Służby w domu Sakiewicza. Jest nowy komunikat policji

- Komenda Stołeczna Policji wydała nowy komunikat dotyczący serii fałszywych alarmów i zgłoszeń o zagrożeniu życia oraz bezpieczeństwa publicznego.
- W działania zaangażowano m.in. funkcjonariuszy CBŚP oraz Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
- 53-letni mężczyzna wcześniej zatrzymany w związku z alarmami został zwolniony.
- Śledczy uznali, że jego dane osobowe i poczta elektroniczna mogły zostać wykorzystane bez jego wiedzy.
- Tomasz Sakiewicz twierdzi, że podczas interwencji policja weszła do jego domu bez nakazu i skuła jego asystentkę.
- Michał Rachoń poinformował o kolejnym fałszywym alarmie bombowym dotyczącym Telewizji Republika.
- Do sprawy odniósł się także Sławomir Cenckiewicz, który opisywał kolejne incydenty i działania służb w kontekście fałszywych alarmów.
Jest nowy komunikat policji
Policja podkreśliła, że sprawy tego typu traktowane są priorytetowo, a w działania zaangażowano funkcjonariuszy pionów kryminalnych, ekspertów od cyberprzestępczości oraz śledczych współpracujących z innymi służbami.
„W związku z ujawnionymi przypadkami fałszywych zgłoszeń prowadzone są równolegle intensywne czynności operacyjne, dochodzeniowo-śledcze, analityczne i procesowe”
- przekazała KSP.
W komunikacie zaznaczono również, że śledczy analizują możliwe powiązania międzynarodowe.
„Analizie poddawane są także hipotezy dotyczące możliwego udziału tzw. wątku wschodniego”
- poinformowała policja.
Według KSP priorytetem pozostaje ochrona życia i zdrowia obywateli oraz ustalenie osób odpowiedzialnych za wywoływanie fałszywych alarmów destabilizujących działanie służb i instytucji państwowych.
Nowe informacje pojawiły się także w sprawie zatrzymanego wcześniej 53-latka. Policja poinformowała, że analiza materiału dowodowego nie potwierdziła jego świadomego udziału w rozsyłaniu alarmów.
„Przeprowadzone czynności i szczegółowa analiza materiału dowodowego nie potwierdzają jego bezpośredniego i świadomego udziału w rozsyłaniu fałszywych wiadomości o zagrożeniu życia i zdrowia”
- przekazano.
Jak dodano, jego dane osobowe oraz skrzynka mailowa miały zostać wykorzystane bez jego wiedzy, a sam mężczyzna ma otrzymać status pokrzywdzonego.
Poseł Dariusz Matecki w opublikowanej wypowiedzi skrytykował sposób prowadzenia postępowań, odnosząc się do zwolnienia 53-latka.
„53-latek zatrzymany w sprawie fałszywych alarmów już na wolności. Kpiny. A kiedy zatrzymają Marcina Kierwińskiego i Marka Boronia, którzy odpowiadają za działania policji?”
- napisał.
Policja w domu Sakiewicza
Do sprawy odniósł się wcześniej Tomasz Sakiewicz, opisując interwencję policji w swoim domu.
„Pół godziny temu [ok. 13.30] policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że znajduje się tu jakieś dziecko w zagrożeniu. Powiedzieli, że rozkują ją, gdy się wylegitymuje, ale to było niemożliwe, ponieważ była skuta. Z góry to uniemożliwili”
- relacjonował na antenie TV Republika.
Dziennikarz twierdził również, że funkcjonariusze weszli do mieszkania bez nakazu oraz odmówili przedstawienia się podczas interwencji.
Następny fałszywy alarm bombowy
W ostatnich godzinach o kolejnych incydentach mówił także Michał Rachoń, zastępca redaktora naczelnego Telewizji Republika. Poinformował on o następnym fałszywym alarmie bombowym dotyczącym stacji.
„Nie ma żadnego ładunku ani zwolennika koalicji rządzącej, który chce się wysadzić”
- podkreślił Rachoń.
Według dziennikarza sytuacja pokazuje chaos i brak skutecznej reakcji państwowych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Rachoń krytykował działania służb oraz brak stałej współpracy z telewizją mimo serii zgłoszeń pojawiających się od początku maja.
Jak informował, fałszywe alarmy dotyczące Republiki miały trafiać już do instytucji m.in. w Bytomiu, Katowicach, Rzeszowie, Tychach i Grodzisku Mazowieckim. Łącznie znanych ma być około 30 podobnych incydentów. Według ustaleń stacji sprawcy mają wykorzystywać dane osobowe i numery telefonów osób związanych z telewizją.
Liczba incydentów rośnie
Do serii incydentów odniósł się także historyk i publicysta Sławomir Cenckiewicz. Jak relacjonował w mediach społecznościowych, również on miał stać się celem działań związanych z fałszywymi alarmami i próbami prowokacji. Opisywał m.in. nocne zamówienia pizzy pod swój adres oraz interwencje służb pojawiających się w związku ze zgłoszeniami. Według Cenckiewicza sytuacja wpisuje się w szerszą serię działań wymierzonych w osoby związane z prawicowymi mediami i środowiskami publicystycznymi.
Komentarze
Dramat w Małopolsce. Cztery ciała odkryte w mieszkaniu
Nagranie z Birmingham wywołało kontrowersje. Policja aresztowała zaatakowanego nastolatka

Niemiecka policja: 2500 lewicowych ekstremistów chce zaatakować Kongres AfD

Policja w mieszkaniu Sakiewicza. Prokurator umorzył postępowanie

Strzelanina pod Hamburgiem. Rośnie bilans ofiar








