Szukaj
Konto

Hołownia pojedzie na front? „Moja żona pojedzie, proszę pana” [WIDEO]

10.03.2024 19:22
Szymon Hołownia
Źródło: PAP/Jarek Praszkiewicz
Komentarzy: 0
Marszałek Szymon Hołownia 9 marca odwiedził Tychy. W rozmowie z dziennikarzem portalu tarnogorski.info mówił o wojnie na Ukrainie. Nawiązał przy tym do swojego niedawnego komentarza dotyczącego Władimira Putina oraz odpowiedział, czy sam udałby się na front, gdyby zaistniała taka konieczność.

Hołownia w rozmowie z lokalnym dziennikarzem odniósł się do swojej wypowiedzi sprzed 3 tygodni. Uczestniczył wówczas na kongresie samorządowym w Kielcach i nie zostawił na prezydencie Rosji suchej nitki.

Putina wgnieciemy w ziemię, prędzej czy później trafi tam, gdzie powinien trafić: za kraty albo na cmentarz. Putin jest wrogiem ludzkości

- grzmiał lider Polski 2050.

Hołownia pojedzie na front?

Marszałek Sejmu RP otrzymał pytanie, czy wobec tak śmiałych słów sam miałby odwagę walczyć, a dokładniej wgniatać Putina w ziemię. Hołownia w odpowiedzi początkowo zaskoczył.

Moja żona pojedzie na front, proszę pana. Moja żona zginie, jeżeli będzie konflikt zbrojny, nie daj Boże, nie życzę sobie tego, zanim pan ani ja zdążymy zrobić cokolwiek. Dlatego że służy realnie w siłach zbrojnych, a nie wojuje słowem, tak jak my to w mediach czy w polityce robimy. I dzisiaj przede wszystkim o tych, którzy pójdą na front, powinniśmy myśleć. Ja nie mam wątpliwości, że za przykładem mojej żony na front pójdę. Myślę, że tej odwagi wystarczy niejednemu dziennikarzowi i politykowi, bo jeżeli nasza ojczyzna zostanie zaatakowana, nie daj Boże, to wszyscy będziemy ponosili odpowiedzialność, aby ją przed agresorem obronić

- podkreślił Hołownia.

Wojna na Ukrainie

24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Atak rozpoczął się nocą, kiedy ok. 200 tys. rosyjskich żołnierzy najechało naszego wschodniego sąsiada. Przeprowadzono ataki rakietowe praktycznie w całym kraju, również w Iwano-Frankowsku i Łucku. Są to miejscowości położone ok. 100 km od naszej granicy, co dodatkowo wzbudzało ogrom niepokoju. Rosjanie od pierwszych dni wojny dopuszczali się okrutnych czynów i szli na całość. W planach mieli błyskawiczne zajęcie Kijowa, sprawy potoczyły się jednak inaczej. Rosjanie nie spodziewali się tak zdecydowanego odwetu i problemów w realizacji swojego planu. Od samego początku nazywali inwazję na Ukrainę "specjalną operacją wojskową".

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje jeden z oprawców bł. ks. Jerzego Popiełuszki

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Katastrofa podwodnej łodzi Titan. Ujawniono treść ostatniego SMS-a

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.03.2024 19:22
Źródło: Do Rzeczy / tarnogorski.info