[Tylko u nas] Opiekunka niepełnosprawnych dzieci dla Tysol.pl: "Mam dług wdzięczności wobec życia"
![[Tylko u nas] Opiekunka niepełnosprawnych dzieci dla Tysol.pl: "Mam dług wdzięczności wobec życia"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/d64a7e21-1c8b-415a-9133-fa4bd6b8b7b4/21705.jpg?p=article_hero_mobile)
Jeździmy po lekarzach. Nie mamy przywilejów. Stoimy w bardzo długich w kolejkach w NFZ. Czasami jakaś pani z rejestracji, gdzieś nas umieści, żebyśmy mogli skorzystać z usług specjalisty szybciej. Jednak coraz częściej korzystamy z prywatnej opieki medycznej. Dzieci, którymi się opiekujemy mają Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych(FASD). Mama się nie przyznała, że piła. Robimy dokładniejsze diagnozy, żebyśmy wiedzieli jak pracować nad dziećmi – mówi w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem Joanna Wójcik, kobieta opiekująca się trójką niepełnosprawnych dzieci.
Po co pani ten trud? Wiele osób nie dałoby rady opiekować się trójką niepełnosprawnych dzieci w charakterze rodziny zastępczej.
Jestem adoptowana i mam dług wdzięczności wobec życia. Chciałam oddać to, co dostałam od życia. Znam moje biologiczne siostry, nie osobiście. Siostry zostały w domu rodzinnym i widzę, jaka jest między nami przepaść
Na czym polega ta przepaść?
Obie nie skończyły szkoły podstawowej. Jedna z nich urodziła dziecko, mając 17 lat, tak jak moja biologiczna matka. Alkohol leje się strumieniami.
Trzynastoletnia dziewczynka, przez której dom przewijali się obcy mężczyźni pijący alkohol i stosujący przemoc, małego chłopca, któremu życie nie dało bezpiecznego domu rodzinnego, za to dało chorobę nowotworową, Mała Paulinka którą mama wyrzucała na ulicę, aby ‘nie przeszkadzała. To są bardzo ciężkie przypadki. Państwo pomaga pani w jakiś sposób?
Jeździmy po lekarzach. Nie mamy przywilejów. Stoimy w bardzo długich w kolejkach w NFZ. Czasami jakaś pani z rejestracji, gdzieś nas umieści, żebyśmy mogli skorzystać z usług specjalisty szybciej. Jednak coraz częściej korzystamy z prywatnej opieki medycznej. Dzieci, którymi się opiekujemy mają Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych(FASD). Mama się nie przyznała, że piła. Robimy dokładniejsze diagnozy, żebyśmy wiedzieli jak pracować nad dziećmi.
Czy otrzymujecie zapomogi od państwa czy musicie działać na własną rękę?
Dostajemy, tak jak w ustawie jest napisane.
Jednak potrzebuje pani pomoc. Jak miałaby wyglądać pomoc?
My nie chcemy pomocy finansowej. Chcielibyśmy stworzyć dom dla jeszcze jednego albo dwójki dzieci, ponieważ mamy świadomość, jak dużo dzieci przebywa w domach dziecka czy innych ośrodkach. Chcemy wyremontować poddasze z przeznaczeniem na oddzielne pokoje dla naszych pociech. Bylibyśmy wdzięczni za materiały budowlane. Jeżeli państwo chcieliby w jakikolwiek sposób nam pomóc, prosimy o maile na adres: [email protected].
Jest szansa, żeby dzieci wróciły do swoich biologicznych rodziców?
Nie.
Co się musi stać, żeby była możliwość zaadoptowania tych dzieci?
Ojciec i matka musieliby być pozbawieni praw rodzicielskich. Matka ma 5-letni zakaz zbliżania się do dzieci. Natomiast ojciec dzwoni do dzieci raz w tygodniu i ich rozmowy trwają 3 minuty. A spotyka się z nimi, jak mu się przypomni. I to dla sądu wystarczy, że ojciec się interesuje. Dzieci jest sześcioro. Sąd je rozdzielił. Gdyby nie to, że mama miała poronienia, byłoby ich jedenaścioro.
Czy dostrzega pani zmiany u dzieci, odkąd wasz dom stał się ich tymczasowym domem?
Tak. Były momenty, że najstarsza z nich potrafiła wykrzyczeć, że ona nie będzie z nami mieszkała. Powiedziała, że nas nienawidzi. Jak to nastolatka. Jednak potem przychodziła i przepraszała mnie za swoje zachowanie. Mówiła: "Ciociu, mówiłam to w złości. Nigdzie nie chce iść". Na spotkaniu tata ich zapytał, czy chcą do niego wrócić. Najmłodsza ma 5 lat i inaczej postrzega świat. A pozostała dwójka powiedziała, że nie.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak
Jestem adoptowana i mam dług wdzięczności wobec życia. Chciałam oddać to, co dostałam od życia. Znam moje biologiczne siostry, nie osobiście. Siostry zostały w domu rodzinnym i widzę, jaka jest między nami przepaść
Na czym polega ta przepaść?
Obie nie skończyły szkoły podstawowej. Jedna z nich urodziła dziecko, mając 17 lat, tak jak moja biologiczna matka. Alkohol leje się strumieniami.
Trzynastoletnia dziewczynka, przez której dom przewijali się obcy mężczyźni pijący alkohol i stosujący przemoc, małego chłopca, któremu życie nie dało bezpiecznego domu rodzinnego, za to dało chorobę nowotworową, Mała Paulinka którą mama wyrzucała na ulicę, aby ‘nie przeszkadzała. To są bardzo ciężkie przypadki. Państwo pomaga pani w jakiś sposób?
Jeździmy po lekarzach. Nie mamy przywilejów. Stoimy w bardzo długich w kolejkach w NFZ. Czasami jakaś pani z rejestracji, gdzieś nas umieści, żebyśmy mogli skorzystać z usług specjalisty szybciej. Jednak coraz częściej korzystamy z prywatnej opieki medycznej. Dzieci, którymi się opiekujemy mają Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych(FASD). Mama się nie przyznała, że piła. Robimy dokładniejsze diagnozy, żebyśmy wiedzieli jak pracować nad dziećmi.
Czy otrzymujecie zapomogi od państwa czy musicie działać na własną rękę?
Dostajemy, tak jak w ustawie jest napisane.
Jednak potrzebuje pani pomoc. Jak miałaby wyglądać pomoc?
My nie chcemy pomocy finansowej. Chcielibyśmy stworzyć dom dla jeszcze jednego albo dwójki dzieci, ponieważ mamy świadomość, jak dużo dzieci przebywa w domach dziecka czy innych ośrodkach. Chcemy wyremontować poddasze z przeznaczeniem na oddzielne pokoje dla naszych pociech. Bylibyśmy wdzięczni za materiały budowlane. Jeżeli państwo chcieliby w jakikolwiek sposób nam pomóc, prosimy o maile na adres: [email protected].
Jest szansa, żeby dzieci wróciły do swoich biologicznych rodziców?
Nie.
Co się musi stać, żeby była możliwość zaadoptowania tych dzieci?
Ojciec i matka musieliby być pozbawieni praw rodzicielskich. Matka ma 5-letni zakaz zbliżania się do dzieci. Natomiast ojciec dzwoni do dzieci raz w tygodniu i ich rozmowy trwają 3 minuty. A spotyka się z nimi, jak mu się przypomni. I to dla sądu wystarczy, że ojciec się interesuje. Dzieci jest sześcioro. Sąd je rozdzielił. Gdyby nie to, że mama miała poronienia, byłoby ich jedenaścioro.
Czy dostrzega pani zmiany u dzieci, odkąd wasz dom stał się ich tymczasowym domem?
Tak. Były momenty, że najstarsza z nich potrafiła wykrzyczeć, że ona nie będzie z nami mieszkała. Powiedziała, że nas nienawidzi. Jak to nastolatka. Jednak potem przychodziła i przepraszała mnie za swoje zachowanie. Mówiła: "Ciociu, mówiłam to w złości. Nigdzie nie chce iść". Na spotkaniu tata ich zapytał, czy chcą do niego wrócić. Najmłodsza ma 5 lat i inaczej postrzega świat. A pozostała dwójka powiedziała, że nie.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 16.07.2018 20:15
Komentarze
Pałac Buckingham. Księżna Meghan opublikowała wzruszający wpis
15.02.2026 19:07

