Nowe przepisy o "terapii daremnej" wywołują niepokój pacjentów

Jeżeli sądzicie, że konstytucja gwarantuje równy dostęp obywateli do służby zdrowia, to mam dla Was złą wiadomość. Już nie! Obecnie lekarz – nawet jednoosobowo internista z SOR – może zdecydować o nieleczeniu pacjenta i faktycznym uśmierceniu go. Nie każdego. Na śmierć mogą być skazane osoby chore na choroby przewlekłe, w każdym wieku, ale również np. chorzy na zespół Alzheimera, w depresji psychicznej, karmieni pozajelitowo, chorzy na przewlekłe choroby płuc – na przykład na astmę, nadciśnienie czy pacjenci (również dzieci), którzy wymagają stałej opieki innych osób. Wyrok wydany przez lekarza jest nieodwracalny i na stałe wpisany do ogólnopolskiej bazy danych o pacjencie.
Osoba na sali szpitalnej
Osoba na sali szpitalnej / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Autor opisuje, jak po zmianach w Kodeksie Etyki Lekarskiej wprowadzono zasadę „terapii daremnej”, która pozwala lekarzom odstąpić od leczenia pacjentów z bardzo złymi rokowaniami.
  • Decyzja o uznaniu terapii za daremną może – według tekstu – zostać wpisana do Internetowego Konta Pacjenta i obowiązywać także w innych placówkach medycznych.
  • Publicysta ocenia nowe regulacje jako niebezpieczne dla osób przewlekle chorych, argumentując, że mogą prowadzić do ograniczenia ich dostępu do leczenia.

 

Eugenika po polsku, czyli uśmiechnięta medycyna

Dzisiejsza Polska coraz mocniej przypomina antyutopijne społeczeństwo opisane w sławnej powieści Aldousa Huxleya „Nowy wspaniały świat”. Za zasłoną rozliczeń opozycyjnych polityków i przejmowania pełni władzy przez rządzącą koalicję, która sięgnęła również po próbę unieważnienia wyborów prezydenckich, za zasłoną przygotowań do wojny z Rosją i wszechobecnego lęku przed taką wojną, skutecznie wzmacnianego deklaracjami rządu o wysłaniu do każdego obywatela instrukcji dotyczącej działań na wypadek wojny (Drodzy Czytelnicy, otrzymaliście jakieś?), budową schronów czy dyskusjami o malejącej inflacji i rosnącym bogactwie Polski, zmienił się Kodeks Etyki Lekarskiej oraz wprowadzono nowe narzędzie – tzw. terapię daremną. To – mówiąc wprost – jak najbardziej oficjalna zgoda na uśmiercanie pacjentów trafiających do szpitali już na etapie szpitalnych oddziałów ratunkowych.

Choć wskazane jest, żeby zgodę taką wydała trzyosobowa komisja, w szczególnych przypadkach może o tym decydować również jeden lekarz. To zgoda tym groźniejsza, że raz wydana jest wpisywana do Internetowego Konta Pacjenta, rozwiązania, którym lubi chwalić się obecny rząd, i obowiązuje do końca życia, nawet wtedy, kiedy pacjentowi uda się przeżyć kontakt ze służbą zdrowia dłużej niż przepisane mu kilka miesięcy.

 

Zakaz ratowania życia

Od ubiegłego roku obowiązuje zakaz (!) stosowania terapii daremnej – nowego w polskiej medycynie narzędzia, wciąż mylonego przez pacjentów i ich rodziny z terapią uporczywą – jest rozwiązaniem przerażającym tym bardziej, że raz wpisany wyrok obowiązywać ma również placówki prywatne, w których lekarze być może podjęliby się leczenia pacjenta, widząc szanse na jego uratowanie. Niestety nie wolno im tego robić – jest to zabronione wprost. Na co sami (wielu lekarzy protestuje przeciwko temu rozwiązaniu) wielokrotnie zwracali uwagę.

Dyskusja na temat zmian w Kodeksie Etyki Lekarskiej (która rozpoczęła się już w 2023 roku) i wprowadzenia do polskiej medycyny nowego terminu i nowego standardu – właśnie terapii daremnej – odbyła się raczej dyskretnie, podobnie jak dyskretnie rozwiązanie to zostało wprowadzone. Na nic zdała się pełna dramatyzmu dyskusja, która niemal rok temu odbyła się na forum Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków, w której wzięli udział lekarze głośno zgłaszający swoje zastrzeżenia. Ich memento nie zostało wysłuchane.

