[Tylko u nas] R. Szeremietiew: "PL zawadza Rosji w marszu na Zachód. Stała obecność USA to wielki sukces"
![[Tylko u nas] R. Szeremietiew: "PL zawadza Rosji w marszu na Zachód. Stała obecność USA to wielki sukces"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/26905071-98ca-4eca-83dd-dd9d930ade1f/33458.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
– Gdyby militarnie Rosja zdecydowała się na wojnę – co na szczęście jest mało prawdopodobne – to parę tysięcy żołnierzy amerykańskich niewiele by pomogło, bo Rosjanie mają ogromne siły. Chodzi zatem o obecność w wymiarze politycznym, gdyż to ona pokazuje potencjalnemu agresorowi, że gdy naruszy naszą integralność terytorialną, będzie miał do czynienia nie tylko z potencjałem państwa Polskiego, ale i Stanów Zjednoczonych, a to jest już problem bardzo poważny – mówi prof. Romuald Szeremietiew, były polityk, publicysta, nauczyciel akademicki, ekspert ds. obronności w rozmowie z Robertem Wąsikiem.
Panie profesorze, wczoraj Krzysztof Szczerski ogłosił zakończenie negocjacji porozumienia ws. zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce. To przełom w relacjach pomiędzy Polską, a Stanami Zjednoczonymi?
Z naszego punktu widzenia jest to naprawdę wielki sukces. Ja co prawda wciąż ostrzegam, by nie liczyć ciągle tylko na siły sojuszników, ponieważ tego typu pomoc czasami bywa zawodna, o czym uczy nas nasza historia, natomiast wzmocnienie obecności NATO-wskiej, a konkretnie amerykańskiej na naszym terytorium to rzecz ogromnie ważna. W ten sposób przełamujemy porozumienie, które zostało kiedyś zawarte między NATO, a Rosją, że na terenach nowych państw członkowskich, m.in. Polski, nie będzie żadnej stałej infrastruktury. Co prawda nie do końca wiadomo, czy powstanie tutaj stała infrastruktura, ale jest to niewątpliwie bardzo silna obecność potęgi, jaką są Stany Zjednoczone na naszym terytorium. To rzeczywiście wielki sukces.
Na czym polega dotychczasowa obecność amerykańskich wojsk w Polsce i na czym będzie polegać po zwiększeniu obecności? Co się zmieni?
Pierwsza rzecz, która się dokonała, to fakt, że ta obecność w ogóle się pojawiła. Kiedyś trudno było nawet o tym marzyć. Przyjęto formułę obecności rotacyjnej, zatem żołnierze mieli się wymieniać. Teraz jednak będzie miało to większe walory trwałości. Dodajmy do tego obecność lotnictwa, sił powietrznych Stanów Zjednoczonych, a także, mam nadzieję, coś się poprawi jeśli chodzi o obszar morski. Pamiętajmy, że wobec istnienia Kaliningradu obecność militarna USA na Bałtyku mogłaby bardzo nam się przydać. Natomiast wzmocnienie i rozwinięcie komponentu lądowego trzeba traktować głównie jako element odstraszania w wymiarze politycznym. Bo gdyby militarnie Rosja zdecydowała się na wojnę - co na szczęście jest mało prawdopodobne - to parę tysięcy żołnierzy amerykańskich niewiele by pomogło, bo Rosjanie mają ogromne siły. Chodzi zatem tutaj o obecność w wymiarze politycznym, gdyż to ona pokazuje potencjalnemu agresorowi, że gdy naruszy naszą integralność terytorialną, będzie miał do czynienia nie tylko z potencjałem państwa Polskiego, ale i Stanów Zjednoczonych, a to jest już problem bardzo poważny.
Polska jednorazowo przekaże niespełna 2 mld dol. na modernizację infrastruktury wojskowej. Potem będzie pokrywać tylko koszty mediów - mowa o kilkudziesięciu milionach złotych rocznie. Czy taki układ jest dla nas korzystny finansowo?
Po pierwsze, inwestujemy też we własną infrastrukturę, a nie gdzieś poza granicami kraju. Biorąc pod uwagę, że ma to ułatwić pobyt wojsk amerykańskich, które są nam niezbędne, to wydaje się, że ta inwestycja jest ze wszech miar słuszna i celowa. Nie powinniśmy na to narzekać. Natomiast jeśli później będą tylko kwestie owych mediów, to rozwiązanie jest dobre.
Czy możemy się spodziewać jakiejś odpowiedzi ze strony Rosji?
Propagandowo pewnie tak. Ale niezależnie od tego jak byśmy się zachowywali, Rosja zawsze będzie miała nam coś za złe. Polska, jako sojusznik tak blisko związany ze Stanami Zjednoczonymi stanowi przeszkodę w marszu rosyjskim na Zachód. Te plany odbudowy imperialnej potęgi rosyjskiej, w której uwzględnia się bliską współpracę z Niemcami, to rzecz powszechnie znana. Temu, że Polska przeszkadza, dziwić się nie można. Będą się irytować, niech się irytują, ale nie powinno nas to specjalnie przestraszać. Jak mówił Napoleon - zawsze postępuj odwrotnie, niż chce tego twój wróg.
Z naszego punktu widzenia jest to naprawdę wielki sukces. Ja co prawda wciąż ostrzegam, by nie liczyć ciągle tylko na siły sojuszników, ponieważ tego typu pomoc czasami bywa zawodna, o czym uczy nas nasza historia, natomiast wzmocnienie obecności NATO-wskiej, a konkretnie amerykańskiej na naszym terytorium to rzecz ogromnie ważna. W ten sposób przełamujemy porozumienie, które zostało kiedyś zawarte między NATO, a Rosją, że na terenach nowych państw członkowskich, m.in. Polski, nie będzie żadnej stałej infrastruktury. Co prawda nie do końca wiadomo, czy powstanie tutaj stała infrastruktura, ale jest to niewątpliwie bardzo silna obecność potęgi, jaką są Stany Zjednoczone na naszym terytorium. To rzeczywiście wielki sukces.
Na czym polega dotychczasowa obecność amerykańskich wojsk w Polsce i na czym będzie polegać po zwiększeniu obecności? Co się zmieni?
Pierwsza rzecz, która się dokonała, to fakt, że ta obecność w ogóle się pojawiła. Kiedyś trudno było nawet o tym marzyć. Przyjęto formułę obecności rotacyjnej, zatem żołnierze mieli się wymieniać. Teraz jednak będzie miało to większe walory trwałości. Dodajmy do tego obecność lotnictwa, sił powietrznych Stanów Zjednoczonych, a także, mam nadzieję, coś się poprawi jeśli chodzi o obszar morski. Pamiętajmy, że wobec istnienia Kaliningradu obecność militarna USA na Bałtyku mogłaby bardzo nam się przydać. Natomiast wzmocnienie i rozwinięcie komponentu lądowego trzeba traktować głównie jako element odstraszania w wymiarze politycznym. Bo gdyby militarnie Rosja zdecydowała się na wojnę - co na szczęście jest mało prawdopodobne - to parę tysięcy żołnierzy amerykańskich niewiele by pomogło, bo Rosjanie mają ogromne siły. Chodzi zatem tutaj o obecność w wymiarze politycznym, gdyż to ona pokazuje potencjalnemu agresorowi, że gdy naruszy naszą integralność terytorialną, będzie miał do czynienia nie tylko z potencjałem państwa Polskiego, ale i Stanów Zjednoczonych, a to jest już problem bardzo poważny.
Polska jednorazowo przekaże niespełna 2 mld dol. na modernizację infrastruktury wojskowej. Potem będzie pokrywać tylko koszty mediów - mowa o kilkudziesięciu milionach złotych rocznie. Czy taki układ jest dla nas korzystny finansowo?
Po pierwsze, inwestujemy też we własną infrastrukturę, a nie gdzieś poza granicami kraju. Biorąc pod uwagę, że ma to ułatwić pobyt wojsk amerykańskich, które są nam niezbędne, to wydaje się, że ta inwestycja jest ze wszech miar słuszna i celowa. Nie powinniśmy na to narzekać. Natomiast jeśli później będą tylko kwestie owych mediów, to rozwiązanie jest dobre.
Czy możemy się spodziewać jakiejś odpowiedzi ze strony Rosji?
Propagandowo pewnie tak. Ale niezależnie od tego jak byśmy się zachowywali, Rosja zawsze będzie miała nam coś za złe. Polska, jako sojusznik tak blisko związany ze Stanami Zjednoczonymi stanowi przeszkodę w marszu rosyjskim na Zachód. Te plany odbudowy imperialnej potęgi rosyjskiej, w której uwzględnia się bliską współpracę z Niemcami, to rzecz powszechnie znana. Temu, że Polska przeszkadza, dziwić się nie można. Będą się irytować, niech się irytują, ale nie powinno nas to specjalnie przestraszać. Jak mówił Napoleon - zawsze postępuj odwrotnie, niż chce tego twój wróg.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.06.2019 20:00
Komentarze
Iran przedstawił USA nową propozycję zakończenia wojny
27.04.2026 07:58

