Stanowski ostro do Wojewódzkiego: Powoływanie się na ciebie stało się obciachem

- Krzysztof Stanowski opublikował komentarz po głośnej rozmowie u Jakuba Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego.
- Założyciel Kanału Zero ocenił, że nie doszło do wywiadu, lecz do serii insynuacji i prób zdyskredytowania gościa.
Stanowski odpowiada po rozmowie u Wojewódzkiego i Kędzierskiego
Krzysztof Stanowski opublikował na Kanale Zero obszerny komentarz do rozmowy, której udzielił w podcaście prowadzonym przez Jakuba Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Dziennikarz nie krył rozczarowania przebiegiem spotkania i już na początku zaznaczył, że długo zastanawiał się, czy w ogóle odnosić się publicznie do tej sytuacji.
Jak stwierdził, nagrywanie materiału po własnym wywiadzie można uznać za ruch "trochę bez klasy", ale jego zdaniem skala tego, co wydarzyło się podczas rozmowy, uzasadnia zabranie głosu.
"Nie poszedł ci ten wywiad, Kuba"
Stanowski już na początku nagrania zwrócił się bezpośrednio do Wojewódzkiego.
- Nie poszedł ci ten wywiad, Kuba. No, nie poszedł. No i właśnie to nie był wywiad. Być może z twojej strony była to walka o prymat. Być może uznałeś, że zgnieciesz mnie na oczach ludzi, pobrudzisz i znowu będziesz tym niekwestionowanym numerem jeden wagi ciężkiej. Tak to czyta wiele osób - powiedział Stanowski.
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Warszawa: Ogromny pożar na Białołęce. Kłęby dymu nad miastem
- "Kompromitacja Żurkowców". Sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia w sprawie Dworczyka
- IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka
Czy to był wywiad? Stanowski mówi wprost
W ocenie Stanowskiego w tej blisko dwugodzinnej rozmowie nie doszło ani do wymiany argumentów, ani do rzeczywistej konfrontacji poglądów.
- Pierwsze pytanie brzmi, czy to w ogóle był wywiad. Raczej nie. Kuba Wojewódzki w ogóle nie był zainteresowany moimi odpowiedziami. Absolutnie nie wyrażał żadnej ciekawości mną, moim życiem, moimi poglądami. Nie toczył się między nami żaden dialog. Nawet nie była to konfrontacja, bo konfrontować muszą się dwie strony. To było strzelanie insynuacjami, strzelanie własnymi projekcjami, wątpliwymi tezami, pomówieniami - stwierdził.
Stanowski zwrócił uwagę, że jeśli dany wątek nie przynosił Wojewódzkiemu oczekiwanego efektu, rozmowa natychmiast przeskakiwała do kolejnego tematu. W jego ocenie celem było znalezienie czegokolwiek, co mogłoby uderzyć w wizerunek Stanowskiego.
- Chciałeś pokazać, że stary mistrz ciągle bije najmocniej, ale, niestety, ciosy nie trafiały. Przeczytałem trochę komentarzy. Najpierw czytałem z ciekawości, a później to już chyba tylko z próżności. Jeden komentarz mnie ujął. Cytuję: "Czuję się, jakbym oglądał Sarumana spadającego z wieży". W tym komentarzu zawiera się to, co wybrzmiewa w przestrzeni publicznej od poniedziałku: że coś się skończyło - powiedział do Wojewódzkiego twórca Kanału Zero.
- Jeśli ktoś potrzebuje symboli, to Saruman wypadający z wieży może być takim symbolem, rzeczywiście symbolem końca tego procesu. Wielki czarodziej emocji społecznych, arcykapłan mediów, czarnoksiężnik fajnopolactwa stracił moc - dodał.
- Nie żyje Tadeusz Surdy. Małopolskie władze wydały komunikat
- USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP
- Ogromny meteoryt eksplodował nad Ohio. Nagrania obiegły sieć
- Przewodniczący "S" w Solinie dla Tysol.pl: Protest głodowy trwa, morale jest wysokie
Stanowski mówi o "końcu rządów celebryctwa"
Stanowski w swoim nagraniu przekonuje, że przez lata część środowiska medialnego budowała wokół siebie aurę wyższości, a osoby spoza tego kręgu traktowała z pogardą. Jego zdaniem ten model właśnie się wyczerpał. -Ludzie przestali sobie wmawiać, że ktoś z telewizji jest lepszy, że jeśli ktoś jest znany, to może ich zawstydzić - ocenił.
- A moim zdaniem to nie żaden bunt "plebsu", to po prostu przekuta bańka samozaj… Pyk! Była i nie ma, i już nie wróci. W Polsce skończyły się rządy celebryctwa. (…) Kiedyś powoływanie się na celebrytów, aktorów, piosenkarzy, na Kubę Wojewódzkiego, było modne, teraz stało się - nie obraź się, Kuba - obciachem. Dalej masz twarz, dalej masz nazwisko, dalej masz pieniądze, ale nie masz już tego, na czym chyba najbardziej ci zależało: wpływu - dodał.
Znany dziennikarz Gazety Wyborczej dołącza do Kanału Zero

Niebezpieczna umowa UE–Brazylia. Poważnie zagrożone jest bezpieczeństwo państw