Zmieniony Kodeks Etyki Lekarskiej mówi wprost:

„Lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia resuscytacji u pacjentów znajdujących się w stanie terminalnym. Decyzja o zaprzestaniu resuscytacji należy do lekarza lub zespołu lekarzy i jest związana z negatywną oceną szans leczniczych”.

I kolejny zapis:

„Lekarzowi nie wolno stosować terapii daremnej”.

Przygotowane wcześniej wytyczne precyzują, że obowiązek faktycznego uśmiercenia pacjentów dotyczy

„osób, których spodziewany czas przeżycia wynosi poniżej 12 miesięcy, w tym tych, u których występuje m.in.: zaawansowana niewydolność serca, aktywna/rozsiana choroba nowotworowa, przewlekła choroba płuc w okresie domowej tlenoterapii, zaawansowane otępienie i inne choroby neurodegeneracyjne, marskość wątroby, wytworzona przezskórna gastrostomia odżywcza (PEG) oraz inne choroby przewlekłe o krótkim przewidywanym czasie przeżycia, które były hospitalizowane więcej niż raz z powodu zaostrzenia zaawansowanej choroby przewlekłej w ciągu ostatnich 12 miesięcy, które wymagają stałej opieki innych osób, które są pod stałą opieką zakładów opiekuńczo-leczniczych lub hospicjów, u których w ostatnich tygodniach nastąpiło nieodwracalne pogorszenie stanu ogólnego”.

 

Śmierć dla słabych

Problem w tym, że wypełnienie tej definicji otwiera możliwość faktycznego skazania na śmierć także osób zmagających się np. z depresją, bez względu na wiek (wystarczy dwukrotna w ciągu roku hospitalizacja), dzieci niepełnosprawnych – również ruchowo, czy niewidomych – a nawet dzieci z dużym stopniem autyzmu, które wymagają wsparcia opiekuna, czy osób w podeszłym wieku, jeżeli lekarz na SOR uzna, że osoba taka cierpi na starcze otępienie.

Przepis jest tak przygotowany, że w definicję łapią się praktycznie wszyscy pacjenci leczący się na choroby serca, cukrzycę, nadciśnienie (według NFZ problem dotyczy obecnie 10 do 12 mln Polaków), astmę (według NFZ to 2,2 mln Polaków) czy wymagający regularnej dializy. To przerażająco wielka skala. I choć nie napisano tego wprost, obecnie nad Wisłą stuprocentowe szanse na leczenie w publicznej, ale również prywatnej, służbie zdrowia mają wyłącznie ludzie zdrowi, młodzi i doskonali.

Brzmi znajomo? Tak działa eugenika, czyli nauka rozwijana przede wszystkim w III Rzeszy czy w Chinach epoki rewolucji kulturalnej zakładająca możliwość ulepszania cech dziedzicznych gatunku ludzkiego poprzez selekcję genetyczną. W praktyce oznacza to dążenie do stymulowania rozrodu osób o cechach uznanych za pożądane oraz ograniczania rozrodu osób o cechach uznanych za negatywne. Jej najbardziej drastyczna forma rozwinęła się w III Rzeszy i była uznana za główne narzędzie „higieny rasowej” – polegała na fizycznej eliminacji osób niepełnosprawnych, chorych psychicznie i dzieci z wadami rozwojowymi, uznanych za „życie niewarte życia”. Z czasem zakres osób skazanych na śmierć również wybierano według kryteriów rasowych.

 

Wyrok bez sądów

Dlaczego nowe przepisy lekarskie są groźne? Wprost oznaczają, że lekarz może odmówić nie tylko leczenia na jedną z tysięcy przewlekłych chorób, ale nawet przepisania terapii antybiotykowej, o czym przekonali się opisani w ogólnopolskich mediach rodzice dzieci, które właśnie w oparciu o nowy protokół terapii daremnej zostały skazane na śmierć, opiekujący się zaś nimi medycy zajmowali się nie leczeniem (nawet prostych chorób), a jedynie uśmierzaniem ich bólu. Wiele z tych dzieci żyło znacznie powyżej 12 miesięcy przewidzianych przez nieludzkie, medyczne, prawo.

