[Tylko u nas] Opiekunka niepełnosprawnych dzieci dla Tysol.pl: "Mam dług wdzięczności wobec życia"
16.07.2018 18:15
![[Tylko u nas] Opiekunka niepełnosprawnych dzieci dla Tysol.pl: "Mam dług wdzięczności wobec życia"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/d64a7e21-1c8b-415a-9133-fa4bd6b8b7b4/21705.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Jeździmy po lekarzach. Nie mamy przywilejów. Stoimy w bardzo długich w kolejkach w NFZ. Czasami jakaś pani z rejestracji, gdzieś nas umieści, żebyśmy mogli skorzystać z usług specjalisty szybciej. Jednak coraz częściej korzystamy z prywatnej opieki medycznej. Dzieci, którymi się opiekujemy mają Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych(FASD). Mama się nie przyznała, że piła. Robimy dokładniejsze diagnozy, żebyśmy wiedzieli jak pracować nad dziećmi – mówi w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem Joanna Wójcik, kobieta opiekująca się trójką niepełnosprawnych dzieci.
Po co pani ten trud? Wiele osób nie dałoby rady opiekować się trójką niepełnosprawnych dzieci w charakterze rodziny zastępczej.
Jestem adoptowana i mam dług wdzięczności wobec życia. Chciałam oddać to, co dostałam od życia. Znam moje biologiczne siostry, nie osobiście. Siostry zostały w domu rodzinnym i widzę, jaka jest między nami przepaść
Na czym polega ta przepaść?
Obie nie skończyły szkoły podstawowej. Jedna z nich urodziła dziecko, mając 17 lat, tak jak moja biologiczna matka. Alkohol leje się strumieniami.
Trzynastoletnia dziewczynka, przez której dom przewijali się obcy mężczyźni pijący alkohol i stosujący przemoc, małego chłopca, któremu życie nie dało bezpiecznego domu rodzinnego, za to dało chorobę nowotworową, Mała Paulinka którą mama wyrzucała na ulicę, aby ‘nie przeszkadzała. To są bardzo ciężkie przypadki. Państwo pomaga pani w jakiś sposób?
Jeździmy po lekarzach. Nie mamy przywilejów. Stoimy w bardzo długich w kolejkach w NFZ. Czasami jakaś pani z rejestracji, gdzieś nas umieści, żebyśmy mogli skorzystać z usług specjalisty szybciej. Jednak coraz częściej korzystamy z prywatnej opieki medycznej. Dzieci, którymi się opiekujemy mają Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych(FASD). Mama się nie przyznała, że piła. Robimy dokładniejsze diagnozy, żebyśmy wiedzieli jak pracować nad dziećmi.
Czy otrzymujecie zapomogi od państwa czy musicie działać na własną rękę?
Dostajemy, tak jak w ustawie jest napisane.
Jednak potrzebuje pani pomoc. Jak miałaby wyglądać pomoc?
My nie chcemy pomocy finansowej. Chcielibyśmy stworzyć dom dla jeszcze jednego albo dwójki dzieci, ponieważ mamy świadomość, jak dużo dzieci przebywa w domach dziecka czy innych ośrodkach. Chcemy wyremontować poddasze z przeznaczeniem na oddzielne pokoje dla naszych pociech. Bylibyśmy wdzięczni za materiały budowlane. Jeżeli państwo chcieliby w jakikolwiek sposób nam pomóc, prosimy o maile na adres: [email protected].
Jest szansa, żeby dzieci wróciły do swoich biologicznych rodziców?
Nie.
Co się musi stać, żeby była możliwość zaadoptowania tych dzieci?
Ojciec i matka musieliby być pozbawieni praw rodzicielskich. Matka ma 5-letni zakaz zbliżania się do dzieci. Natomiast ojciec dzwoni do dzieci raz w tygodniu i ich rozmowy trwają 3 minuty. A spotyka się z nimi, jak mu się przypomni. I to dla sądu wystarczy, że ojciec się interesuje. Dzieci jest sześcioro. Sąd je rozdzielił. Gdyby nie to, że mama miała poronienia, byłoby ich jedenaścioro.
Czy dostrzega pani zmiany u dzieci, odkąd wasz dom stał się ich tymczasowym domem?
Tak. Były momenty, że najstarsza z nich potrafiła wykrzyczeć, że ona nie będzie z nami mieszkała. Powiedziała, że nas nienawidzi. Jak to nastolatka. Jednak potem przychodziła i przepraszała mnie za swoje zachowanie. Mówiła: "Ciociu, mówiłam to w złości. Nigdzie nie chce iść". Na spotkaniu tata ich zapytał, czy chcą do niego wrócić. Najmłodsza ma 5 lat i inaczej postrzega świat. A pozostała dwójka powiedziała, że nie.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak
Jestem adoptowana i mam dług wdzięczności wobec życia. Chciałam oddać to, co dostałam od życia. Znam moje biologiczne siostry, nie osobiście. Siostry zostały w domu rodzinnym i widzę, jaka jest między nami przepaść
Na czym polega ta przepaść?
