Tego Korwin-Piotrowska nie przewidziała. Święczkowski ujawnia dokument

- Bogdan Święczkowski ujawnił istnienie dokumentu z kwietnia 2026 roku. Według jego relacji upoważnił wówczas sędziego Stanisława Piotrowicza do zastępowania prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego w przypadku niemożności wykonywania przez nich obowiązków.
- Święczkowski kwestionuje prawo Anny Korwin-Piotrowskiej do kierowania TK. Twierdzi, że na podstawie wcześniejszego upoważnienia obowiązki prezesa powinien obecnie wykonywać Stanisław Piotrowicz. Zapowiedział upublicznienie dokumentu.
- Skuteczność prawna upoważnienia pozostaje nierozstrzygnięta. Kluczowe będzie ustalenie dokładnej treści dokumentu, jego podstawy prawnej oraz tego, czy może mieć zastosowanie w obecnym sporze o kierownictwo Trybunału.
Nieznany wcześniej dokument z kwietnia 2026 roku
W poniedziałek 2 listopada Bogdan Święczkowski wystąpił na antenie Telewizji Republika, gdzie poinformował o dokumencie, który – jak twierdzi – został sporządzony kilka miesięcy przed obecnym kryzysem w Trybunale Konstytucyjnym.
Chcę ujawnić fakt, którego nie zna ani Anna Korwin-Piotrowska, ani Maciej Berek, wydając te absurdalne tzw. zarządzenia. Otóż w kwietniu 2026 r., przewidując, co się może stać, oprócz wiceprezesa TK [Bartłomieja Sochańskiego] upoważniłem do zastępowania mnie we wszystkich czynnościach (…) pana sędziego Stanisława Piotrowicza. Ten dokument jest w moim posiadaniu
– powiedział dzisiaj Bogdan Święczkowski.
Święczkowski zapowiedział jego upublicznienie.
„Zastępuje mnie w tej chwili sędzia Stanisław Piotrowicz”
W ocenie Święczkowskiego wydane wcześniej upoważnienie ma bezpośrednie znaczenie dla obecnego sporu o kierowanie Trybunałem. Podczas wystąpienia w Telewizji Republika stwierdził, że w przypadku niemożności wykonywania obowiązków przez prezesa i wiceprezesa ich zadania powinien przejąć Stanisław Piotrowicz.
Zastępuje mnie w tej chwili sędzia Stanisław Piotrowicz
– oświadczył Święczkowski.
Zapowiedział również, że dokument zostanie przedstawiony opinii publicznej, aby wykazać – według jego interpretacji – brak podstaw do przejęcia kompetencji przez Annę Korwin-Piotrowską.
Spór o uprawnienia Anny Korwin-Piotrowskiej
Ujawnienie informacji o kwietniowym upoważnieniu następuje po wydarzeniach z 30 października, kiedy Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła zarządzenia dotyczące przerwy w czynnościach służbowych Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Korwin-Piotrowska przedstawiła się następnie jako osoba wykonująca obowiązki związane z kierowaniem Trybunałem Konstytucyjnym.
Święczkowski kwestionuje legalność tych działań. Utrzymuje, że nadal pełni funkcję prezesa TK i nie został skutecznie pozbawiony możliwości wykonywania obowiązków. W jego ocenie wcześniej wydane upoważnienie dla Stanisława Piotrowicza dodatkowo podważa podstawy decyzji Korwin-Piotrowskiej.
Z kolei działania Korwin-Piotrowskiej są uzasadniane przez jej zwolenników koniecznością zapewnienia ciągłości funkcjonowania Trybunału po wydaniu zarządzeń dotyczących dotychczasowego kierownictwa.
Czy upoważnienie może rozstrzygnąć konflikt?
Kluczowe znaczenie będzie miało ustalenie treści i podstawy prawnej dokumentu z kwietnia 2026 roku. Należy bowiem odróżnić upoważnienie do wykonywania określonych czynności w imieniu prezesa TK od przejęcia wszystkich kompetencji związanych z kierowaniem konstytucyjnym organem państwa.
Kolejna odsłona kryzysu w TK
Informacja o upoważnieniu dla Stanisława Piotrowicza pojawia się w czasie narastającego konfliktu dotyczącego dostępu do siedziby Trybunału i możliwości wykonywania obowiązków przez poszczególnych sędziów.
Święczkowski zapowiada dalsze działania zmierzające do zakwestionowania decyzji Anny Korwin-Piotrowskiej. Wcześniej domagał się również umożliwienia mu wejścia do budynku TK i zakończenia policyjnego zabezpieczenia jego terenu.
Tagi
Komentarze
Tusk stawia ultimatum prezydentowi ws. TK i oskarża go o przemoc

Po zamachu TK złoty mocno traci. Tak źle nie było od lat

Tusk vs Trybunał Konstytucyjny: walka o totalną kontrolę wchodzi w nową fazę

Gen. Wroński: Wizerunkowy i operacyjny krach u progu TK. Gdzie byli dowódcy, gdy lżono majestat RP?

Naczelna Rada Adwokacka zabrała głos ws. TK. Ważny sygnał