Wpisanie protokołu terapii daremnej do Konta Pacjenta oznacza wprost, że w żadnym szpitalu – również prywatnym – w całej Polsce taki pacjent nie będzie już leczony ani na swoją przewlekłą, ani na żadną inną chorobę. W przypadku utraty przytomności przez pacjenta i braku możliwości skontaktowania się z nim – przy czym to, co często za kontakt uznają neurolodzy (czyli na przykład mrugnięcie okiem, łzy, rozpoznawanie bliskich czy ściskanie rąk w odpowiedzi na pytania bliskich), dla innych specjalizacji kontaktem już nie jest – lekarze, w tym komisja przygotowująca protokół terapii daremnej, podejmują decyzję obowiązującą do końca krótkiego, w założeniach medyków, życia. I często faktycznie jest ono krótkie, bo odmowa dializy oznacza nieodwracalną śmieć w męczarniach, podobnie jak odmowa podania antybiotyków może przyspieszyć śmierć wcale niezwiązaną z rzeczywistą, przewlekłą chorobą pacjenta.

 

Prawa człowieka w odwrocie

Powołany do życia i umieszczony w ubiegłym roku w lekarskim kodeksie protokół terapii daremnej jest rażącym przykładem łamania konstytucji, ale być może rządzącym jest to na rękę – a rząd Koalicji 13 grudnia stosuje przepisy konstytucji tak, jak je rozumie. Jest to jednak narzędzie w rażący sposób stojące w sprzeczności z prawami uniwersalnymi – z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka na czele – ale również z przepisami UE, w której o decyzji dotyczącej odstąpienia nawet od uporczywej terapii (nie jest to wprowadzona w Polsce terapia daremna) ostatecznie postanawia sąd. To przepis, który wymaga nagłośnienia, dyskusji i interwencji prezydenta RP. Dla dobra obywateli i Rzeczpospolitej.


 

POLECANE
Niecodzienne odkrycie naukowców. Gratka dla fanów astronomii Wiadomości
Niecodzienne odkrycie naukowców. Gratka dla fanów astronomii

Naukowcy odkryli niezwykły układ planetarny, który nie przypomina typowych systemów planetarnych. Chodzi o czerwonego karła LHS 1903, wokół którego krążą cztery egzoplanety - w tym jedna planeta skalista znajduje się dalej od gwiazdy niż gazowe olbrzymy.

Igrzyska 2026. Polski reprezentant ze srebrnym medalem Wiadomości
Igrzyska 2026. Polski reprezentant ze srebrnym medalem

Władimir Semirunnij wywalczył srebrny medal olimpijski w łyżwiarstwie szybkim na 10000 m w Mediolanie. Wygrał Czech Metodej Jilek, a brąz zdobył Holender Jorrit Bergsma.

Prezydent: Budowa bezpieczeństwa to najważniejsze wyzwanie XXI wieku Wiadomości
Prezydent: Budowa bezpieczeństwa to najważniejsze wyzwanie XXI wieku

Do najważniejszych wyzwań, które stoją przed Polską w XXI wieku należy budowa bezpieczeństwa i odporności państwa polskiego - podkreślił prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami Hajnówki (woj. podlaskie). Jak dodał, te kwestie szczególnie dotyczą ściany wschodniej naszego kraju.

Komunikat dla mieszkańców Lublina Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Lublina

Mieszkańcy bloku przy ul. Sympatycznej 1 na osiedlu Skarpa w Lublinie muszą liczyć się z czasowym brakiem wody. Przerwa w dostawie zarówno zimnej, jak i ciepłej wody została zaplanowana na poniedziałek 16 lutego w godzinach od 10:00 do 12:00.

Rząd Tuska szykuje państwowy rejestr zwierząt i grzywny Wiadomości
Rząd Tuska szykuje państwowy rejestr zwierząt i grzywny

Resort rolnictwa planuje wprowadzenie obowiązkowej rejestracji wszystkich psów (dobrowolnej w przypadku kotów) w nowym, państwowym systemie. Projekt przygotowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a rejestr ma działać w ramach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Przyjęcie ustawy zaplanowano na I kwartał 2026 roku.

