Szukaj
Konto

„Większego szkodnika w MON nie było”. Cenckiewicz ostro o Kosiniaku-Kamyszu

Władysław Kosiniak-Kamysz i Sławomir Cenckiewicz
Źródło: PAP | Autor: Paweł Supernak, Piotr Polak | Licencja: Umowa licencyjna | Władysław Kosiniak-Kamysz i Sławomir Cenckiewicz
Komentarzy: 0
„Mam nadzieję, że PSL znajdzie się poza Sejmem i nikt nie nabierze się więcej na Pana kolejne kłamstwa” – pisze na platformie X były szef BBN Sławomir Cenckiewicz, odpowiadając na wypowiedź szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Co musisz wiedzieć:
  • Sławomir Cenckiewicz ostro skrytykował Władysława Kosiniaka-Kamysza, nazywając go „największym szkodnikiem w MON”.
  • Spór rozpoczął się po wypowiedzi szefa MON, który zarzucił Cenckiewiczowi działania „szkodzące Polsce” w związku z programem SAFE.
  • Były szef BBN oskarżył ministra o brak kompetencji i polityczne działania w porozumieniu z Donaldem Tuskiem.

Kosiniak-Kamysz atakuje Cenckiewicza

Ostra dyskusja rozpoczęła się od komentarza szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który w programie TVP zaatakował byłego szefa MON stwierdzając, że jego działania "szkodziły Polsce".

Trudno jest funkcjonować w takim stanie, jeżeli szczególnie po tych ostatnich oświadczeniach widać, jaka była niechęć do szukania kompromisu i współpracy. (…) Bycie przeciwko pieniądzom dla polskiej armii, zarówno tym europejskim, czy krajowym, jest głupotą, jest po prostu nieprzyzwoite. Cenckiewicz szkodził Polsce 

– mówił w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Kosiniak-Kamysz. Dodał, że w ostatnich tygodniach doszło do zerwania niepisanej zasady współpracy pomiędzy rządem, a prezydentem, w sprawach bezpieczeństwa.

W sprawach bezpieczeństwa nie robimy polityki. Tymczasem została ona jednostronnie wypowiedziana. (…) Nie może być tak, że Pałac Prezydencki działa przeciwko bezpieczeństwu państwa

– powiedział szef MON.

Ostra odpowiedź byłego szefa BBN

Do wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza szybko odniósł się sam Sławomir Cenckiewicz. Były szef BBN na platformie X podkreślił, że „większego szkodnika jak Pan Kosiniak-Kamysz w MON nie było”.

(Pewnie poza tym całym Stanisławem Dobrzańskim z PSL – zresztą agentem bezpieki PRL) – Stróżyk, Dusza, Pacek, Lichocki czy Klin to symbole Pana rządów! A sposób w jakim zabrał się Pan za SBN, jak to Pan przygotował, i fakt że wszystkie dokumenty strategiczne i obronne są przestarzałe jest świadectwem Pańskiego nieszczęścia w resorcie obrony

– punktuje Sławomir Cenckiewicz.

W dalszej części wpisu podkreśla, że „SAFE UE to opowieść na inne czasy, domaga się prawdy również o Pana roli”, a „projekt ustawy SAFE który Pan złożył w sejmie jest natomiast plagiatem ustawy Pana Prezydenta w 90 proc.”.

Bo Pan nic nie umie i tak jak legitymuje się Pan zakupami min. Błaszczaka, tak dziś wymachuje Pan kartką napisaną przez prezydenta Nawrockiego, udając że to Pana. Pańskie umizgi do prawicy też były i są fikcją - przejrzałem to z bliska! Jest Pan narzędziem Tuska i działa Pan z nim w porozumieniu głosując za demontażem ustroju, konstytucji i praworządności w Polsce!

– wskazuje były szef BBN. Na zakończenie wyraził nadzieję, że „PSL znajdzie się poza Sejmem i nikt nie nabierze się więcej na Pana kolejne kłamstwa i protezy koalicyjne dzięki którym dostawał się Pan do Sejmu”. 

Przywódca partii która przez swoją politykę energetyczną w czasach resetu uzależniała nas od gazu rosyjskiego nie będzie mnie uczył patriotyzmu!

– podsumował Sławomir Cenckiewicz.

 

SAFE – czym jest?

Instrument SAFE to program, który oficjalnie ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Pod koniec stycznia Komisja Europejska zaakceptowała polski plan w ramach SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro.

SAFE ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Został ustanowiony w 2025 r. w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państw unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 proc.

Krytycy programu SAFE mówią o zagrożeniach

Krytycy programu twierdzą, że SAFE skazywałby Polskę na gorszej jakości sprzęt niemiecki czy francuski, niekoniecznie kompatybilny z posiadanym przez nas sprzętem amerykańskim i koreańskim. Krytycy obawiają się także zaciągniętej w euro pożyczki o zmiennej stopie procentowej. Ich zdaniem może ona zagrozić wypłacalności państwa polskiego. SAFE jest ponadto obarczony mechanizmem warunkowości, podobnie jak Krajowy Plan Odbudowy. 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.04.2026 13:19
Źródło: x.com, TVP Info