Komentarzy: 0
Iran przedstawił Stanom Zjednoczonym nową propozycję ponownego otwarcia cieśniny Ormuz i zakończenia wojny przy jednoczesnym przełożeniu negocjacji nuklearnych na późniejszy termin – poinformował w poniedziałek portal Axios, powołując się na dwa źródła mające wiedzę na ten temat.
Czytaj więcej
Pałac Buckingham wydał komunikat. Chodzi o króla Karola III
26.04.2026 21:22

Komentarzy: 0
Czterodniowa wizyta króla Karola III i królowej Kamili w Stanach Zjednoczonych odbędzie się zgodnie z planem – poinformował w niedzielę Pałac Buckingham, potwierdzając w ten sposób, że na plany pary królewskiej nie wpłynęła sobotnia strzelanina na kolacji z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa.
Czytaj więcej
Trump: niedoszły zamachowiec zostawił manifest, nienawidził chrześcijan
26.04.2026 18:00

Komentarzy: 0
Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielę, że zatrzymany podczas sobotniej gali korespondentów przy Białym Domu Cole Allen zostawił manifest i nienawidził chrześcijan. Według CBS pisał do swoich bliskich o swoich zamiarach ataku na przedstawicieli administracji Trumpa.
Czytaj więcej
Atak w Waszyngtonie. Pojawiły się nowe informacje o sprawcy
26.04.2026 16:03

Komentarzy: 0
Sprawca strzelaniny podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w sobotę w Waszyngtonie, 31-letni Cole Tomas Allen z miasta Torrance w Kalifornii, jest m.in. twórcą gier komputerowych i byłym stażystą w NASA. Nie ma przeszłości kryminalnej.
Czytaj więcej
Prokurator generalny: Celem napastnika prawdopodobnie był prezydent Donald Trump
26.04.2026 14:04

Komentarzy: 0
P.o. prokuratora generalnego USA Todd Blanche powiedział w wywiadzie dla telewizji NBC News, że napastnik powstrzymany w sobotę podczas corocznej gali korespondentów Białego Domu prawdopodobnie zamierzał zabić członków administracji Donalda Trumpa i samego prezydenta.
Czytaj więcej