Tragiczna powódź w Walencji. Rośnie liczba ofiar

Tragiczna powódź w Walencji
O pierwszych ofiarach szef rządu Walencji Carlos Mazon poinformował jeszcze w nocy z wtorku na środę, ale bez podawania liczb. W środę rano media informowały o co najmniej 13 zabitych.
Burze spowodowane przez zimny front przemieszczający się przez południowe i wschodnie obszary Hiszpanii najmocniej doświadczyły prowincje Walencja, Albacete i Malaga. Choć w środę sytuacja poprawia się, to w prowincjach na południowym zachodzie i północnym wschodzie kraju wciąż obowiązują żółte i pomarańczowe stopnie alarmowe.
Rząd powołał komitet kryzysowy do monitorowania skutków burz, które według hiszpańskich służb meteorologicznych mają trwać do czwartku. W środę premier Pedro Sanchez, który wrócił z podróży do Indii, będzie przewodniczył pracom komitetu.
Prasa informuje o setkach uratowanych ludzi, m.in. za pomocą helikopterów, i wielu uwięzionych przez wodę w miejscach zamieszkania czy pracy, do których pomoc jeszcze nie dotarła. W akcji ratunkowej bierze udział wojsko. Ministerka obrony Margarita Robles poinformowała, że w prowincji Walencja rozmieszczono ponad 1000 żołnierzy z jednostek do zadań ratunkowych.
Burze sparaliżowały ruch w prowincji. Zawieszono kursowanie pociągów, zamknięto metro, główne drogi dojazdowe do miasta Walencja są odcięte. Na lotnisku w Walencji, którego pasy startowe znalazły się w nocy pod wodą, kilkanaście lotów przekierowano, a 10 odwołano - podaje dziennik "El Mundo".
Jak pisze dziennik "El Pais", we wtorek w niektórych miejscach w Walencji spadło ponad 400 litrów wody na metr kwadratowy. W nocy z wtorku na środę gwałtowna burza przeszła również przez stolicę kraju, Madryt, gdzie straż pożarna interweniowała w około 100 przypadkach.
Czytaj także:
Komentarze
Hiszpania o krok od blackoutu. OZE niemal przestały produkować
„Le Monde”: Niepokojące związki z Rosją „europejskiego” menedżera haseł

Hiszpania ujawnia dane. Co trzeci skazany za przestępstwo seksualne to cudzoziemiec

Inwazja na Ceutę. 160% migrantów więcej niż w pierwszej połowie ubiegłego roku

Rekordowa liczba przypadków odry w Hiszpanii. Wszystko przez imigrantów