Komentarzy: 0
Meghan Markle podzieliła się ze światem wzruszającym zdjęciem rodzinnym na Instagramie. Tym razem okazją były walentynki. Na fotografii książę Harry trzyma na rękach córkę Lilibet, która pokazuje czerwone balony.
Czytaj więcej
UOKiK alarmuje: W produktach dla dzieci wykryto wady
07.02.2026 16:21

Komentarzy: 0
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wraz z Wojewódzkimi Inspektoratami Inspekcji Handlowej przeprowadził szczegółową kontrolę wózków dziecięcych i leżaczków niemowlęcych. Wyniki badań okazały się niepokojące: w 13 na 19 skontrolowanych modeli wykryto wady konstrukcyjne lub błędy w oznakowaniu.
Czytaj więcej
Dzieci zatruły się trutką w przedszkolu. Dramatyczne zdarzenie na Pomorzu
05.02.2026 22:07
Tragedia w Wielkopolsce. Nie żyje 11-letni chłopiec
16.01.2026 20:14
Dorota Kania ujawnia resortową przeszłość rodziny Gizeli Jagielskiej
07.01.2026 14:26

Komentarzy: 0
Nazwisko Gizeli Jagielskiej stało się głośne w całej Polsce po sprawie aborcji przeprowadzonej u matki w 9. miesiącu ciąży. Według informacji Doroty Kani przekazanych na podstawie analizy archiwów, jej dziadek, Mojżesz Jakubowicz, miał być aktywnie zaangażowany w struktury komunistycznego aparatu władzy.
Czytaj więcej

