Szukaj
Konto

Związkowcy, którzy pomogli Niemcom zaatakować kopalnię w Turowie

30.08.2023 11:25
Związkowcy, którzy pomogli Niemcom zaatakować kopalnię w Turowie
Źródło: Kopalnia Turów / fot. M. Żegliński
Komentarzy: 0
Federacja Związków Zawodowych GK PGE na czele z przewodniczącym Adamem Olejnikiem zarzuciła Polskiej Grupie Energetycznej „błędy i niedociągnięcia w procedowaniu koncesyjnym” w sprawie kopalni Turów. PGE odpiera zarzuty, a związkowcy z Solidarności wskazują, że konkurencyjny związek zawodowy wpisuje się w narrację „ekoterrorystów” skarżących turowską kopalnię.

Federacja Związków Zawodowych GK PGE, której przewodniczącym jest Adam Olejnik, zamieściła na Facebooku wpis, w którym zarzucono Polskiej Grupie Energetycznej błędy w procedowaniu koncesyjnym w sprawie kopalni Turów.

Wpis związkowców wykorzystała Fundacja Frank Bold, na której wniosek - złożony z innymi organizacjami i stowarzyszeniami - warszawski Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał 31 maja postanowienie o wstrzymaniu wykonalności decyzji środowiskowej dla Turowa.

- Nawet Federacja Związków Zawodowych działających na terenie kopalni Turów zwracała uwagę na to, że w przypadku przedłużenia koncesji na wydobycie doszło do nieprawidłowości. W pełni zgadzamy się z obawami, jakie wyrażają związkowcy, i tak samo jak oni uważamy, że nastąpiły nieprawidłowości w postępowaniu koncesyjnym, za które odpowiada PGE i rząd premiera Morawieckiego - powiedziała Anna Meres z Greenpeace cytowana w artykule z 18 lipca zamieszczonym na blogu Fundacji Frank Bold.

W wypowiedzi Meres zawarto link do facebookowego wpisu zamieszczonego przez Federację Związków Zawodowych GK PGE, w którym napisano: “o ile udało się po perturbacjach załagodzić sytuację z Czechami, o tyle wiadomo było, że Niemcy nie odpuszczą koncesji 2044 dla Turowa, której zaskarżenie było tylko kwestią czasu. Posiada ona błędy proceduralne i większość osób pracujących o tym doskonale wiedziała, lecz nikt się tym nie zajął. Przypadek? Nie sądzę! Za te błędy i niedociągnięcia w procedowaniu koncesyjnym odpowiada inwestor (…) Ktoś powinien się temu przyjrzeć, bo strategiczne obiekty dla energetyki powinny funkcjonować w oparciu o prawo!" - czytamy w poście związkowców z 29 czerwca.

"Takie wypowiedzi to paliwo dla ekoterrorystów"

Z taką postawą konkurencyjnej organizacji związkowej nie godzi się jednak Solidarność, która wypowiedź Federacji ocenia jako szkodliwą i wpisującą się w narrację przeciwników Turowa.

- Wypowiedzi związkowca z siostrzanej kopalni z Bełchatowa są skandaliczne. Uderzają one w pracowników Turowa i tym samym stwarzają zagrożenie zamknięcia kopalni Turów. Są one paliwem dla ekoterrorystów i doskonale wpisują się w ich narracje. Jeżeli kolega Adam Olejnik ma wiedzę o jakiś błędach w procedowaniu koncesyjnym to chętnie je poznam. My o żadnych nieprawidłowościach nie słyszeliśmy - skomentował przewodniczący Solidarność w kopalni Turów, Wojciech Ilnicki.

O komentarz w sprawie zwróciliśmy się również do PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

- Postępowanie koncesyjne zostało przeprowadzone wzorowo. PGE intensywnie współpracowała ze stroną czeską i niemiecką w zakresie raportu o oddziaływaniu na środowisko. W ramach uzgodnień treści raportu środowiskowego odbyły się liczne spotkania ze stroną czeską i niemiecką, w tym z udziałem mieszkańców rejonów przygranicznych. Kopalnia odpowiedziała również na kilka tysięcy pytań - głównie od organizacji ekologicznych. Zarówno Czechy jak i Niemcy zgodziły się na określone środki i inwestycje minimalizujące oddziaływanie Kopalni na pobliskie tereny, podpisując w 2019 r. protokoły z uzgodnień transgranicznych - przekazała nam PGE.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.08.2023 11:25
Źródło: tysol.pl