

 

Jakie konsekwencje?

Przede wszystkim państwo polskie nie będzie wyłącznym właścicielem zakupionej broni czy sprzętu. Oznacza to, iż może się okazać, że w sytuacji zagrożenia agresją ze strony Rosji – bo głównie z tego kierunku agresji należy się spodziewać – Polska nie będzie mogła użyć zakupionego przez siebie sprzętu, gdyż na przykład nie zgodzą się na to Niemcy czy inne państwa, wespół z którymi dokonywała zakupów uzbrojenia. Możliwe też, że cały sprzęt – jeśli Polska zdecyduje się kupić go razem z Ukrainą – trafi na Ukrainę, a Polska jedynie będzie spłacała zaciągnięty na 45 lat dług. Również w tym przypadku nie będzie mogła skorzystać z zakupionego uzbrojenia w sytuacji agresji obcego państwa.

Kolejny problem to unijna polityka. SAFE, jak już wspomniałam, w sposób pozatraktatowy przekazuje kompetencje państw członkowskich w obszarze obronności do Komisji Europejskiej. KE powołała już – do czego zgodnie z traktatami nie miała prawa – stanowisko komisarza ds. bezpieczeństwa. Funkcję tę sprawuje Andrius Kubilius, który ostatnio forsował stworzenie 100-tysięcznej europejskiej armii. Należy się spodziewać, że państwa członkowskie szantażem ekonomicznym, politycznym i prawnym – sprawdzonymi narzędziami unijnego nacisku – zostaną przymuszone przez Komisję Europejską do tego, aby wspólne zakupy zasiliły właśnie wspólną europejską armię. Zauważmy, że wcale nie jest powiedziane, czy przedłożone przez rządy państw członkowskich, a zaakceptowane przez KE, listy potrzebnego uzbrojenia będą aktualne po 31 maja. Stawiam na to, że nie będą. Może się zatem okazać, że państwa członkowskie – związane mechanizmem warunkowości – zostaną postawione przez Komisję Europejską przed „ofertą nie do odrzucenia” w postaci likwidacji armii narodowych i stworzenia i uzbrojenia europejskiej armii, która nie będzie miała za zadanie obronę granic, ale tłumienie protestów społecznych.

Taki scenariusz zresztą został przewidziany w unijnych dokumentach, w tym w Białej Księdze o przyszłości Unii Europejskiej z 2017 roku.

 

Niemcy zrezygnowały z SAFE

W tym kontekście fakt, iż Niemcy zrezygnowały z SAFE, prowadząc zbrojenia na własną rękę, nabiera innego wymiaru. Po pierwsze, nie wiążą się w ten sposób mechanizmem warunkowości odnośnie do zbrojeń – mechanizmem mogącym sparaliżować te zbrojenia – po drugie zaś, widzą Bundeswehrę, co zresztą wielokrotnie artykułowali niemieccy politycy, jako trzon europejskiej armii. Już w 2022 roku niemieckie media rozpisywały się, że UE ma dysponować do 2025 roku nowymi siłami szybkiego reagowania liczącymi do 5 tys. żołnierzy, a Niemcy zaproponowały, że Bundeswehra może stanowić ich trzon. Nowe siły miałyby się składać ze znacznie zmodyfikowanych grup bojowych UE oraz innych sił zbrojnych państw członkowskich.

Jak dotychczas planów Niemiec nie udało się zrealizować, ale program SAFE jest idealnym do tego narzędziem. Warto uświadomić sobie przy tym, że w sytuacji stworzenia wspólnej europejskiej armii państwa członkowskie nie będą utrzymywały narodowych wojsk, gdyż żaden budżet nie będzie w stanie tego udźwignąć.

 

Możliwa utrata niepodległości

W tym przypadku, podobnie jak w przypadku programu SAFE, KE może pominąć – w oparciu o art. 122 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej – Parlament Europejski przy podejmowaniu decyzji. Jako pretekst do tego tradycyjnie posłuży wojna na Ukrainie (jest to typowe dla KE zarządzanie kryzysem). Natomiast mechanizm warunkowości spacyfikuje niepokorne kraje członkowskie.

Brak narodowej armii w przypadku Polski przełoży się na brak możliwości realizacji narodowych interesów i wejście w orbitę Niemiec w charakterze landu Polen nowego europejskiego superpaństwa. Tylko bowiem posiadanie w dyspozycji resortów siłowych gwarantuje zachowanie niepodległości i suwerenności.

W tym kontekście wejście do programu SAFE to w dłuższej perspektywie nic innego jak rezygnacja z polskiej państwowości na rzecz neokomunistycznego eurokołchozu dowodzonego przez naszych „przyjaciół” zza Odry.



 

Polecane