Metropolita warszawski: niebo nie jest miejscem, ale wspólnotą miłości z Bogiem

- 1 listopada przypada w Kościele katolickim uroczystość Wszystkich Świętych;
- Abp Adrian Galbas przewodniczył dziś liturgii w kościele św. Karola Boromeusza w Warszawie;
- Metropolita warszawski mówił w homilii o niebie i drodze do niego.
Niebo nie jest po prostu miejscem ani nieskończonym przedłużeniem ziemskiego życia, ale doskonałym życiem z Trójcą Świętą i wspólnotą miłości z Bogiem oraz wszystkimi zbawionymi
– mówił dziś arcybiskup.
Najbardziej radosne święto
W homilii abp Galbas przypomniał, że uroczystość Wszystkich Świętych jest jednym z najbardziej radosnych dni roku liturgicznego, poświęconym mieszkańcom nieba. Zwrócił uwagę, że obok świętych i błogosławionych oficjalnie ogłoszonych przez Kościół są także ludzie, których świętość znana jest przede wszystkim ich bliskim.
Kościół nie ogłosił ich oficjalnie świętymi, ale jesteśmy przekonani o ich świętości. Bo gdy żyli na ziemi, było nam z nimi trochę jak w niebie: lżej, radośniej, lepiej
- powiedział.
Niebo to relacja
Chrześcijańska wizja nieba nie sprowadza się do wyobrażeń o pięknym miejscu, ale dotyczy przede wszystkim relacji z Bogiem.
Niebo to nie coś, co otrzymamy. To przede wszystkim Ktoś, kogo zobaczymy
– mówił.
Przywołując nauczanie Katechizmu Kościoła Katolickiego, przypomniał, że niebo jest „doskonałym życiem z Trójcą Świętą” oraz komunią miłości z Maryją, aniołami i wszystkimi świętymi.
Abp Galbas odwołał się także do encykliki Benedykta XVI Spe salvi, w której papież opisuje niebo jako „zanurzenie w oceanie nieskończonej miłości”. Nie jest ono nieskończonym przedłużeniem ziemskiej egzystencji, ale wejściem w zupełnie nową jakość życia, w której człowiek bezpośrednio zobaczy Boga. Teologia określa to jako visio beatifica, czyli widzenie uszczęśliwiające.
Nie chodzi więc jedynie o to, że w niebie będziemy mieli wszystko, czego zapragniemy. Chodzi o to, że zobaczymy Tego, którego często, nawet o tym nie wiedząc, pragnęliśmy przez całe życie
- wyjaśniał hierarcha.
Bez utraty tożsamości
Zwrócił też uwagę, że zbawienie nie oznacza utraty własnej tożsamości. Człowiek zachowa swoją osobowość i pozostanie sobą, ale zostanie oczyszczony i doprowadzony do pełni. W niebie, jak mówił, poznamy prawdę o sobie, zrozumiemy, kim jesteśmy i jak wielką miłością obdarzył nas Bóg. Arcybiskup przypomniał przy tym biblijną obietnicę, że Bóg otrze z oczu zbawionych wszelką łzę.
Bóg nie jest obojętny na nasze cierpienie. Zna każdą łzę, każdą krzywdę, każdą samotność, każde cierpienie. Także to, którego nikt nie zauważył
– podkreślił.
Wspólnota wszystkich ludzi
W dalszej części homilii abp Galbas tłumaczył, że niebo jest wspólnotą ludzi wszystkich narodów, pokoleń i języków. Nie ma w nim podziałów, nienawiści, przemocy, pogardy ani rywalizacji. Jest jedność w miłości, która oczyszcza również ludzkie relacje z egoizmu, zazdrości, zaborczości i lęku. Święci nie są od wiernych oddzieleni obojętnym milczeniem, ale pozostają z nimi zjednoczeni w Chrystusie, modlą się za nich i wstawiają się u Boga.
Zachęcał, by uroczystość Wszystkich Świętych była okazją do duchowego spotkania zarówno z powszechnie czczonymi świętymi, jak i z bliskimi, których można nazwać – jak mówił papież Franciszek - „świętymi z sąsiedztwa”:
Z mamą, babcią, żoną, ojcem, mężem, dzieckiem, z przyjaciółką i kumplem z pracy. Z tymi, którzy przeszli już przez drzwi śmierci
- powiedział.
Droga do nieba
Metropolita warszawski podkreślił, że droga do nieba prowadzi przez codzienne życie, a nie przez nadzwyczajne dokonania.
Do nieba nie idzie się przez cudowność, lecz przez codzienność. Do nieba idzie się przez ziemię
– zaznaczył.
Dodał, że nie trzeba być duchowym herosem, ale każdego dnia trwać przy Chrystusie, odpowiadając na Jego miłość wiarą i konkretnymi czynami. Drogę do nieba wskazuje osiem błogosławieństw, a ich logikę można realizować już teraz: przez przebaczenie, miłosierdzie, rezygnację z zemsty, wybór pokoju i zachowanie czystego serca.
Świętość nie polega na czynieniu rzeczy nadzwyczajnych, ale na robieniu z miłością rzeczy zwyczajnych
- powiedział.
Waga spraw doczesnych
Abp Galbas przestrzegł ponadto przed traktowaniem nadziei życia wiecznego jako powodu do lekceważenia spraw doczesnych. Przywołując soborową konstytucję Gaudium et spes zaznaczył, że oczekiwanie nowej ziemi powinno pobudzać troskę o przemianę obecnego świata. Choć Królestwo Boże jest darem, a nie rezultatem ludzkiego postępu, chrześcijanie mogą przyczyniać się do tego, aby świat stawał się bardziej ludzki, sprawiedliwy i miłosierny.
Niebo nie pomniejsza wartości naszego życia na ziemi. Przeciwnie, nadaje naszemu życiu wartość ostateczną
– podkreślił metropolita.
Po Eucharystii abp Adrian Galbas poprowadził procesję z modlitwami za zmarłych na Cmentarzu Powązkowskim.
Komentarze
Solidarnościowe Powązki

Wszystkich Świętych coraz bliżej. Wiadomo, ile Polacy planują wydać

Abp Galbas prosi o szacunek dla symboli religijnych

Jest prognoza pogody na Wszystkich Świętych
"Ksiądz Jerzy jest patronem naszej wolności". Solidarność czuwa przy grobie bł. ks. Jerzego w 42. rocznicę jego męczeńskiej śmierci








