Szukaj
Konto

Ustawa o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Jest decyzja Karola Nawrockiego

22.12.2025 22:59
Kierowca, zdjęcie poglądowe
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Trybunał Konstytucyjny ma orzec, czy projekt ustawy uderzającej w piratów drogowych jest zgodny z ustawą zasadniczą - tak zadecydował prezydent Karol Nawrocki. Choć w uzasadnieniu można przeczytać, że cel ustawy jest słuszny, jednak wątpliwości prezydenta wzbudziły niektóre rozwiązania prawne.
Co musisz wiedzieć
  • Karol Nawrocki zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy mającej poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego, w trybie kontroli następczej.
  • Prezydent uznaje cel ustawy za słuszny, ale wskazuje na poważne wątpliwości konstytucyjne, m.in. nieprecyzyjną definicję "nielegalnego wyścigu" i ryzyko nadmiernej ingerencji w wolność zgromadzeń.
  • Jak wyjaśnił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, nawet walka z piractwem drogowym musi odbywać się z poszanowaniem standardów państwa prawa.
  • Ustawa przewiduje surowsze kary, w tym więzienie za rażące naruszenia zasad ruchu, jednak jej wejście w życie zależy teraz od rozstrzygnięcia TK.

 

Decyzja Karola Nawrockiego ws. ustawy o ruchu drogowym

O decyzji prezydenta poinformował w poniedziałek na portalu X jego rzecznik prasowy Rafał Leśkiewicz. Napisał, że do TK zostanie skierowany wniosek w trybie kontroli następczej.

"Ustawa realizuje ważny cel społeczny: wzmocnienie ochrony życia i zdrowia uczestników ruchu oraz skuteczniejszą reakcję na brawurową jazdę i nielegalne wyścigi. Ten kierunek - jako element obowiązków państwa w zakresie ochrony bezpieczeństwa publicznego - jest co do zasady uzasadniony. Problem polega jednak na tym, że część przyjętych rozwiązań została skonstruowana w sposób, który budzi poważne wątpliwości konstytucyjne i może prowadzić do skutków nieakceptowalnych w demokratycznym państwie prawa" - napisał Rafał Leśkiewicz.

Wątpliwości prezydenta

Więcej szczegółów dotyczących ustawy opisano w komunikacie na stronie KPRP. Wątpliwości prezydenta wzbudziła m.in. niejasna definicja "nielegalnego wyścigu". "Obywatel ma prawo z góry wiedzieć, jakie zachowanie jest przestępstwem, a organ państwa nie może »dopowiadać« granic karalności w praktyce" - napisano w komunikacie. Wzmiankowana w ustawie penalizacja uczestników i widzów zlotów to z kolei - zdaniem prezydenta - "nadmierna ingerencja w wolność zgromadzeń".

"Skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej jest uzasadnione nie dlatego, że państwo nie powinno walczyć z piractwem drogowym, lecz dlatego, że nawet słuszny cel nie legalizuje narzędzi niezgodnych ze standardami konstytucyjnymi. Prawo represyjne wymaga szczególnej precyzji i umiaru - bo operuje sankcją, stygmatyzacją i ingerencją w wolności jednostki. Jeżeli przepisy są zbyt szerokie albo nieostre, wówczas w praktyce nie tylko nie wzmacniają bezpieczeństwa, ale też osłabiają autorytet prawa: rodzą poczucie przypadkowości, nierównego traktowania i uznaniowości organów" - w ten sposób uzasadniono w komunikacie decyzję prezydenta.

Co zakłada projekt ustawy?

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego została uchwalona przez Sejm na posiedzeniu 7 listopada. W miniony czwartek Sejm opowiedział się za poprawkami Senatu, podpis prezydenta miał być ostatnim etapem procesu legislacyjnego.

Projekt ustawy zakłada m.in., że za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo uszczerbku na zdrowiu w wyniku rażącego przekroczenia prędkości oraz zasad bezpieczeństwa będzie groziło od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Nowe przepisy mają bezpośrednio uderzyć w osoby świadomie i rażąco lekceważące prawo drogowe. Zmiany zakładają też, że z udziału w ruchu drogowym mają zostać wyeliminowani m.in. recydywiści i posiadacze wielokrotnych zakazów prowadzenia pojazdów. Surowsze sankcje mają dać efekt odstraszający. (PAP)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.12.2025 22:59
Źródło: PAP/opracowanie własne