Syn Więźnia KL Auschwitz: Kto chce od Niemców reparacji, a kto srebrników?

Program przygotowała polska ekipa na zlecenie tej stacji. Proszę go spokojnie obejrzeć, dla nieznających języka niemieckiego po kliknięciu w zakładkę UT pojawią się napisy po polsku (tłumaczenie niestety bardzo dziurawe). Program ma charakter popularny, telewizyjny, więc dość płytki, ale dobrze, że się o tym mówi. Sonda uliczna o tak złożonym problemie ma niewielki sens, ale pokazuje nam po stronie polskiej ogromne braki naszej edukacji historycznej, a po stronie niemieckiej pojawia się argument, że to wszystko za późno - czyli reparacje należą się Polsce, ale jakoś nikt nie mówi dlaczego zatem wcześniej tego z nami nie załatwili. Poza starszą Polką nikt nie mówi o skali zbrodni i grabieży na naszym Narodzie i bezwstydnej narracji niemieckiej o jakichś nazistach, polskich obozach itd.
"Polski profesor"
Jest i "polski profesor" - Krzysztof Ruchniewicz. Od razu zrobiło się "europejsko". No tak, "to jest marginalny problem, bo jakiś tam margines domaga się rozliczeń, a raport Mularczyka dla niego nie ma żadnej wartości naukowej, a jedynie wymiar polityczny". Co szokujące, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy'ego Brandta (byłego bolszewika zresztą) Uniwersytetu Wrocławskiego uważa, że nie można wyliczyć naszych strat wojennych (!!!), a żądanie dziś reparacji za szkody wojenne uważa za "niebezpieczne" (sic!). Dalej, ekspert za stroną niemiecką podnosi argument o skutecznym jakoby zrzeczeniu się przez Polskę reparacji co jest totalną bzdurą. Jako "naukowy" argument podaje, że kolejne polskie rządy nie podnosiły tej sprawy - po prostu wybitny znawca problemu. Co ciekawe zastanawia się czy obie strony chcą wspólnie pracować nad rozwiązaniem i nie daje na to pytanie żadnej odpowiedzi.
Znajduje jednak salomonowe wyjście: proponuje założyć fundusz ze środków niemieckich w celu wsparcia ostatnich żyjących ofiar np. na pobyty w sanatoriach czy leki itp. - iście profesorskie, genialne rozwiązanie: przecież nieliczne żyjące jeszcze ofiary za parę lat odejdą w sposób naturalny i Niemcy "pozbędą się kłopotu". Pan profesor zadośćuczynienie za hekatombę naszego Narodu, bezprzykładną grabież i eksploatację Narodu i Jego bogactw, wreszcie ludobójstwo, sprowadza do zafundowania jeszcze żyjącym ofiarom darmowego pobytu w szpitalu. To rozumiem - sehr gut, das ist billig. Niemcy na to są gotowi bo potrafią liczyć.
Ofiarą cały Naród
Mam wrażenie, że tacy ludzie, a jest ich wielu, z profesorskimi tytułami, nie są w stanie pojąć, że ofiarą niemieckiego barbarzyństwa jest cały nasz Naród i nie tylko tamto pokolenie zapłaciło za to ogromną cenę, ale i my - dzieci i wnuki - do dziś jesteśmy okaleczeni niemiecką "cywilizacją" i jej następstwami. Umowy poczdamskie, liczne konwencje od haskich poczynając i słynne "wartości" europejskie uznają, że niezbywalnym prawem człowieka jest prawo do roszczenia odpowiedniego odszkodowania za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości, a prawo to się nie przedawnia i podlega dziedziczeniu. I Niemcy muszą się z tym zmierzyć, bo długi też się dziedziczy.
Markus Meckel, ostatni minister SZ NRD fałszywie uznaje, że traktat 2+4 załatwił problem rozliczeń z Polską co jest bzdurą choćby z tego powodu, że Polska nie była stroną tej umowy.
Groźba rewizji granic
Padają jeszcze inne mniej czy bardziej zasadne argumenty o bezzasadności reparacji i odszkodowań dla Polski, ale jeden przewija się zupełnie mylny aczkolwiek działający intensywnie na wyobraźnię.
To groźba rewizji granic Polski w bardziej lub mniej zakamuflowanej formie obecna w wypowiedziach również niestety i Polaków. Niemcy świadomie od lat wrzucają do dyskusji o rozliczeniu za swe zbrodnie w Polsce groźbę zmiany granic zapominając, że to Niemcy wywołały wojnę światową, a po 6 latach kapitulując bezwarunkowo oddały się na łaskę i niełaskę Aliantów, a ci zdecydowali o powojennych granicach. Ani Polska, ani Niemcy nie mieli w tej sprawie nic do powiedzenia. Że tak kombinują rządy niemieckie to oczywiste, ale że u nas są polskojęzyczne "autorytety", które podobnie widzą ten problem to szokujące. Zostawiliśmy na Wschodzie prawie 180 tys. km2 niezniszczonego kraju i dorobek wielu pokoleń, a otrzymaliśmy niewiele ponad 100 tys. km2 kompletnie zdewastowanego kraju, z którego na dodatek przez kilka lat jeszcze sowieci wywieźli wszystko co miało jakąkolwiek wartość. Ten straszak będzie przez naszych przeciwników coraz częściej i mocniej podnoszony.
Trudno mi nie zadawać sobie pytania, czy jakąś rolę w kształtowaniu postaw naszych pseudo-elit, abstrahując od konkretnych nazwisk, których motywacji nie znam, mogły mieć szeroko nad Wisłą rozdawane niemieckie srebrniki?
Prof. Romuald Szeremietiew: Sprawdzian Trumpa wypadł dla sojuszników USA fatalnie!
Alarmujące dane. Coraz więcej uczniów w Niemczech doświadcza mobbingu

USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP
Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt



