[Tylko u nas] James Taylor: "Działalność człowieka nie ma wpływu na globalne zmiany klimatu"
![[Tylko u nas] James Taylor: "Działalność człowieka nie ma wpływu na globalne zmiany klimatu"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/56a742da-fe38-42b4-bc93-72f2b1632bfc/34751.jpg?p=article_hero_mobile)
Działalność człowieka nie ma wpływu na globalne zmiany klimatu i nie ma uzasadnienia, aby wprowadzać w energetyce zmiany rujnujące gospodarkę i cofające cywilizację. Nie ma racjonalnych powodów, aby likwidować kopalnie węgla i elektrownie węglowe według ideologicznych dyktatów tzw. obrońców klimatu. O problemach energetyki i klimatu z Jamesem Taylorem, dyrektorem zarządzającym amerykańskiego think tanku Heartland Institute, rozmawia Teresa Wójcik.
- Panie dyrektorze, czy światu grozi niebawem katastrofa klimatyczna, czy obecna panika w związku z globalnym ociepleniem jest uzasadniona?
- Nie ma żadnego zagrożenia światową katastrofą klimatyczną spowodowaną globalnym ociepleniem. Rzeczywiście, w skali świata mamy pewne ocieplenie, ale nie jest ono aż tak znaczne, jak przedstawiają to autorzy ostatniego raportu IPCC. Według wielu wybitnych naukowców i ekspertów straty spowodowane zmianami klimatycznymi w USA wynoszą mniej niż 1 procent amerykańskiego PKB. Tempo wzrostu temperatur na świecie jest więcej niż o połowę niższe od przewidywanego w modelach klimatycznych ONZ. Ostatecznie wzrost ten jest znacznie niższy niż podał IPCC, wynosi bowiem nie 2,5 st. C, lecz 1,5 st.
Ocieplenie globalne przynosi bardzo korzystne zmiany globalne - rozwój wegetacji roślin, więcej żywności, zahamowanie procesów pustynnienia. Ocieplenie jest także korzystne dla człowieka - niskie temperatury są przyczyną śmierci znacznie częściej niż wyższe.
Po prostu nie ma naukowych argumentów potwierdzających strach przed katastrofą klimatyczną, która stanowiłaby niebezpieczeństwo dla ludzkości i świata. Wiadomo też z wielu dokumentów historycznych, że nasz glob przechodził cyklicznie okresy ocieplenia i ochłodzenia. Wiemy, że po okresie wielkiego zlodowacenia, który minął około 10 tys. lat temu, był w Europie długi czas cieplejszego klimatu niż obecny. Na Wyspach Brytyjskich np. rosła bujna roślinność subtropikalna, uprawiano winorośl.
- To znaczyłoby, że walka z globalnym ociepleniem, dekarbonizacja, wymuszanie zeroemisyjności, neutralność klimatyczna itp. zupełnie nie są potrzebne?
- Globalne zmiany klimatu, a więc także ocieplenie, są zależne przede wszystkim od aktywności słońca. Cykle aktywności słonecznej mają największy wpływ na warunki ziemskie. Co do emisji dwutlenku węgla, to w bardzo niedużym stopniu, w tylko w kilku procentach zależy od działalności człowieka, od uprzemysłowienia, energetyki węglowej i korzystania z paliw kopalnych. Nie ma to znaczenia dla globalnego ocieplenia.
- Więc Pana zdaniem, w gospodarce, w energetyce nie potrzeba rezygnować z węgla?
- Radykalne grupy ekologiczne i polityczne wspólnie dążą do całkowitego wyłączenia produkcji energii elektrycznej z węgla. Tymczasem ta energia była i jest przede wszystkim tania i dostępna. Węgiel był podstawą sukcesu gospodarki oraz dobrobytu ludności Stanów Zjednoczonych i krajów rozwiniętych. Umożliwił rewolucję przemysłową i elektryfikację. Obecne eliminowanie energetyki węglowej powoduje wzrost cen energii elektrycznej i zagraża bezpieczeństwu energetycznemu. W USA prezydent Donald Trump zahamował ten proceder. Jednak wiele krajów i ich mieszkańców ponosi znaczne straty z powodu coraz ostrzejszych rygorów polityki klimatycznej i subsydiowania OZE. To bardzo szkodliwy proces, tym bardziej że farmy wiatrowe wcale nie są przyjazne dla środowiska naturalnego. M.in. zabijają rocznie setki tysięcy ptaków, w tym także gatunków chronionych. Fotowoltaika z kolei to instalacje produkowane z materiałów takich jak metale i pierwiastki ziem rzadkich, bardzo szkodliwych dla człowieka. Będzie więc poważny problem z utylizacją solarów po ich wykorzystaniu. Przemysłowe farmy solarne zajmują duże tereny, także uprawowe; instalacja generująca tyle energii elektrycznej co blok 200 MW potrzebuje powierzchni 40 mil kw.
- Jeśli nie ma naukowych i rzetelnych argumentów za walką z globalnym ociepleniem, z dekarbonizacją, to jakie mogą być przyczyny obecnej rygorystycznej polityki klimatycznej?
- Pod pozorem walki z globalnym ociepleniem chodzi o umocnienie władzy nad społeczeństwem, o ograniczanie demokracji i odebranie wolności ludziom. Zanim padła żelazna kurtyna, zanim rozsypał się Związek Sowiecki, ludzie zniewoleni przez system komunistyczny dążyli do wolności. Było powstanie w Berlinie w 1953 r., było powstanie na Węgrzech w październiku 1956 r., była próba odwrócenia totalitaryzmu w Czechosłowacji w 1968 r. Te fakty znam z lektur. Byłem już młodym chłopcem, gdy powstała w Polsce Solidarność w 1980 r. Powstała w obronie wolności Polski, w obronie praw człowieka i praw pracowniczych. Ostatecznie to Solidarność wygrała, ale po upadku Związku Sowieckiego nie skończyła się walka przeciwko zniewoleniu ludzi. Obecnie wykorzystuje się w tym celu ocieplenie klimatu.

