Szukaj
Konto

Piotr Duda w Telewizji Republika: Solidarność ma 45 lat i ma się dobrze. W kraju rozpoczną się duże protesty

31.08.2025 20:35
Piotr Duda w Telewizji Republika: Solidarność ma 45 lat i ma się dobrze. W kraju rozpoczną się duże protesty
Źródło: fot. screen YouTube / Telewizja Republika
Komentarzy: 0
– Na pewno rozpoczną się w naszym kraju duże protesty, bo rozmawiamy ze środowiskiem sfery budżetowej z sektorem górniczo-energetycznym czy hutniczym– to są zakłady energochłonne, one tego nie wytrzymają, jeżeli chodzi o ceny energii. Jeżeli ceny nie będą niższe, przynajmniej dla tych zakładów, to będą zwolnienia grupowe, likwidacje fizyczne zakładów pracy – mówił dziś Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ ""S.
Co musisz wiedzieć
  • NSZZ "Solidarność" obchodzi dzisiaj 45-lecie podpisania Porozumień Gdańskich.
  • Przewodniczący "S" Piotr Duda mówił dziś na antenie TV Republika zarówno o historii Związku, jak i obecnej sytuacji w kraju
  • - Solidarność jest, ma 45 lat, ma się dobrze, jest profesjonalnym związkiem zawodowym znanym na całym świecie - podkreślał.

 

Duma, nadzieja, wiara

Przewodniczący Solidarności Piotr Duda był dzisiaj wieczorem gościem Telewizji Republika. Prowadząca rozmowę pytała szefa Związku, co czuje w takim dniu. Czy jest to duma, nadzieja, wiara czy odpowiedzialność?

- Wszystkie te trzy słowa: duma, nadzieja i wiara. Bo przed nami kolejne lata ciężkiej pracy. Po to robotnicy wymyślili ten plan, aby w 1980 roku po podpisaniu Porozumień Sierpniowych była struktura, organizacja, która będzie te postulaty realizować. Bo mogło się skończyć tylko na postulatach. A jest struktura związkowa, silna, merytoryczna, profesjonalna, która dba o historię, ale przede wszystkim dba o sprawy bieżące: o podmiotowość ludzkiej pracy, o wolność człowieka, o którą w roku '80 walczyli stoczniowcy, górnicy, hutnicy i pozostali pracownicy - mówił Piotr Duda.

- Przede wszystkim podmiotowość ludzkiej pracy, a później przyszła ta druga wolność - wolność o naszą Ojczyznę - dodał.

"Solidarność ma się dobrze"

Szef Solidarności zaznaczył, że droga "S" nigdy nie była prosta, ale zawsze pod górkę. - Nie było nam łatwo, dlatego, że byliśmy z jednej strony atakowani przez środowiska liberalno-lewicowe, bo na początku lat 90. przestała być Solidarność jako związek zawodowy potrzebna. Ci, którzy mieli trampolinę ze strony Solidarności do polityki, to z tej trampoliny skorzystali. Później wstydząc się za Solidarność, rzucając legitymację, wyciągając z klapy znaczki "S", po prostu wykorzystali swoją matkę, dzięki której dostali się do polityki i później zaczęli nas atakować. Tak jak mówił pierwszy przewodniczący "S" (Lech Wałęsa - przyp. red.), że powinniśmy zmienić nazwę na "solidni", a nie "Solidarność", a sztandary schować do muzeów. Nie, Solidarność jest, ma 45 lat, ma się dobrze, jest profesjonalnym związkiem zawodowym znanym na całym świecie - podkreślił Piotr Duda.

Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "S" przypomniał w trakcie rozmowy, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego kierowane przez ministra Sienkiewicza wypowiedział NSZZ "Solidarność" umowę na współprowadzenie Instytutu Dziedzictwa Narodowego.

- To nie związkowa sala czy budynek, to jest po prostu historyczne miejsce. A obok mamy budynek Europejskiego Centrum Solidarności - wyrób czekoladopodobny, który nigdy nie będzie tym, czym jest prawdziwa Solidarność, bo egzamin z solidarności trzeba zdawać codzienną ciężką pracą - podkreślił.

Piotr Duda był również pytany, czego Solidarność może oczekiwać i żądać od obecnego rządu.

- Ja niczego nie oczekuje, sytuacja jest bardzo dynamiczna. Widzę, co się dzieje w naszym kraju. Będą coraz większe protesty, jeśli chodzi o budżetówkę. Widzimy projekt budżetu naszego państwa na rok 2026, ponad 300 mld deficytu. To jest kuriozalna sytuacja. Na pewno rozpoczną się w naszym kraju duże protesty, bo rozmawiamy ze środowiskiem sfery budżetowej z sektorem górniczo-energetycznym czy hutniczym- to są zakłady energochłonne, one tego nie wytrzymają, jeżeli chodzi o ceny energii. Jeżeli ceny nie będą niższe, przynajmniej dla tych zakładów, to będą zwolnienia grupowe, likwidacje fizyczne zakładów pracy. Mam żal i pretensje do pracodawców niektórych, którzy nie chcą się głośno przyznać, zamykają zakłady [pracy jedne po drugich, mówią, że są duże koszty, ale nie mówią jakie - na pewno nie koszty wynagrodzeń, tylko koszty energii. Nie chcą się przyznać, bo to temat tabu. A my wiemy, że to są koszty energii spowodowane wprowadzaniem powolutku tzw. Zielonego Ładu i Fit for 55 - wskazał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.08.2025 20:35
Źródło: tysol.pl