Zbigniew Ziobro otrzymuje groźby zabójstwa. Grożą też jego dziecku i adwokatowi gorące
Zbigniew Ziobro otrzymuje groźby zabójstwa. Grożą też jego dziecku i adwokatowi

„W ostatnim czasie otrzymuję liczne groźby, w tym groźby zabójstwa. Na ulicach Warszawy zawisły nawet plakaty oferujące pieniądze za Zbigniewa Ziobro - żywego lub martwego. Po przejęciu władzy Donald Tusk świadomie rozpętuje w Polsce atmosferę nienawiści” - napisał na Facebooku eurodeputowany Zbigniew Ziobro (Suwerenna Polska).

Luwr w trudnej sytuacji. Muzeum mierzy się z kolejnymi problemami z ostatniej chwili
Luwr w trudnej sytuacji. Muzeum mierzy się z kolejnymi problemami

Luwr, jedno z najczęściej odwiedzanych muzeów świata, zmaga się ostatnio z kilkoma problemami. W nocy z 12 na 13 lutego 2026 roku doszło do wycieku wody, który uszkodził malowidło na suficie i zmusił muzeum do zamknięcia kilku sal, w tym sali 707 w skrzydle Denon, prowadzącej do Mona Lisy.

Ambasador Niemiec: „SAFE wzmocni europejskie zdolności obronne”. A co z polskimi? z ostatniej chwili
Ambasador Niemiec: „SAFE wzmocni europejskie zdolności obronne”. A co z polskimi?

Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger przyznał na swoim profilu na platformie X, że „SAFE ma na celu wzmocnienie europejskich zdolności obronnych”. Wygląda na to, że Niemcy chcą to uczynić polskimi pieniędzmi.

Utrudnienia w kursowaniu pociągów do Szczecina. Zastępcze autobusy w trasie Wiadomości
Utrudnienia w kursowaniu pociągów do Szczecina. Zastępcze autobusy w trasie

Z powodu problemów kadrowych niemieckich kolei (Deutsche Bahn) większość połączeń między Pasewalkiem a Szczecinem została odwołana. Ponad 40-kilometrową trasę obsługują autobusy zastępcze. W przyszłym tygodniu pociągi mają kursować normalnie.

„Ambasador Niemiec otwarcie 'nadzoruje' w Sejmie obrady z ostatniej chwili
„Ambasador Niemiec otwarcie 'nadzoruje' w Sejmie obrady"

Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger pochwalił się w mediach społecznościowych, że wraz z innymi ambasadorami był obecny w polskim Sejmie podczas głosowania ustawy o związkach partnerskich, aby okazać „wsparcie” dla tego. Był obecny również podczas głosowania nad SAFE.

REKLAMA

Nowe przepisy o "terapii daremnej" wywołują niepokój pacjentów

Jeżeli sądzicie, że konstytucja gwarantuje równy dostęp obywateli do służby zdrowia, to mam dla Was złą wiadomość. Już nie! Obecnie lekarz – nawet jednoosobowo internista z SOR – może zdecydować o nieleczeniu pacjenta i faktycznym uśmierceniu go. Nie każdego. Na śmierć mogą być skazane osoby chore na choroby przewlekłe, w każdym wieku, ale również np. chorzy na zespół Alzheimera, w depresji psychicznej, karmieni pozajelitowo, chorzy na przewlekłe choroby płuc – na przykład na astmę, nadciśnienie czy pacjenci (również dzieci), którzy wymagają stałej opieki innych osób. Wyrok wydany przez lekarza jest nieodwracalny i na stałe wpisany do ogólnopolskiej bazy danych o pacjencie.
Osoba na sali szpitalnej
Osoba na sali szpitalnej / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Autor opisuje, jak po zmianach w Kodeksie Etyki Lekarskiej wprowadzono zasadę „terapii daremnej”, która pozwala lekarzom odstąpić od leczenia pacjentów z bardzo złymi rokowaniami.
  • Decyzja o uznaniu terapii za daremną może – według tekstu – zostać wpisana do Internetowego Konta Pacjenta i obowiązywać także w innych placówkach medycznych.
  • Publicysta ocenia nowe regulacje jako niebezpieczne dla osób przewlekle chorych, argumentując, że mogą prowadzić do ograniczenia ich dostępu do leczenia.

