[Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: Przegrywamy wojnę o pamięć historyczną
![[Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: Przegrywamy wojnę o pamięć historyczną](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/e2faa356-9530-40bb-a4b6-073f700d1ffe/51704.jpg?p=article_hero_mobile)
W Warszawie mieszkam 70 lat z okładem i w sierpniu wybieram się zwykle na spacer po ulicach miasta a przed domem na na 63 dni wywieszam flagę. Moi rodzice pobrali się w trakcie Powstania, w pierwszych dniach września 1944 roku, w kaplicy klasztornej przy Tamce. Prezent ślubny był wspaniały, dwa pomidory i gruszka przyniesione kanałami z Mokotowa przez drużbę i wieloletniego przyjaciela ojca. Dzień po ślubie ojciec został ciężko ranny w ataku na Uniwersytet.
Kiedy po wojnie rodzice powrócili do Warszawy byłem małym brzdącem, ale pamiętam oszałamiający mnie pęd tramwaju linii 15 na odcinku od Placu Bankowego do Dworca Gdańskiego. Po drodze nie było żadnego przystanku. Trasa wiodła przez ruiny wśród których stały trzy budynki; w dali kościół, częściowo wypalony Pałac Mostowskich oraz niewielki żółty dom na rogu Stawek. Przez lata ruiny były stałym elementem warszawskiego krajobrazu. Pierwsze nowe domy, które pamiętam, to świeżo odbudowane kamieniczki Starego Miasta. Ich wierna restauracja była takim wydarzeniem, że w drugiej klasie zaprowadzono nas na Starówkę z wycieczką szkolną.
Rosłem i Warszawa rosła. Były lata, kiedy na szkolnych lekcjach o Powstaniu nie wspominano. Podręcznikowe czytanki opisywały tylko bohaterskie czyny partyzantów Armii i Gwardii Ludowej. Aż przyszedł Październik 1956 roku, po którym nagle pojawiły się Armia Krajowa, Szare Szeregi, Państwo Podziemne. Z kolegami zaczytywaliśmy się o małym sabotażu, akcjach Kedywu, zamachach na SS-manów, akcji pod Arsenałem, opisywanych barwnie przez uczestników i świadków w młodzieżowym tygodniku "Przygoda". Zaczęły też mnożyć się tablice pamięci.
Po 98 tygodniach "Przygoda" zniknęła. Tablice pozostały. Jedne, fundowane prywatnie lub przez towarzyszy walki, wmurowane są najczęściej w kościołach. Drugie, instalowane przez Radę Narodową m.st. Warszawy widnieją na murach, mają jednolity wygląd i podobny tekst: "Miejsce uświęcone krwią Polaków… tu w dniu … HITLEROWCY rozstrzelali … (tu liczba)… Polaków". Tekst ma swoje uzasadnienie. Konkurs na projekt tablicy zbiegł się z powstaniem Niemieckiej Republiki Demokratycznej i trzeba było rozgraniczyć dobrych Niemców z NRD od złych "hitlerowców" knujących odwet w Niemczech Zachodnich. Historia zmiotła NRD natomiast "hitlerowcy" trwają.
Każdy taki tekst jest dla mnie dowodem, że wojna się nie skończyła. Siły zbrojne III Rzeszy skapitulowały, ale Rzesza trwa nadal. Tak przynajmniej kilkakrotnie orzekł Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karslruhe, niemiecki sąd "ostatniego słowa". Według rozpowszechnianej z Berlina oficjalnej narracji, Niemcy zostali oszukani i dopiero w 1945 roku Sprzymierzeni wyzwolili ich od nazistów. My maskując sprawców zbrodni pod eufemistycznym terminem HITLEROWCY legitymizujemy tę narrację. Przegrywamy wojnę informacyjną o pamięć historyczną. Dla pokolenia Powstańców "hitlerowcy" i "Niemcy" to terminy tożsame. Moje pokolenie jeszcze stawia znak równości, ale w świadomości następnych generacji "hitlerowcy" coraz bardziej oddalają się od "Niemców". Jeszcze jedno pokolenie i tylko nieliczni Polacy będą kojarzyć "hitlerowców" z Niemcami. Nie mówiąc już o cudzoziemcach, którzy z takiej tablicy nie dowiadują się, kto rozstrzeliwał Polaków.
Patriotycznym organizacjom młodzieżowym sugerowałem, aby wzorem małego sabotażu Szarych Szeregów wyryte w kamieniu słowo "hitlerowcy" zasłonić naklejką "Niemcy", ale chyba zabrakło odwagi. Wiele osób i organizacji mających stosowne możliwości obiecało mi interweniować w stołecznym ratuszu, aby przywrócono tablicom historyczną prawdę, ale póki co, nic się nie zmienia. I nie dziwota. Dla urzędników stołecznego magistratu herosem jest jajodrap balkonowy, a nie jacyś buntownicy przeciwko nadzorcom dystryktu warszawskiego Generalnej Gubernii.
Rafał Brzeski
Rosłem i Warszawa rosła. Były lata, kiedy na szkolnych lekcjach o Powstaniu nie wspominano. Podręcznikowe czytanki opisywały tylko bohaterskie czyny partyzantów Armii i Gwardii Ludowej. Aż przyszedł Październik 1956 roku, po którym nagle pojawiły się Armia Krajowa, Szare Szeregi, Państwo Podziemne. Z kolegami zaczytywaliśmy się o małym sabotażu, akcjach Kedywu, zamachach na SS-manów, akcji pod Arsenałem, opisywanych barwnie przez uczestników i świadków w młodzieżowym tygodniku "Przygoda". Zaczęły też mnożyć się tablice pamięci.
Po 98 tygodniach "Przygoda" zniknęła. Tablice pozostały. Jedne, fundowane prywatnie lub przez towarzyszy walki, wmurowane są najczęściej w kościołach. Drugie, instalowane przez Radę Narodową m.st. Warszawy widnieją na murach, mają jednolity wygląd i podobny tekst: "Miejsce uświęcone krwią Polaków… tu w dniu … HITLEROWCY rozstrzelali … (tu liczba)… Polaków". Tekst ma swoje uzasadnienie. Konkurs na projekt tablicy zbiegł się z powstaniem Niemieckiej Republiki Demokratycznej i trzeba było rozgraniczyć dobrych Niemców z NRD od złych "hitlerowców" knujących odwet w Niemczech Zachodnich. Historia zmiotła NRD natomiast "hitlerowcy" trwają.
Każdy taki tekst jest dla mnie dowodem, że wojna się nie skończyła. Siły zbrojne III Rzeszy skapitulowały, ale Rzesza trwa nadal. Tak przynajmniej kilkakrotnie orzekł Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karslruhe, niemiecki sąd "ostatniego słowa". Według rozpowszechnianej z Berlina oficjalnej narracji, Niemcy zostali oszukani i dopiero w 1945 roku Sprzymierzeni wyzwolili ich od nazistów. My maskując sprawców zbrodni pod eufemistycznym terminem HITLEROWCY legitymizujemy tę narrację. Przegrywamy wojnę informacyjną o pamięć historyczną. Dla pokolenia Powstańców "hitlerowcy" i "Niemcy" to terminy tożsame. Moje pokolenie jeszcze stawia znak równości, ale w świadomości następnych generacji "hitlerowcy" coraz bardziej oddalają się od "Niemców". Jeszcze jedno pokolenie i tylko nieliczni Polacy będą kojarzyć "hitlerowców" z Niemcami. Nie mówiąc już o cudzoziemcach, którzy z takiej tablicy nie dowiadują się, kto rozstrzeliwał Polaków.
Patriotycznym organizacjom młodzieżowym sugerowałem, aby wzorem małego sabotażu Szarych Szeregów wyryte w kamieniu słowo "hitlerowcy" zasłonić naklejką "Niemcy", ale chyba zabrakło odwagi. Wiele osób i organizacji mających stosowne możliwości obiecało mi interweniować w stołecznym ratuszu, aby przywrócono tablicom historyczną prawdę, ale póki co, nic się nie zmienia. I nie dziwota. Dla urzędników stołecznego magistratu herosem jest jajodrap balkonowy, a nie jacyś buntownicy przeciwko nadzorcom dystryktu warszawskiego Generalnej Gubernii.
Rafał Brzeski

