Szukaj
Konto

Zbigniew Kuźmiuk: Dwa silniki wzrostu gospodarczego – eksport i inwestycje – stoją

04.12.2024 10:52
Posiedzenie rządu, premier Donald Tusk
Źródło: PAP/Piotr Nowak
Komentarzy: 0
Z jednej strony, szczególnie po zmianie prezesa GUS, premier Tusk i minister finansów komentują kolejne dane pochodzące z tego Urzędu wręcz entuzjastycznie, z drugiej strony banki zagraniczne piszą na podstawie tych samych danych o zapaści polskiej gospodarki.

Dwa silniki stoją, trzeci - ledwo dyszy

Kilka dni temu premier Tusk komentował z entuzjazmem wzrost produkcji przemysłowej, a minister finansów niespodziewany spadek inflacji w listopadzie do 4,6% , w październiku bowiem była na poziomie 5%. Ukazał się właśnie raport banku ING dotyczący sytuacji gospodarczej w Polsce po 3 kwartałach tego roku, bazujący zresztą na danych GUS, którego autorzy zwracają uwagę, że dwa silniki ciągnące wzrost polskiego PKB stoją, a trzeci - do tej pory pracujący na wysokich obrotach, czyli konsumpcja - ledwie dyszy.

Autorzy raportu prezentują dane za III kwartał tego roku, porównując go z analogicznym kwartałem roku ubiegłego i zwracają uwagę, że inwestycje wzrosły tylko o 0,1%, a więc tak naprawdę silnik inwestycyjny jest w stagnacji. Nie odnotowaliśmy ich spadku tylko dlatego, że ujęte są w tym rachunku wydatki publiczne o charakterze inwestycyjnym w sektorze wojskowym, kontynuowane są również inwestycje samorządowe w oparciu o promesy BGK, udzielone jednostkom samorządu terytorialnego w latach 2021-2023, a więc w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości (te inwestycje będą jeszcze realizowane i rozliczane w 2025 roku). Natomiast silnik eksportowy wręcz ciągnie polskie PKB w dół, ponieważ w III kwartale w ujęciu rok do roku eksport spadł o 0,7%, natomiast import wzrósł o 1,9%, a więc mamy do czynienia z ujemnym saldem zagranicznej wymiany towarowej.

Te dane zszokowały analityków

Szczególną uwagę autorzy raportu zwracają na trzeci silnik wzrostu polskiego PKB, który do tej pory w sposób szczególny napędzał wzrost gospodarczy w naszym kraju, czyli konsumpcję. W ujęciu kwartalnym w III kw. konsumpcja wzrosła tylko 0,3% w ujęciu rok do roku i - jak piszą - znacząco spowolniła w stosunku do II kw., kiedy to jeszcze wzrastała o 4,6%, a zasadniczą przyczyną tego wyraźnego spowolnienia jej wzrostu są coraz wyższe koszty życia. To zjawisko potwierdzają dane GUS w ujęciu miesięcznym, przypomnijmy, że pod koniec października zostały zaprezentowane dane dotyczące sprzedaży detalicznej za wrzesień, które dosłownie zszokowały analityków zajmujących się polską gospodarką.

W sytuacji kiedy spodziewali się oni wzrostu sprzedaży detalicznej o około 2% w ujęciu rok do roku (konsensus rynkowy przewidywał, że ten wzrost wyniesie nawet 2,2%), sprzedaż ta nie tylko nie wzrosła, ale spadła, i to aż o 3%. Chodzi o sprzedaż detaliczną wyrażoną w cenach stałych, a więc po wyeliminowaniu inflacji, przy czym w ujęciu miesiąc do miesiąca (w stosunku do sierpnia) spadek sprzedaży jest jeszcze głębszy i wyniósł aż 6,7%. Tak głębokie spadki sprzedaży detalicznej miały miejsce w niektórych miesiącach pandemii covid-19, kiedy mieliśmy do czynienia z powszechnymi lockdownami, dotyczącymi zarówno handlu, jak i obywateli.

Perspektywy nie są optymistyczne

Perspektywy na IV kwartał nie są także zbyt optymistycznie, wprawdzie w październiku sprzedaż detaliczna wzrosła w ujęciu rok do roku o 1,3%, a więc bardzo niewiele, co w sytuacji zastoju w inwestycjach i eksporcie, a nawet jego spadku źle wróży wzrostowi gospodarczemu. Przypomnijmy, że rząd prognozował na ten rok wzrost PKB na poziomie 3,1%, ale dane za 3 kwartały nie dają podstaw do tego, żeby został on zrealizowany (w kolejnych kwartałach tego roku wyniósł on bowiem odpowiednio 1,7%, 3,2% i 1,7%). Jeżeli te tendencje się utrzymają, to zagrożony będzie również prognozowany wzrost PKB w roku przyszłym, aż na poziomie 3,9%, a tym samym oparte o te prognozy podatkowe dochody budżetowe, co przy planowanym już deficycie na poziomie 290 mld zł groziłoby wręcz katastrofą finansów publicznych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.12.2024 10:52
Źródło: Z. Kuźmiuk blog