 

Eugenika po polsku, czyli uśmiechnięta medycyna

Dzisiejsza Polska coraz mocniej przypomina antyutopijne społeczeństwo opisane w sławnej powieści Aldousa Huxleya „Nowy wspaniały świat”. Za zasłoną rozliczeń opozycyjnych polityków i przejmowania pełni władzy przez rządzącą koalicję, która sięgnęła również po próbę unieważnienia wyborów prezydenckich, za zasłoną przygotowań do wojny z Rosją i wszechobecnego lęku przed taką wojną, skutecznie wzmacnianego deklaracjami rządu o wysłaniu do każdego obywatela instrukcji dotyczącej działań na wypadek wojny (Drodzy Czytelnicy, otrzymaliście jakieś?), budową schronów czy dyskusjami o malejącej inflacji i rosnącym bogactwie Polski, zmienił się Kodeks Etyki Lekarskiej oraz wprowadzono nowe narzędzie – tzw. terapię daremną. To – mówiąc wprost – jak najbardziej oficjalna zgoda na uśmiercanie pacjentów trafiających do szpitali już na etapie szpitalnych oddziałów ratunkowych.

Choć wskazane jest, żeby zgodę taką wydała trzyosobowa komisja, w szczególnych przypadkach może o tym decydować również jeden lekarz. To zgoda tym groźniejsza, że raz wydana jest wpisywana do Internetowego Konta Pacjenta, rozwiązania, którym lubi chwalić się obecny rząd, i obowiązuje do końca życia, nawet wtedy, kiedy pacjentowi uda się przeżyć kontakt ze służbą zdrowia dłużej niż przepisane mu kilka miesięcy.

 

Zakaz ratowania życia

Od ubiegłego roku obowiązuje zakaz (!) stosowania terapii daremnej – nowego w polskiej medycynie narzędzia, wciąż mylonego przez pacjentów i ich rodziny z terapią uporczywą – jest rozwiązaniem przerażającym tym bardziej, że raz wpisany wyrok obowiązywać ma również placówki prywatne, w których lekarze być może podjęliby się leczenia pacjenta, widząc szanse na jego uratowanie. Niestety nie wolno im tego robić – jest to zabronione wprost. Na co sami (wielu lekarzy protestuje przeciwko temu rozwiązaniu) wielokrotnie zwracali uwagę.

Dyskusja na temat zmian w Kodeksie Etyki Lekarskiej (która rozpoczęła się już w 2023 roku) i wprowadzenia do polskiej medycyny nowego terminu i nowego standardu – właśnie terapii daremnej – odbyła się raczej dyskretnie, podobnie jak dyskretnie rozwiązanie to zostało wprowadzone. Na nic zdała się pełna dramatyzmu dyskusja, która niemal rok temu odbyła się na forum Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków, w której wzięli udział lekarze głośno zgłaszający swoje zastrzeżenia. Ich memento nie zostało wysłuchane.

Zmieniony Kodeks Etyki Lekarskiej mówi wprost:

„Lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia resuscytacji u pacjentów znajdujących się w stanie terminalnym. Decyzja o zaprzestaniu resuscytacji należy do lekarza lub zespołu lekarzy i jest związana z negatywną oceną szans leczniczych”.

I kolejny zapis:

„Lekarzowi nie wolno stosować terapii daremnej”.

Przygotowane wcześniej wytyczne precyzują, że obowiązek faktycznego uśmiercenia pacjentów dotyczy

„osób, których spodziewany czas przeżycia wynosi poniżej 12 miesięcy, w tym tych, u których występuje m.in.: zaawansowana niewydolność serca, aktywna/rozsiana choroba nowotworowa, przewlekła choroba płuc w okresie domowej tlenoterapii, zaawansowane otępienie i inne choroby neurodegeneracyjne, marskość wątroby, wytworzona przezskórna gastrostomia odżywcza (PEG) oraz inne choroby przewlekłe o krótkim przewidywanym czasie przeżycia, które były hospitalizowane więcej niż raz z powodu zaostrzenia zaawansowanej choroby przewlekłej w ciągu ostatnich 12 miesięcy, które wymagają stałej opieki innych osób, które są pod stałą opieką zakładów opiekuńczo-leczniczych lub hospicjów, u których w ostatnich tygodniach nastąpiło nieodwracalne pogorszenie stanu ogólnego”.

