Rosja mogła wpływać na Komisję Europejską? Kamiński: „Afera wokół Reyndersa”

- EUobserver opisał nową korespondencję dotyczącą Didiera Reyndersa. Według portalu wiadomości wymieniane przez byłego komisarza UE ds. sprawiedliwości z przedstawicielem belgijskich służb mogą wskazywać na próby wpływania na działania związane z podejrzeniami dotyczącymi jego kontaktów z Rosją. Są to ustalenia dziennikarskie, a nie potwierdzone przez sąd ustalenia o popełnieniu przestępstwa.
- Mariusz Kamiński domaga się wyjaśnienia sprawy. Europoseł PiS uważa, że ewentualne potwierdzenie rosyjskiego wpływu na Komisję Europejską byłoby poważnym skandalem. Nie przedstawiono jednak dowodów, że Reynders działał na rzecz rosyjskich służb ani że Rosja wpływała za jego pośrednictwem na decyzje Komisji dotyczące Polski.
- Reynders jest również objęty belgijskim postępowaniem dotyczącym podejrzenia prania pieniędzy. Śledczy badają między innymi pochodzenie wpłat gotówkowych i transakcje związane z loterią. Były komisarz zaprzecza zarzutom i korzysta z domniemania niewinności. Postępowanie finansowe nie stanowi samo w sobie dowodu na rosyjskie wpływy.
Ujawnione wiadomości i podejrzenia dotyczące Rosji
Kolejne kontrowersje wokół byłego komisarza europejskiego Didiera Reyndersa. Portal EUobserver opublikował 23 października 2026 roku materiał śledczy oparty na wiadomościach z komunikatora WhatsApp, wymienianych między byłym unijnym politykiem a wysokim rangą przedstawicielem belgijskich służb wywiadowczych.
Według dziennikarzy korespondencja może wskazywać na próby doprowadzenia do wyciszenia podejrzeń dotyczących możliwych powiązań Reyndersa z Rosją.
EUobserver podaje, że ujawnione wiadomości znalazły się w materiale dowodowym belgijskiego śledztwa dotyczącego podejrzenia prania pieniędzy przez byłego komisarza.
To istotny nowy wątek sprawy, ponieważ dotyczy nie tylko finansów Reyndersa, lecz także jego kontaktów z przedstawicielem służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
Nie oznacza to jednak, że zarzuty dotyczące prób ingerowania w działania wywiadu zostały już potwierdzone przez sąd. Publikacja przedstawia ustalenia dziennikarskie i ich interpretację na podstawie uzyskanej korespondencji.
Co dokładnie wynika z ujawnionej korespondencji?
Według śledztwa portalu EUobserver z 23 października 2026 roku ujawnione wiadomości z komunikatora WhatsApp pokazują zakulisowe kontakty byłego komisarza UE ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa z Hugues'em Brulinem, wysokim rangą funkcjonariuszem belgijskiego wywiadu cywilnego VSSE.
Korespondencja pochodzi między innymi z 2022 roku. Rozmówcy omawiali zmiany personalne w belgijskich służbach specjalnych. W jednej z wiadomości Brulin miał stwierdzić, że „zadanie zostało w większości wykonane”, na co Reynders odpowiedział: „Brawo za wykonaną pracę”.
Dziennikarze EUobserver interpretują te kontakty jako potencjalną próbę wpływania na działania służb, w tym na sposób traktowania podejrzeń dotyczących możliwych rosyjskich powiązań Reyndersa.
Szczególne znaczenie ma fakt, że ujawnione wiadomości znalazły się w materiałach belgijskiego postępowania dotyczącego podejrzenia prania pieniędzy przez byłego komisarza.
Sama korespondencja nie dowodzi jednak, że Reynders współpracował z rosyjskimi służbami ani że skutecznie zablokował jakiekolwiek śledztwo. Nie potwierdza również, by Rosja wpływała za jego pośrednictwem na decyzje Komisji Europejskiej. Są to kwestie wymagające dalszego wyjaśnienia przez właściwe organy.
Kamiński: Sprawa musi zostać wyjaśniona do końca
Do najnowszych doniesień odniósł się na platformie X Mariusz Kamiński, były szef polskich służb specjalnych, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego.
Polityk zwrócił uwagę, że Reynders w latach 2019–2024 odpowiadał w Komisji Europejskiej za sprawiedliwość i kwestie praworządności, w tym ocenę sytuacji w Polsce.
Kolejna afera wokół Reyndersa, oskarżonego o korupcję byłego Komisarza ds. sprawiedliwości, który zajmował się atakowaniem Polski i polskiego rządu
– napisał Kamiński.
Europoseł stwierdził, że najnowsze ustalenia mogą wskazywać na próbę utrudniania działań belgijskich służb specjalnych.
Według śledztwa dziennikarskiego, Reynders próbował torpedować działania belgijskich służb specjalnych, by jego powiązania z Rosją nie były badane
– dodał.
Kamiński uważa, że sprawa powinna zostać szczegółowo zbadana, również pod kątem potencjalnego wpływu na funkcjonowanie instytucji unijnych.
Gdyby się okazało, że przez Reyndersa Rosja wpływała na KE skandal byłby gigantyczny
– podkreślił.
Jest to hipoteza sformułowana przez europosła, a nie ustalenie belgijskich organów ścigania.
W tle rosyjski oligarcha Oleg Deripaska
Podejrzenia dotyczące możliwych rosyjskich kontaktów Reyndersa nie pojawiły się po raz pierwszy.