- Nie ma żadnego zagrożenia światową katastrofą klimatyczną spowodowaną globalnym ociepleniem. Rzeczywiście, w skali świata mamy pewne ocieplenie, ale nie jest ono aż tak znaczne, jak przedstawiają to autorzy ostatniego raportu IPCC. Według wielu wybitnych naukowców i ekspertów straty spowodowane zmianami klimatycznymi w USA wynoszą mniej niż 1 procent amerykańskiego PKB. Tempo wzrostu temperatur na świecie jest więcej niż o połowę niższe od przewidywanego w modelach klimatycznych ONZ. Ostatecznie wzrost ten jest znacznie niższy niż podał IPCC, wynosi bowiem nie 2,5 st. C, lecz 1,5 st.
Ocieplenie globalne przynosi bardzo korzystne zmiany globalne - rozwój wegetacji roślin, więcej żywności, zahamowanie procesów pustynnienia. Ocieplenie jest także korzystne dla człowieka - niskie temperatury są przyczyną śmierci znacznie częściej niż wyższe.
Po prostu nie ma naukowych argumentów potwierdzających strach przed katastrofą klimatyczną, która stanowiłaby niebezpieczeństwo dla ludzkości i świata. Wiadomo też z wielu dokumentów historycznych, że nasz glob przechodził cyklicznie okresy ocieplenia i ochłodzenia. Wiemy, że po okresie wielkiego zlodowacenia, który minął około 10 tys. lat temu, był w Europie długi czas cieplejszego klimatu niż obecny. Na Wyspach Brytyjskich np. rosła bujna roślinność subtropikalna, uprawiano winorośl.
- To znaczyłoby, że walka z globalnym ociepleniem, dekarbonizacja, wymuszanie zeroemisyjności, neutralność klimatyczna itp. zupełnie nie są potrzebne?
- Globalne zmiany klimatu, a więc także ocieplenie, są zależne przede wszystkim od aktywności słońca. Cykle aktywności słonecznej mają największy wpływ na warunki ziemskie. Co do emisji dwutlenku węgla, to w bardzo niedużym stopniu, w tylko w kilku procentach zależy od działalności człowieka, od uprzemysłowienia, energetyki węglowej i korzystania z paliw kopalnych. Nie ma to znaczenia dla globalnego ocieplenia.
- Więc Pana zdaniem, w gospodarce, w energetyce nie potrzeba rezygnować z węgla?
- Radykalne grupy ekologiczne i polityczne wspólnie dążą do całkowitego wyłączenia produkcji energii elektrycznej z węgla. Tymczasem ta energia była i jest przede wszystkim tania i dostępna. Węgiel był podstawą sukcesu gospodarki oraz dobrobytu ludności Stanów Zjednoczonych i krajów rozwiniętych. Umożliwił rewolucję przemysłową i elektryfikację. Obecne eliminowanie energetyki węglowej powoduje wzrost cen energii elektrycznej i zagraża bezpieczeństwu energetycznemu. W USA prezydent Donald Trump zahamował ten proceder. Jednak wiele krajów i ich mieszkańców ponosi znaczne straty z powodu coraz ostrzejszych rygorów polityki klimatycznej i subsydiowania OZE. To bardzo szkodliwy proces, tym bardziej że farmy wiatrowe wcale nie są przyjazne dla środowiska naturalnego. M.in. zabijają rocznie setki tysięcy ptaków, w tym także gatunków chronionych. Fotowoltaika z kolei to instalacje produkowane z materiałów takich jak metale i pierwiastki ziem rzadkich, bardzo szkodliwych dla człowieka. Będzie więc poważny problem z utylizacją solarów po ich wykorzystaniu. Przemysłowe farmy solarne zajmują duże tereny, także uprawowe; instalacja generująca tyle energii elektrycznej co blok 200 MW potrzebuje powierzchni 40 mil kw.
- Jeśli nie ma naukowych i rzetelnych argumentów za walką z globalnym ociepleniem, z dekarbonizacją, to jakie mogą być przyczyny obecnej rygorystycznej polityki klimatycznej?
- Pod pozorem walki z globalnym ociepleniem chodzi o umocnienie władzy nad społeczeństwem, o ograniczanie demokracji i odebranie wolności ludziom. Zanim padła żelazna kurtyna, zanim rozsypał się Związek Sowiecki, ludzie zniewoleni przez system komunistyczny dążyli do wolności. Było powstanie w Berlinie w 1953 r., było powstanie na Węgrzech w październiku 1956 r., była próba odwrócenia totalitaryzmu w Czechosłowacji w 1968 r. Te fakty znam z lektur. Byłem już młodym chłopcem, gdy powstała w Polsce Solidarność w 1980 r. Powstała w obronie wolności Polski, w obronie praw człowieka i praw pracowniczych. Ostatecznie to Solidarność wygrała, ale po upadku Związku Sowieckiego nie skończyła się walka przeciwko zniewoleniu ludzi. Obecnie wykorzystuje się w tym celu ocieplenie klimatu.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 17.07.2019 23:40
Komentarze
Magda Gessler rozpłakała się podczas wywiadu
25.08.2026 17:28
Witaj, szkoło. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
24.08.2026 21:53