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 05.08.2020 23:54
Komentarze
Nie żyje Danuta Szlajmer ps. „Siódemka”, sanitariuszka w Powstaniu Warszawskim
21.08.2026 21:00

Komentarzy: 0
Nie żyje Danuta Szlajmer ps. "Siódemka", łączniczka i sanitariuszka Batalionu AK "Kiliński". Uczestniczka Powstania Warszawskiego i walk o PAST-ę zmarła w wieku 99 lat – poinformowało Muzeum Powstania Warszawskiego.
Czytaj więcej
IPN bije na alarm. Na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego powstaje supermarket
20.08.2026 16:01

Komentarzy: 0
Instytut Pamięci Narodowej alarmuje w sprawie inwestycji prowadzonej na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego w Austrii. Ma tam powstać supermarket. Instytut mówi o zacieraniu śladów zbrodni.
Czytaj więcej
Gwiazda OnlyFans „ambasadorką pamięci” Powstania Warszawskiego. W sieci zawrzało
20.08.2026 10:26

Komentarzy: 0
W sieci rozpętała się burza po ujawnieniu jednej z „Ambasadorek pamięci” Powstania Warszawskiego. Chodzi o Monikę Laskowską, influencerkę kojarzoną z platformą OnlyFans.
Czytaj więcej
Powstaniec Warszawski Wanda Traczyk-Stawska nie żyje
19.08.2026 00:48
Witold Grzybowski „Kot”. Szesnastoletni ułan, więzień Niemców, mistrz Polski
18.08.2026 16:20

Komentarzy: 0
Witold Grzybowski ps. „Kot” miał zaledwie 16 lat, kiedy dołączył do Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego Armii Krajowej. Dostał konia i karabin, trafił do 2. szwadronu kawalerii 27. Pułku Ułanów. I właśnie tutaj zaczyna się jedna z tych historii, które pokazują, jak bardzo wojna przyspieszała dorastanie.
Czytaj więcej

