[Tylko u nas] Grzegorz "Bob Denard" Kałuża: Reklama i cenzura
![[Tylko u nas] Grzegorz "Bob Denard" Kałuża: Reklama i cenzura](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/7eee8132-4379-4f3a-b619-416f24d26493/35785.jpg?p=article_hero_mobile)
Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał w zeszłym tygodniu prawomocny wyrok. Nakazał Ringier Axel Springer Polska przeproszenie Krystiana Brodackiego na głównej stronie Onet.pl oraz zasądził na rzecz powoda kwotę 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia. Wyrok to wynik publikacji Onet.pl z marca 2016 r., w której ilustracją do tekstu o kolaboracji z Niemcami było zdjęcie kobiet prowadzonych przez Niemców na egzekucję w Palmirach. Jedną z tych kobiet była matka Pana Krystiana – Maria Brodacka. Zdjęcie, o którym mowa, jest powszechnie rozpoznawalne przez każdego, kto interesował się historią okupacji Polski. Jest nawet w Wikipedii.
Tymczasem na wielu kanałach telewizyjnych pojawiły się reklamy Onet.pl. W natłoku innych mogą wydawać się czymś normalnym, ale to nie jest nowy portal informacyjny. Nie jest to więc kampania mająca otworzyć rynek. Onet nie oferuje też żadnej nowej platformy czy usługi. Tekst kończą słowa : "Nie ustajemy w poszukiwaniu prawdy!" i jest opatrzony hasztagiem #WybieramyPrawdę. Cały przekaz brzmi: świat jest pełen kłamstw, ale wybierając Onet jako źródło informacji, wybierasz prawdę.
Czyli cała ta kampania wizerunkowa ma zaklinać rzeczywistość, bowiem Onet jest znany w sieci z dwóch rzeczy - szybkiej reakcji na wydarzenia i tendencyjności ich opisu. Proces wytoczony właścicielom Onetu przez p. Brodackiego nie jest pierwszym konfliktem pomiędzy polską opinią publiczną a tym portalem. Jego wsparcie dla tzw. totalnej opozycji jest momentami wręcz demonstracyjne, a informacje korzystne dla obecnego rządu, nadchodzące z innych źródeł, bywają celowo pomijane lub opóźniane.
Teraz kilka słów o cenzurze. Wbrew oskarżeniom opozycji nie jest obecna w wydaniu państwowym, jak w PRL-u czy dzisiejszej Rosji. Owszem, władza nie chwali się porażkami i kłopotami, ale poziom transparentności Polski jest większy od takich "wiodących demokracji", jak Niemcy czy państwo pełzającego stanu wyjątkowego - Francja. Polacy mają natomiast realny problem z cenzurą w mediach społecznościowych. Dotyczy to oczywiście osób o poglądach prawicowych, konserwatywnych, sympatyków PiS, obrońców życia i Kościoła katolickiego. Dyktatura lewicowo-liberalnej politycznej poprawności na Facebooku, Twitterze czy YouTubie czyni obecny spór polityczny i obyczajowy bardzo nierównym. Popularny Facebook toleruje obelżywe, a nawet obsceniczne strony i wpisy wymierzone w polskie państwo, patriotyzm, rządzących polityków czy Kościół katolicki. Jednocześnie usuwa treści i zawiesza pod byle pretekstem (lub bez) popularne strony i profile osób reprezentujących prawicowe, konserwatywne opinie. Cenzura dla utrudnienia życia internautom mojego środowiska potrafi zawiesić konto, uznając za aktualny wpis sprzed 4 lat! Podobnie represjonuje Twitter czy YouTube. Ta dyskryminacja doprowadziła w USA do przesłuchań w Senacie Marka Zuckerberga i innych twórców i zarządców korporacji sieciowego obiegu informacji, tzw. spółek Big Tech.
Co wiąże oba tematy? Otóż zgodnie z ustaleniami Cezarego Gmyza z 2016 Facebook Poland także jest administrowany (a więc cenzurowany) przez byłych pracowników Onetu. Panie i panów uczestniczących w antyrządowych demonstracjach w kraju i swego czasu podejmujących w swojej irlandzkiej siedzibie Ryszarda Petru, niczym celebrytę. Czyli hasło nowej kampanii wizerunkowej Onet.pl można rozszerzyć: #WybieramyNasząPrawdę - a kto nie zechce, temu knebel!
Grzegorz J. "Bob Denard" Kałuża

