Wygrana Donalda Trumpa. Przydacz: To sygnał dla prawicy w Europie i w Polsce

Wszystko wskazuje na to, że Donald Trump jest zwycięzcą wyborów prezydenckich USA, które odbyły się 5 listopada. "Ameryka dała nam bezprecedensowe zwycięstwo; przejmiemy też Senat, wygląda na to, że również Izbę Reprezentantów" - skomentował Trump swój sukces. Zwycięstwo Trumpa odbiło się głośnym echem w świecie, także w Polsce.
O komentarz poprosiliśmy Marcina Przydacza, byłego wiceministra spraw zagranicznych.
- Donald Trump: "Tworzymy historię"
- Pałac Buckingham. Pilne doniesienia w sprawie księżnej Kate
- Niespokojnie na granicy. Straż Graniczna wydała komunikat
"Trump wygrywa, bo postawił na realne problemy amerykańskie"
Sygnał jest jasny. Prawica jest w stanie wygrywać wybory, jest w stanie wrócić do władzy nawet pod wielkim ostrzałem mediów liberalno-lewicowych
- powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Zwrócił też uwagę na trudności, jakie pokonał podczas kampanii wyborczej Donald Trump.
Donald Trump był ostrzeliwany ze wszystkich stron, łącznie z próbą stawiania zarzutów, w tym zarzutów kryminalnych, próbą zamachu. Były także w jakimś sensie fałszowane sondaże, które miały wpływać korzystnie na wynik Kamali Harris. Jednak nawet wsparcie środowisk artystycznych, od Eminema po Beyoncé, nic nie dało
- komentuje Marcin Przydacz i wskazuje na przyczyny sukcesu Donalda Trumpa.
Donald Trump wygrywa, dlatego że postawił na realne problemy amerykańskie. Mówi o gospodarce, o sprawach społecznych, a nie o ideologii gender czy całej "woke", które były motywem przewodnim w kampanii Kamali Harris. Myślę, że to jest sygnał dla innych środowisk prawicowych w Polsce i w Europie, jak ważne jest jednak bycie w kontakcie z rzeczywistością, z tym, co jest istotne dla wyborców, dla zwykłych ludzi. Myślę, że tę lekcję także i w Polsce odrobimy w kontekście zbliżających się wyborów
- dodał były minister sprawa zagranicznych.
W Polsce "nadzieją pozostaje prezydent Andrzej Duda"
Marcin Przydacz wyraził też niepokój o to, czy polska dyplomacja w obecnym kształcie będzie w stanie skutecznie prowadzić korzystną politykę w relacjach polsko-amerykańskich:
Obawiam się, że dzisiejsza polska dyplomacja z panem Radkiem Sikorskim, Donaldem Tuskiem i Bogdanem Klichem jako potencjalnym kierownikiem placówki w Waszyngtonie nie będzie umiała zbudować dobrych relacji z Donaldem Trumpem, bo przecież obrażała go wielokrotnie w bardzo niewybrednych słowach. Choćby to, co żona pana ministra Sikorskiego Anne Applebaum pisała, porównując Trumpa do Hitlera czy Stalina
- mówił nam Przydacz.
Boję się, że to nie będzie skutkować dobrą dyplomacją w przyszłości. Nadzieją oczywiście pozostaje pan prezydent Andrzej Duda, który ma doskonałe relacje z Donaldem Trumpem. I nasz kolejny prezydent
- spuentował.
Wybory prezydenckie w USA
Jak podaje agencja Associated Press, kandydat republikanów w wyborach prezydenckich Donald Trump wygrał w Pensylwanii, w kluczowym stanie wahającym się, co daje mu 19 głosów elektorskich. Tym samym według obliczeń agencji Trump ma 267 głosów elektorskich i brakuje mu zaledwie trzech do pokonania Kamali Harris.
Jak dodaje AP, zwycięstwo na Alasce lub w którymkolwiek z pozostałych stanów wahających się - Michigan, Wisconsin, Arizonie lub Nevadzie - sprawi, że Trump po czterech latach powróci do Białego Domu.
Komentarze
USA nie zatwierdziły przekazania pocisków do Patriotów Ukrainie

Trump chce odsunąć Zełenskiego? „Pora, by ktoś inny negocjował”

Putin chce spotkania trzech mocarstw ws. Ukrainy. Padła propozycja dla Trumpa i Xi Jinpinga

Nieoficjalnie: Trump zwolnił ją po pięciu dniach
Papież rozmawiał z Putinem. Donald Trump zabrał głos


