Tor Poznań ofiarą nowych osiedli. Jedyny taki obiekt w Polsce zamknięty

- Tor działał od 1977 roku.
- Decyzja zapadła przez przekroczenie norm hałasu.
- Polska traci jedyny tor z homologacją FIA.
Natychmiastowe zamknięcie toru
Tor Poznań został zamknięty decyzją Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Jedyny w kraju obiekt umożliwiający pełną rywalizację samochodową i motocyklową przestał funkcjonować z dnia na dzień.
Decyzja ta podtrzymała wcześniejsze rozstrzygnięcie z 2023 roku wydane przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Wówczas odwołanie zarządcy toru – Automobilklubu Wielkopolskiego – pozwoliło jeszcze na dalsze organizowanie wydarzeń. Tym razem jednak decyzja jest ostateczna.
Koniec wyścigów w Polsce
Zamknięcie toru oznacza w praktyce wstrzymanie najważniejszych krajowych rywalizacji – Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski oraz Samochodowych Mistrzostw Polski.
Był to jedyny obiekt w kraju z homologacją FIA, na którym mogły odbywać się licencjonowane zawody tej rangi. W efekcie Polska została pozbawiona infrastruktury do profesjonalnych wyścigów samochodowych i motocyklowych.
Powód: hałas wyższy o 5 decybeli
Bezpośrednią przyczyną zamknięcia było przekroczenie norm hałasu. Na dwóch ulicach w pobliżu toru obowiązuje limit 50 decybeli, niższy niż standardowe 55 decybeli dopuszczalne dla tego typu obiektów.
To właśnie tam odnotowano przekroczenie o 5 decybeli. Problem polega na tym, że ograniczenia te wprowadzono decyzją prezydenta Poznania w 2009 roku, a zabudowa mieszkaniowa pojawiła się w okolicy wiele lat po powstaniu toru.
Odwołania i walka o przetrwanie
Prezes Automobilklubu Wielkopolskiego Bartosz Bieliński zapowiedział dalsze kroki prawne.
– W środę praktyczne wstrzymaliśmy działalność. Zamierzamy złożyć skargę kasacyjną do ostatniej instancji, jaką jest Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Jednocześnie będziemy składać wniosek do GIOŚ o wstrzymanie wykonalności decyzji, ale kiedy zostanie on rozpatrzony, tego nie wiemy – powiedział.
Jednocześnie odwołano inaugurację sezonu zaplanowaną na 17–19 kwietnia.
Nie tylko sporty motorowe
Tor Poznań pełnił także inne funkcje. Organizowano tam szkolenia dla policjantów ruchu drogowego, kursy techniki jazdy oraz wydarzenia dla różnych dyscyplin sportowych.
Na torze rywalizowali również rowerzyści, wrotkarze i biegacze. W czasie pandemii rozegrano tam m.in. mistrzostwa Polski na 10 km.
– Tor Poznań to nie tylko arena zawodów sportów motorowych, ale także przeznaczony jest dla innych dyscyplin. Poza tym ten obiekt służy poprawie bezpieczeństwa na drodze. Robimy m.in. szkolenia dla policjantów ruchu drogowego na motocyklach, które właśnie musieliśmy odwołać. To są także szkolenia z techniki jazdy – tłumaczył Bieliński.
„To zamach na własność prywatną”
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych Paweł Usiądek, wskazując na szerszy problem.
Tor Poznań istnieje od 1977 roku w szczerym polu, obok funkcjonuje lotnisko Poznań-Ławica. Tymczasem osiedla mieszkaniowe wyrosły w okolicy kilkanaście lat temu. Teraz Główny Inspektor Ochrony Środowiska zamknął tor, bo hałas przekracza 50 decybeli w miejscach, gdzie stoją domy zbudowane obok działającego toru wyścigowego. (…) Ktoś kupił mieszkanie przy torze, bo było taniej. I teraz tor ma za to zapłacić
– pisze polityk.
To jest dokładnie ten sam mechanizm, który niszczy polskie rolnictwo, strzelnice i lotniska. Ktoś wprowadza się w pobliże obiektu, który działa od dekad – a potem żąda, żeby obiekt dostosował się do jego wygody. Odpowiedzialność za własne decyzje? Niemodna. To zamach na własność prywatną i zniechęcanie ludzi do inwestycji tego typu. Nie będzie torów wyścigowych w Polsce, jeśli prawo nie jest w stanie zapewnić ochrony takim miejscom. (…) Priorytetyzowanie czyjejś wygody nad istniejącą od pół wieku infrastrukturą to nie jest ochrona środowiska. To nagradzanie braku odpowiedzialności za własne wybory
– dodaje.
Napięcie w cieśninie Ormuz. Donald Trump zabrał głos

Znany klub składa ofertę Lewandowskiemu. Chodzi o miliony euro
Satanistyczny konwent w Krakowie tuż przed referendum ws. odwołania Miszalskiego

Co trzecie dziecko ogląda takie treści? Alarmujące wyniki badań