Obie nie skończyły szkoły podstawowej. Jedna z nich urodziła dziecko, mając 17 lat, tak jak moja biologiczna matka. Alkohol leje się strumieniami.
Trzynastoletnia dziewczynka, przez której dom przewijali się obcy mężczyźni pijący alkohol i stosujący przemoc, małego chłopca, któremu życie nie dało bezpiecznego domu rodzinnego, za to dało chorobę nowotworową, Mała Paulinka którą mama wyrzucała na ulicę, aby ‘nie przeszkadzała. To są bardzo ciężkie przypadki. Państwo pomaga pani w jakiś sposób?
Jeździmy po lekarzach. Nie mamy przywilejów. Stoimy w bardzo długich w kolejkach w NFZ. Czasami jakaś pani z rejestracji, gdzieś nas umieści, żebyśmy mogli skorzystać z usług specjalisty szybciej. Jednak coraz częściej korzystamy z prywatnej opieki medycznej. Dzieci, którymi się opiekujemy mają Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych(FASD). Mama się nie przyznała, że piła. Robimy dokładniejsze diagnozy, żebyśmy wiedzieli jak pracować nad dziećmi.
Czy otrzymujecie zapomogi od państwa czy musicie działać na własną rękę?
Dostajemy, tak jak w ustawie jest napisane.
Jednak potrzebuje pani pomoc. Jak miałaby wyglądać pomoc?
My nie chcemy pomocy finansowej. Chcielibyśmy stworzyć dom dla jeszcze jednego albo dwójki dzieci, ponieważ mamy świadomość, jak dużo dzieci przebywa w domach dziecka czy innych ośrodkach. Chcemy wyremontować poddasze z przeznaczeniem na oddzielne pokoje dla naszych pociech. Bylibyśmy wdzięczni za materiały budowlane. Jeżeli państwo chcieliby w jakikolwiek sposób nam pomóc, prosimy o maile na adres: [email protected].
Jest szansa, żeby dzieci wróciły do swoich biologicznych rodziców?
Nie.
Co się musi stać, żeby była możliwość zaadoptowania tych dzieci?
Ojciec i matka musieliby być pozbawieni praw rodzicielskich. Matka ma 5-letni zakaz zbliżania się do dzieci. Natomiast ojciec dzwoni do dzieci raz w tygodniu i ich rozmowy trwają 3 minuty. A spotyka się z nimi, jak mu się przypomni. I to dla sądu wystarczy, że ojciec się interesuje. Dzieci jest sześcioro. Sąd je rozdzielił. Gdyby nie to, że mama miała poronienia, byłoby ich jedenaścioro.
Czy dostrzega pani zmiany u dzieci, odkąd wasz dom stał się ich tymczasowym domem?
Tak. Były momenty, że najstarsza z nich potrafiła wykrzyczeć, że ona nie będzie z nami mieszkała. Powiedziała, że nas nienawidzi. Jak to nastolatka. Jednak potem przychodziła i przepraszała mnie za swoje zachowanie. Mówiła: "Ciociu, mówiłam to w złości. Nigdzie nie chce iść". Na spotkaniu tata ich zapytał, czy chcą do niego wrócić. Najmłodsza ma 5 lat i inaczej postrzega świat. A pozostała dwójka powiedziała, że nie.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.07.2018 18:15
"Bez spiny". Doda opublikowała nietypowe zdjęcie
25.12.2025 18:09
Ryzykowny spacer po Morskim Oku. Wśród turystów były dzieci
14.12.2025 16:54
Zaskakujące prace przy domu Jarosława Kaczyńskiego. Co dzieje się na Żoliborzu?
03.12.2025 16:51

Komentarzy: 0
Połówka bliźniaka sąsiadująca z posesją Jarosława Kaczyńskiego jest obecnie przebudowywana od podstaw – od piwnic, przez wnętrza, aż po dach. Modernizacja zaczęła się 3 listopada 2025 roku i według tablicy informacyjnej potrwa aż do 30 czerwca 2026 roku.
Czytaj więcej
Ważny komunikat dla rodziców: Ostatnie dni na złożenie wniosku. Można otrzymać 300 zł
27.11.2025 22:57

Komentarzy: 0
Rodzice i opiekunowie mają czas tylko do końca listopada, aby zgłosić się po 300-złotowe świadczenie z programu „Dobry Start”. To jednorazowa wypłata na wyposażenie dzieci w niezbędne materiały szkolne. Wnioski przyjmowane są wyłącznie online.
Czytaj więcej
Wzruszające spotkanie w Belwederze. Dzieci poległych mundurowych odebrały dyplomy stypendialne
27.11.2025 18:45


