Szukaj
Konto

„Times” chwali Polskę: Prowadzi najszybszy i najbardziej ambitny program rozbudowy sił zbrojnych

12.02.2024 15:47
Wojsko polskie
Źródło: fot. Flickr/Maciej Baranowski
Komentarzy: 0
„Polska prowadzi najszybszy i najbardziej ambitny program rozbudowy sił zbrojnych, jakiego w Europie kontynentalnej nie widziano od dziesięcioleci” – napisał w poniedziałek brytyjski dziennik „Times”.

Gazeta przypomina, że w ciągu niespełna 10 lat polskie wojsko podwoiło liczebność z 95 tys. do 200 tys. żołnierzy, z czego 148 tys. to regularne siły zbrojne, a 38 tys. to żołnierze utworzonych w 2015 r. wojsk obrony terytorialnej, zaś docelowo chce osiągnąć poziom 300 tys. żołnierzy, co dałoby Polsce pozycję największej armii lądowej NATO w Europie.

Planowane jest zwiększenie liczby czołgów podstawowych do 1600, z czego ok. 1000 ma być kupionych w Korei Południowej, czyli Polska miałaby ich więcej niż łącznie Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Hiszpania i Włochy. Przewiduje się, że w tym roku wydatki na obronność wzrosną do znacznie ponad 3 proc. PKB, a według niektórych obliczeń przekroczą nawet 4 proc., co byłoby najwyższym poziomem w NATO.

CZYTAJ TAKŻE: Wypadek Mateusza Morawieckiego

Błaszczak: Jesteśmy w newralgicznym momencie w historii naszego kontynentu

- Robimy to, aby stworzyć taki poziom odstraszania, który zniechęci Putina do atakowania Polski - powiedział w rozmowie z "Times" były minister obrony Mariusz Błaszczak, za kadencji którego zapoczątkowano rozbudowę sił zbrojnych. Podkreślił, że najwyższy czas, aby inne kraje w Europie zrobiły to samo.

- Zdaję sobie sprawę, że ogromne wydatki na wojsko są potężnym obciążeniem dla budżetu. Ale jesteśmy w tak newralgicznym momencie w historii naszego kontynentu, że nikt nie powinien mieć wątpliwości, że nie można oszczędzać na inwestycjach w obronność - podkreślił.

Dodał, że odnosi się to zwłaszcza do Niemiec, które - jego zdaniem - wniosły niewystarczający wkład i w ostatnich miesiącach "tylko udawały, że oferują Ukrainie pomoc wojskową".

"Times" zauważa, że uwagi Błaszczaka wpisują się w długi ciąg krytyki ze strony PiS wobec Niemiec, ale odzwierciedlają one również panujące w Polsce szersze poczucie, że państwa z zachodniej części kontynentu powinny były szybciej otworzyć oczy na zagrożenie ze strony Rosji.

CZYTAJ TAKŻE: Niespokojnie na granicy z Białorusią. Jest komunikat Straży Granicznej

"Times" o Tusku

Jak wyjaśnia "Times", polski program zbrojeniowy, który rozpoczął się na dobre pod koniec 2018 roku, ma dwa główne cele. Pierwszym z nich jest związanie się z USA jako głównym gwarantem bezpieczeństwa Polski poprzez zamawianie dużej ilości zaawansowanego amerykańskiego sprzętu. Drugim jest rozbudowa ilościowa - podczas gdy na zachodzie Europy inwestowano miliardy w zaawansowane technologicznie, ale niezwykle drogie systemy, Polska na długo przed rosyjską inwazją na Ukrainę zdała sobie sprawę, że w europejskiej wojnie lądowej liczy się przede wszystkim masa.

- Wielu samozwańczych ekspertów twierdziło, że współczesna wojna będzie toczyć się głównie w cyberprzestrzeni lub przy użyciu lekkiej piechoty i systemów bezzałogowych. Jednak jak pokazała rzeczywistość, byli w błędzie. Wojska lądowe są nadal najważniejszym elementem sił zbrojnych - powiedział Błaszczak.

"Times" zauważa, że Donald Tusk, który w grudniu przejął urząd premiera, obiecał utrzymać wysoki poziom wydatków na obronność, ale wprowadził również kilka znaczących zmian. Tusk zasugerował, że może zrezygnować z planu poprzedniego rządu, dotyczącego budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, który może odgrywać ważną rolę w europejskiej logistyce wojskowej, a także zarządził przegląd ogromnych zamówień na sprzęt wojskowy z Korei Południowej w celu ustalenia, czy są one opłacalne.

Niektórzy urzędnicy w Warszawie sugerują, że nowa administracja może skierować priorytet na odbudowę marynarki wojennej, być może z wykorzystaniem okrętów wojennych i podwodnych zamawianych z Niemiec.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.02.2024 15:47
Źródło: PAP