Czyli cała ta kampania wizerunkowa ma zaklinać rzeczywistość, bowiem Onet jest znany w sieci z dwóch rzeczy - szybkiej reakcji na wydarzenia i tendencyjności ich opisu. Proces wytoczony właścicielom Onetu przez p. Brodackiego nie jest pierwszym konfliktem pomiędzy polską opinią publiczną a tym portalem. Jego wsparcie dla tzw. totalnej opozycji jest momentami wręcz demonstracyjne, a informacje korzystne dla obecnego rządu, nadchodzące z innych źródeł, bywają celowo pomijane lub opóźniane.
Teraz kilka słów o cenzurze. Wbrew oskarżeniom opozycji nie jest obecna w wydaniu państwowym, jak w PRL-u czy dzisiejszej Rosji. Owszem, władza nie chwali się porażkami i kłopotami, ale poziom transparentności Polski jest większy od takich "wiodących demokracji", jak Niemcy czy państwo pełzającego stanu wyjątkowego - Francja. Polacy mają natomiast realny problem z cenzurą w mediach społecznościowych. Dotyczy to oczywiście osób o poglądach prawicowych, konserwatywnych, sympatyków PiS, obrońców życia i Kościoła katolickiego. Dyktatura lewicowo-liberalnej politycznej poprawności na Facebooku, Twitterze czy YouTubie czyni obecny spór polityczny i obyczajowy bardzo nierównym. Popularny Facebook toleruje obelżywe, a nawet obsceniczne strony i wpisy wymierzone w polskie państwo, patriotyzm, rządzących polityków czy Kościół katolicki. Jednocześnie usuwa treści i zawiesza pod byle pretekstem (lub bez) popularne strony i profile osób reprezentujących prawicowe, konserwatywne opinie. Cenzura dla utrudnienia życia internautom mojego środowiska potrafi zawiesić konto, uznając za aktualny wpis sprzed 4 lat! Podobnie represjonuje Twitter czy YouTube. Ta dyskryminacja doprowadziła w USA do przesłuchań w Senacie Marka Zuckerberga i innych twórców i zarządców korporacji sieciowego obiegu informacji, tzw. spółek Big Tech.
Co wiąże oba tematy? Otóż zgodnie z ustaleniami Cezarego Gmyza z 2016 Facebook Poland także jest administrowany (a więc cenzurowany) przez byłych pracowników Onetu. Panie i panów uczestniczących w antyrządowych demonstracjach w kraju i swego czasu podejmujących w swojej irlandzkiej siedzibie Ryszarda Petru, niczym celebrytę. Czyli hasło nowej kampanii wizerunkowej Onet.pl można rozszerzyć: #WybieramyNasząPrawdę - a kto nie zechce, temu knebel!
Grzegorz J. "Bob Denard" Kałuża


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 16.08.2019 00:06
Komentarze
"Zawsze niepokorny, zawsze szedł swoją drogą". Opowiedzieliśmy o przeszłości i przyszłości "Tygodnika Solidarność"
03.04.2026 15:09

Komentarzy: 0
W redakcji "Tygodnika Solidarność" w Warszawie odbyła się konferencja prasowa poświęcona 45. rocznicy wydania pierwszego numeru tego pisma. - "Tygodnik Solidarność" swoim wartościom i zasadom pozostaje niezmiennie od 45 lat wierny – za co nieraz przychodziło mu płacić wysoką cenę. Nie tylko w pierwszym okresie swego istnienia, ale także po 1989 roku nigdy nie był ulubieńcem mainstreamu. Zawsze był niepokorny i zawsze szedł swoją drogą - mówił Michał Ossowski, prezes Fundacji Promocji Solidarności.
Czytaj więcej
To był jeden z najlepszych okresów w moim życiu. Rozmowa z Józefem Orłem
03.04.2026 14:27

Komentarzy: 0
– W latach 90. redakcja „Tygodnika Solidarność” była bardzo duża i zżyta ze sobą. Dział reportażu, według mnie, był wtedy najlepszy w Polsce, lepszy niż w „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie
Wyborczej” i „Polityce”. Obok pracy redakcyjnej kwitło życie towarzyskie, spotykaliśmy się w lokalu blisko redakcji – mówi Józef Orzeł w rozmowie z Jakubem Pacanem.
Czytaj więcej
45 lat temu ukazał się pierwszy numer „Tygodnika Solidarność”
03.04.2026 07:28
Wielkanoc, wiara i wspólnota. Nowy numer „Tygodnika Solidarność” już dostępny
30.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czym jest dziś Wielkanoc – tylko tradycją czy wciąż żywym fundamentem kultury i tożsamości? W najnowszym, 13. numerze „Tygodnika Solidarność” redakcja zaprasza czytelników do refleksji nad sensem świąt Zmartwychwstania w świecie pełnym niepewności i ideowych napięć. Polecamy to wyjątkowe wydanie, łączące duchowość, historię i aktualne sprawy społeczne.
Czytaj więcej
45 lat „Tygodnika Solidarność”. Tu pisali giganci słowa
30.03.2026 11:23

Komentarzy: 0
45 lat „Tygodnika Solidarność” to historia wolności słowa, którą niosło ze sobą powstanie NSZZ „Solidarność”, oraz historia wielkich nazwisk związanych z tytułem – chociażby takich gigantów słowa jak Zbigniew Herbert i Waldemar Łysiak. W salonach prasowych i sklepie internetowym Solidarność jest już dostępne wyjątkowe wydanie specjalne „Tygodnika Solidarność” z okazji 45-lecia pisma.
Czytaj więcej
