Szukaj
Konto

[Tylko u nas] Waldemar Biniecki: Pospolite ruszenie Polonii

01.05.2019 20:22
[Tylko u nas] Waldemar Biniecki: Pospolite ruszenie Polonii
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Już od momentu zainicjowania akcji przeciwko ustawie 447, czyli od początku 2018 roku, trwa batalia działaczy polonijnych o stworzenie stałych struktur pospolitego ruszenia Polonii amerykańskiej. A ożywienie Polonii trwa wciąż od amerykańskich wyborów i zdecydowanym wpływie Polonii amerykańskiej na zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. 
Jeśli dobrze pamiętamy "Pana Tadeusza" i słowa, w których Adam Mickiewicz nie bez miłości dworuje sobie ze szlachty, to ciągle brzmią one tak samo nawet w obecnych czasach i charakteryzują typowy, polski sposób działania: "Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? - jakoś to będzie…". Pod koniec marca odbyła się kolejna fala pospolitego ruszenia. Zorganizowano protesty Polonii w kilku miastach Ameryki, a wielu ludzi związanych z obozem dobrej zmiany próbowało je storpedować (tak jak w przypadku obrony Pomnika Katyńskiego), wywierając wpływ na ciągle mającego przełożenie na niektóre organizacje w Chicago znanego lidera największej polonijnej organizacji i niektórych publicystów. Po protestach Jonny Daniels i red. Tomasz Sakiewicz oskarżyli Polonię o antysemityzm, zupełnie tak samo jak czyniła to dawniej komunistyczna agentura i geremkowska dyplomacja. Polonia amerykańska nigdy nie była tak podzielona jak dzisiaj. Do tej pory Polonię rozbijali rozmaici agenci Kiszczaka, teraz nawet trudno powiedzieć, kto Polonię rozbija i które agencje i grupy nacisku reprezentuje, bo samych frakcji w obozie dobrej zmiany trudno się doliczyć. Są działacze, którzy dużo mówią o ustawie 447, a tak naprawdę nic w tej sprawie nie zrobili. Są też tacy, którzy reprezentują wpływy agencji innych rządów oraz rodzimego Departamentu Stanu. Są też w Warszawie tacy, którzy nie wiedzą, jak się z Polonią dogadać, więc aby Polonia amerykańska siedziała cicho, rzucają kłody tam, gdzie się tylko da. 11 maja br. ma się odbyć kolejna fala demonstracji. Ma być ona skierowana do konkretnych kongresmenów i senatorów, a swoim zasięgiem objąć więcej miejsc niż poprzednia manifestacja. Organizatorzy protestów formalizują swoje działania w postaci nowej organizacji, która ma na celu koordynację protestów w całych Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Jest wśród nich sporo działaczy Klubów "Gazety Polskiej", co pewnie powoduje znaczący wzrost ciśnienia u Nadredaktora, który te kluby najpierw budował, a teraz ma z nimi spore kłopoty. Wyłania się grupa działaczy w różnych krajach europejskich i wyraźnie rysuje się kierownictwo grupy w Stanach Zjednoczonych. Próżne jest wręcz zaklinanie rzeczywistości, aby Polonię uciszyć. Groźby wręcz motywują tę grupę. Powracając jednak do Mickiewicza, to widział on już wtedy nie tylko patriotyzm zaścianka, ale określał jego porywczość i pieniactwo, czego nie brak również dzisiaj. Nie mam wątpliwości, że naród polski nie dał się nigdy pokonać. Może przegrał walkę jedną albo drugą, jednak wiemy, co to jest godność i duma narodowa. I właśnie te dwie cechy wyssaliśmy z mlekiem matki. Cieszy więc fakt, że pospolite ruszenie Polonii powoli przekształca się w profesjonalne struktury, które mogą w każdej chwili bronić godności i honoru narodu polskiego i jego prawdziwej historii.

Waldemar Biniecki

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (18/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.05.2019 20:22