We wrześniu 2025 roku belgijskie media informowały o ponownym zainteresowaniu śledczych sprawą rosyjskiego oligarchy Olega Deripaski, uznawanego za osobę związaną z otoczeniem Władimira Putina.
Według informacji belgijskiego nadawcy BRF, powołującego się na agencję Belga, śledztwo dotyczyło podejrzeń prania pieniędzy za pośrednictwem organizacji zajmującej się wspieraniem sztuki.
Reynders miał pojawiać się na wydarzeniach organizowanych przez tę instytucję.
Wcześniejsze postępowanie dotyczące Deripaski zostało zakończone w 2016 roku z powodu braku wystarczających dowodów.
Samo uczestnictwo w wydarzeniach organizowanych przez fundację nie dowodzi jednak nielegalnych powiązań ani współpracy z rosyjskimi służbami.
Były komisarz objęty śledztwem dotyczącym prania pieniędzy
Najnowsze doniesienia pojawiają się w czasie, gdy Reynders jest już objęty belgijskim postępowaniem dotyczącym podejrzenia prania pieniędzy.
Śledztwo rozpoczęło się po zakończeniu jego kadencji w Komisji Europejskiej pod koniec 2024 roku.
Belgijscy śledczy badają między innymi pochodzenie znacznych kwot gotówki wpłacanych na rachunki bankowe byłego polityka oraz operacje związane z zakupem losów loteryjnych.
Według ustaleń belgijskich mediów Reynders miał w latach 2008–2018 wpłacić na konto w ING Belgium około 700 tys. euro w gotówce.
Zainteresowanie organów ścigania wzbudziły również zakupy losów loteryjnych i późniejsze wpłaty wygranych na rachunki bankowe.
Reynders zaprzecza zarzutom. Jego obrona wskazywała między innymi, że źródłem części gotówki miała być sprzedaż dzieł sztuki.
W maju 2026 roku bank ING zawarł z belgijską prokuraturą ugodę w odrębnym postępowaniu dotyczącym sposobu obsługi podejrzanych transakcji związanych z byłym komisarzem.
Bank zgodził się zapłacić 1,6 mln euro. Jak informował Reuters, ugoda nie stanowiła przyznania się ING do winy.
Reynders odpowiadał za praworządność w Polsce
Sprawa budzi szczególne emocje w Polsce ze względu na wcześniejszą rolę Reyndersa w Komisji Europejskiej.
W latach 2019–2024 belgijski polityk pełnił funkcję komisarza ds. sprawiedliwości. Odpowiadał między innymi za kwestie praworządności, niezależności sądownictwa i przestrzegania unijnych standardów prawnych.
W tym czasie Komisja Europejska prowadziła spór z polskim rządem Zjednoczonej Prawicy dotyczący reform wymiaru sprawiedliwości.
Reynders należał do przedstawicieli Komisji krytykujących część rozwiązań wprowadzanych przez polskie władze.
Rząd PiS zarzucał wówczas Brukseli przekraczanie kompetencji i polityczne wykorzystywanie mechanizmów praworządności. Komisja Europejska utrzymywała natomiast, że jej działania służą ochronie niezależności sądów oraz przestrzeganiu prawa UE.
Mariusz Kamiński nawiązuje dziś do tego sporu, wskazując na potrzebę wyjaśnienia, czy osobiste kontakty byłego komisarza mogły mieć wpływ na jego działalność publiczną.
Dotychczasowe doniesienia nie wykazują jednak, aby decyzje Komisji Europejskiej dotyczące Polski były podejmowane pod wpływem Rosji.
Czy sprawa może uderzyć w wiarygodność Komisji Europejskiej?
Ujawniona przez EUobserver korespondencja stawia pytania dotyczące relacji wysokich rangą polityków z przedstawicielami służb specjalnych oraz możliwości wywierania wpływu na prowadzone postępowania.
Dodatkowym problemem jest fakt, że sprawa dotyczy osoby, która przez pięć lat odpowiadała w Komisji Europejskiej za sprawiedliwość i praworządność.
Jeżeli śledztwo potwierdziłoby próby utrudniania działań belgijskich służb, mogłoby to wywołać poważną debatę o standardach odpowiedzialności byłych członków Komisji.
Jeszcze dalej idące konsekwencje miałoby ewentualne wykazanie, że zagraniczne podmioty próbowały za pośrednictwem Reyndersa oddziaływać na unijne decyzje.
Na obecnym etapie taki scenariusz pozostaje jednak niepotwierdzony.
Najważniejsze pytania dotyczą tego, czego dokładnie dotyczyły ujawnione wiadomości, czy Reynders rzeczywiście próbował ingerować w działania służb oraz czy jego kontakty miały jakikolwiek wpływ na wykonywanie obowiązków komisarza europejskiego.
Odpowiedzi mogą przynieść dalsze ustalenia belgijskich śledczych.
Mariusz Kamiński domaga się pełnego wyjaśnienia sprawy. Z kolei z punktu widzenia oceny działalności Komisji Europejskiej kluczowe będzie oddzielenie potwierdzonych faktów od podejrzeń i politycznych interpretacji.
Do czasu zakończenia postępowań Didier Reynders korzysta z domniemania niewinności.
Tagi
Komentarze
Bruksela zdecydowała ws. właściciela TVN. Jest zielone światło

Kluczowa decyzja ws. właściciela TVN. Oczy zwrócone na Brukselę

„Przesunięcie katastrofy to w dalszym ciągu jest katastrofa”. Bartłomiej Mickiewicz o propozycji reformy ETS

Komisja Europejska ma osiem dni na decyzję ws. przejęcia właściciela TVN