 

Śmierć dla słabych

Problem w tym, że wypełnienie tej definicji otwiera możliwość faktycznego skazania na śmierć także osób zmagających się np. z depresją, bez względu na wiek (wystarczy dwukrotna w ciągu roku hospitalizacja), dzieci niepełnosprawnych – również ruchowo, czy niewidomych – a nawet dzieci z dużym stopniem autyzmu, które wymagają wsparcia opiekuna, czy osób w podeszłym wieku, jeżeli lekarz na SOR uzna, że osoba taka cierpi na starcze otępienie.

Przepis jest tak przygotowany, że w definicję łapią się praktycznie wszyscy pacjenci leczący się na choroby serca, cukrzycę, nadciśnienie (według NFZ problem dotyczy obecnie 10 do 12 mln Polaków), astmę (według NFZ to 2,2 mln Polaków) czy wymagający regularnej dializy. To przerażająco wielka skala. I choć nie napisano tego wprost, obecnie nad Wisłą stuprocentowe szanse na leczenie w publicznej, ale również prywatnej, służbie zdrowia mają wyłącznie ludzie zdrowi, młodzi i doskonali.

Brzmi znajomo? Tak działa eugenika, czyli nauka rozwijana przede wszystkim w III Rzeszy czy w Chinach epoki rewolucji kulturalnej zakładająca możliwość ulepszania cech dziedzicznych gatunku ludzkiego poprzez selekcję genetyczną. W praktyce oznacza to dążenie do stymulowania rozrodu osób o cechach uznanych za pożądane oraz ograniczania rozrodu osób o cechach uznanych za negatywne. Jej najbardziej drastyczna forma rozwinęła się w III Rzeszy i była uznana za główne narzędzie „higieny rasowej” – polegała na fizycznej eliminacji osób niepełnosprawnych, chorych psychicznie i dzieci z wadami rozwojowymi, uznanych za „życie niewarte życia”. Z czasem zakres osób skazanych na śmierć również wybierano według kryteriów rasowych.

 

Wyrok bez sądów

Dlaczego nowe przepisy lekarskie są groźne? Wprost oznaczają, że lekarz może odmówić nie tylko leczenia na jedną z tysięcy przewlekłych chorób, ale nawet przepisania terapii antybiotykowej, o czym przekonali się opisani w ogólnopolskich mediach rodzice dzieci, które właśnie w oparciu o nowy protokół terapii daremnej zostały skazane na śmierć, opiekujący się zaś nimi medycy zajmowali się nie leczeniem (nawet prostych chorób), a jedynie uśmierzaniem ich bólu. Wiele z tych dzieci żyło znacznie powyżej 12 miesięcy przewidzianych przez nieludzkie, medyczne, prawo.

Wpisanie protokołu terapii daremnej do Konta Pacjenta oznacza wprost, że w żadnym szpitalu – również prywatnym – w całej Polsce taki pacjent nie będzie już leczony ani na swoją przewlekłą, ani na żadną inną chorobę. W przypadku utraty przytomności przez pacjenta i braku możliwości skontaktowania się z nim – przy czym to, co często za kontakt uznają neurolodzy (czyli na przykład mrugnięcie okiem, łzy, rozpoznawanie bliskich czy ściskanie rąk w odpowiedzi na pytania bliskich), dla innych specjalizacji kontaktem już nie jest – lekarze, w tym komisja przygotowująca protokół terapii daremnej, podejmują decyzję obowiązującą do końca krótkiego, w założeniach medyków, życia. I często faktycznie jest ono krótkie, bo odmowa dializy oznacza nieodwracalną śmieć w męczarniach, podobnie jak odmowa podania antybiotyków może przyspieszyć śmierć wcale niezwiązaną z rzeczywistą, przewlekłą chorobą pacjenta.

 

Prawa człowieka w odwrocie

Powołany do życia i umieszczony w ubiegłym roku w lekarskim kodeksie protokół terapii daremnej jest rażącym przykładem łamania konstytucji, ale być może rządzącym jest to na rękę – a rząd Koalicji 13 grudnia stosuje przepisy konstytucji tak, jak je rozumie. Jest to jednak narzędzie w rażący sposób stojące w sprzeczności z prawami uniwersalnymi – z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka na czele – ale również z przepisami UE, w której o decyzji dotyczącej odstąpienia nawet od uporczywej terapii (nie jest to wprowadzona w Polsce terapia daremna) ostatecznie postanawia sąd. To przepis, który wymaga nagłośnienia, dyskusji i interwencji prezydenta RP. Dla dobra obywateli i Rzeczpospolitej.



 

Polecane