Komentarzy: 0
Co dzieje się z polską szkołą? Nauczycieli brakuje, obowiązków przybywa, a sama szkoła coraz częściej staje się areną ideologicznych i politycznych sporów. W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” przyglądamy się temu, jak zmienia się edukacja i kto zapłaci cenę tych zmian.
Czytaj więcej
Greta Thunberg w akcji. Tuż przed wyborami w Szwecji
23.08.2026 20:24

Komentarzy: 0
Na trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi w Szwecji około 10 tys. osób demonstrowało w niedzielę w Sztokholmie, ponownie stawiając kwestie klimatyczne w centrum debaty politycznej. W manifestacji uczestniczyła również aktywistka klimatyczna Greta Thunberg.
Czytaj więcej
Rafał Woś: Kraków (też) dla Krakowian!
18.08.2026 19:42

Komentarzy: 0
To, co dzieje się dziś w Krakowie, może się okazać czymś więcej niż zwykłą wymianą prezydenta. Może być momentem, w którym pękła pewna polityczna umowa. Umowa, według której mieszkańcy mają być tylko dodatkiem do swojego miasta, a ono samo – produktem do sprzedania turystom i deweloperom. Jej sedno nie dotyczy przecież tylko tego, kto i jak zarządza miastem. Dotyczy także tego, czym Kraków właściwie ma być.
Czytaj więcej
Ważna (i długa) rozmowa z Kelusami. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
10.08.2026 15:54

Komentarzy: 0
Co zostało z pokolenia, które rzuciło wyzwanie komunizmowi — i co jego doświadczenie mówi nam o Polsce dzisiaj? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” Jan Krzysztof Kelus i Urszula Sikorska-Kelus wracają do Marca ’68, KOR, drugiego obiegu i lat opozycji, a także dzielą się również refleksjami o współczesności. W pozostałej części numeru piszemy o polityce krajowej i zagranicznej, a także wydarzeniach gospodarczych, związkowych i kulturalnych.
Czytaj więcej
