Szukaj
Konto

"Śmieje nam się pani w twarz". Ostre spięcie Patryka Jakiego z włoską dziennikarką w PE [WIDEO]

01.04.2025 21:32
Patryk Jaki
Źródło: PAP/EPA
Komentarzy: 0
We wtorek w Parlamencie Europejskim europoseł PiS Patryk Jaki wdał się w burzliwą dyskusję z włoską dziennikarką Federicą Bianchi. Spór dotyczył decyzji francuskiego Trybunału Konstytucyjnego, na skutek której lider francuskiej prawicy Marine Le Pen została pozbawiona możliwości startu w wyborach prezydenckich i piastowania funkcji publicznych na najbliższe 5 lat.

Włoska dziennikarka atakuje Patryka Jakiego

Podczas wystąpienia Jakiego, Federica Bianchi zaczęła się śmiać. Europoseł PiS natychmiast zwrócił się do niej z pytaniem o przyczynę takiej reakcji. Dziennikarka odpowiedziała stanowczo:

Śmieję się, ponieważ mówi pan o rządach prawa. Pan, który mówi, że jest odpowiedzialny za swój kraj, że chce pan suwerenności w swoim kraju. Teraz osądza pan wolną sprawiedliwość innego kraju, takiego jak Francja. Jak pan śmie? To sprzeczne ze wszystkim, co pan głosi każdego dnia. Jak może pan twierdzić, że to, co robią sędziowie we Francji, jest złe? Na jakiej podstawie? Nie jest pan nawet Francuzem

- powiedziała. Dziennikarka dodała, że decyzja ws. Le Pen nie pochodzi od Unii Europejskiej ani Komisji Europejskiej, lecz od francuskich sędziów. Zarzuciła Jakiemu szerzenie propagandy.

Jaki odpowiada

Polityk odpowiedział włoskiej dziennikarce pytaniem o niezależność francuskiego Trybunału Konstytucyjnego.

Czy uważa pani, że to jest niezależne, że polityk z partii Macrona, sędziowie, osądzają przeciwną partię? Czy uważa pani, że to jest niezależny osąd?

- spytał Patryk Jaki. Bianchi odpierała zarzuty twierdząc, że sędzia nie działa jako polityk, lecz "tylko wykonuje swoją pracę". Jaki kontynuował:

A czy wie pani, kto go mianował?

- nie odpuszczał polityk. Dziennikarka nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi i zakończyła rozmowę słowami: "Myślę, że powinniśmy skończyć tę rozmowę."

Komentarz

Po tym, jak włoska dziennikarka wycofała się z dalszej dyskusji, Patryk Jaki zwrócił się do zgromadzonych w Parlamencie Europejskim.

Jak więc widzicie, pani nie wie, kto wyznaczył szefa Trybunału Konstytucyjnego, który zdecydował, że Marine Le Pen nie może kandydować w wyborach, mimo że nie miała prawa do odwołania. A więc odpowiem: Macron go mianował, bo przegrał wybory jako kandydat jego partii. I gdyby ktoś próbował mi powiedzieć, że to naprawdę podział władzy, że sędziowie, więc gałąź sprawiedliwości, jest od Macrona, gałąź wykonawcza jest od Macrona i to jest sprawiedliwy podział władzy, odpowiem: nie

- dosadnie podsumował Patryk Jaki.

Wyrok ws. Marine Le Pen

W poniedziałek lider francuskiej prawicy i przewodnicząca Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen została skazana za defraudację środków publicznych w związku z fikcyjnym zatrudnianiem asystentów europosłów jej partii. Sąd orzekł karę czterech lat pozbawienia wolności (w tym dwóch w zawieszeniu) i pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne. Le Pen złożyła apelację od wyroku i zapowiedziała, że nie wycofa się z życia publicznego.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.04.2025 21:32
Źródło: x.com / PAP