rosemann: Dziecięca krucjata
26.07.2019 22:09

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Od wykorzystywania dzieci dla celów politycznych gorsze jest chyba tylko wykorzystanie osób niepełnosprawnych. Trudno powiedzieć, którzy z tak wykorzystywanych, są bardziej nieświadomi tego, że ktoś zrobił sobie z nich „mięso armatnie”, które jest gotów wykorzystać w walce politycznej.
Przed nami kolejna kampania wyborcza. I znów, tak jak przed wiosennymi wyborami do Parlamentu Europejskiego, mamy spór, którego zakładnikami są dzieci. Wiosną miały nie podejść do egzaminów kończących szkołę i otwierających przed nimi kolejny etap edukacyjny, a tym razem miało czy też ma (piszę to jeszcze przed zamknięciem procesu rekrutacji) zabraknąć dla absolwentów gimnazjów i szkół podstawowych, czyli dla demonizowanego od miesięcy "podwójnego rocznika", miejsc w szkołach ponadpodstawowych.
Pewnie, jak często bywa wśród piszących o wszystkim, na niewielu rzeczach naprawdę się znam, ale akurat w tej sprawie mam i wiedzę i doświadczenie wielu lat posługiwania się systemem naboru elektronicznego. Gdy słucham samorządowców skarżących się, że sytuacja z naborem jest dramatyczna, to wiem, że jest dramatyczna dlatego, że są kompletnymi ignorantami, którym powierzono zarządzanie czymś, co zdecydowanie ich przerasta, albo to zamieszanie sprowokowali celowo. Bo szum wokół edukacji im pasuje.
Prawda o "podwójnym naborze" jest taka, że samorządy były go świadome od kilku lat. To do samorządów należy przygotowanie odpowiedniej liczby miejsc w prowadzonych przez siebie szkołach. Samorządy doskonale też wiedzą, dla ilu uczniów te miejsca mają być gotowe. Dysponują nie tylko konkretnymi danymi, ale z doświadczenia wiedzą, jak wielu kandydatów, także z zewnątrz, mogą się spodziewać.
Podobnie jest z tym, że "szkoły nie są z gumy", o czym opinię publiczną poinformował jeden z najbardziej walecznych w krucjacie przeciwko obecnej władzy prezydentów miast. Z gumy z całą pewnością nie są, ale większość tych szkół do czasów reformy ministra Handkego uczyła cztery roczniki młodzieży, czyli tyle, ile będzie się w nich uczyło po przyjęciu "podwójnego rocznika".
Hipokryci z niektórych samorządów są dziś "zatroskani" losami absolwentów gimnazjów i szkół podstawowych i zdają się zapominać, że ledwie dwa miesiące wcześniej mocno dopingowali strajkujących nauczycieli, grożących zakłóceniem przebiegu egzaminów kończących szkoły i uniemożliwieniem wystawienia uczniom świadectw. Bez świadectw i zaświadczeń o zdaniu egzaminów absolwenci stanąć do naborów w ogóle by nie mogli. Ale to szczegół.
Najsmutniejsze w tej całej sprawie jest to, że godzących się na wykorzystanie dzieci i ryzykowanie ich poczuciem bezpieczeństwa nie brakowało także wśród rodziców. Były przecież i takie ich głosy, by nauczyciele się nie poddawali, bo dzieci sobie poradzą. Ciekawe, jak sobie radzą teraz, gdy drugi raz zostały rzucone do walki o władzę dla polityków?
rosemann

Pewnie, jak często bywa wśród piszących o wszystkim, na niewielu rzeczach naprawdę się znam, ale akurat w tej sprawie mam i wiedzę i doświadczenie wielu lat posługiwania się systemem naboru elektronicznego. Gdy słucham samorządowców skarżących się, że sytuacja z naborem jest dramatyczna, to wiem, że jest dramatyczna dlatego, że są kompletnymi ignorantami, którym powierzono zarządzanie czymś, co zdecydowanie ich przerasta, albo to zamieszanie sprowokowali celowo. Bo szum wokół edukacji im pasuje.
Prawda o "podwójnym naborze" jest taka, że samorządy były go świadome od kilku lat. To do samorządów należy przygotowanie odpowiedniej liczby miejsc w prowadzonych przez siebie szkołach. Samorządy doskonale też wiedzą, dla ilu uczniów te miejsca mają być gotowe. Dysponują nie tylko konkretnymi danymi, ale z doświadczenia wiedzą, jak wielu kandydatów, także z zewnątrz, mogą się spodziewać.
Podobnie jest z tym, że "szkoły nie są z gumy", o czym opinię publiczną poinformował jeden z najbardziej walecznych w krucjacie przeciwko obecnej władzy prezydentów miast. Z gumy z całą pewnością nie są, ale większość tych szkół do czasów reformy ministra Handkego uczyła cztery roczniki młodzieży, czyli tyle, ile będzie się w nich uczyło po przyjęciu "podwójnego rocznika".
Hipokryci z niektórych samorządów są dziś "zatroskani" losami absolwentów gimnazjów i szkół podstawowych i zdają się zapominać, że ledwie dwa miesiące wcześniej mocno dopingowali strajkujących nauczycieli, grożących zakłóceniem przebiegu egzaminów kończących szkoły i uniemożliwieniem wystawienia uczniom świadectw. Bez świadectw i zaświadczeń o zdaniu egzaminów absolwenci stanąć do naborów w ogóle by nie mogli. Ale to szczegół.
Najsmutniejsze w tej całej sprawie jest to, że godzących się na wykorzystanie dzieci i ryzykowanie ich poczuciem bezpieczeństwa nie brakowało także wśród rodziców. Były przecież i takie ich głosy, by nauczyciele się nie poddawali, bo dzieci sobie poradzą. Ciekawe, jak sobie radzą teraz, gdy drugi raz zostały rzucone do walki o władzę dla polityków?
rosemann


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.07.2019 22:09
Mercosur: Walka o przyszłość polskiego rolnictwa. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
26.01.2026 19:01

Komentarzy: 0
Czy umowa UE – Mercosur to wyrok na polskie gospodarstwa rodzinne? W najnowszym "Tygodniku Solidarność" nr 4/2026, poddajemy analizie jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów handlowych ostatnich dekad. Sprawdzamy, dlaczego rolnicy wyszli na ulice Strasburga, jakie zagrożenia zdrowotne niesie tania żywność z Ameryki Południowej i dlaczego prawnicy alarmują o naruszeniu polskiej Konstytucji.
Czytaj więcej
„Starość to wartość”. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
19.01.2026 19:01

Komentarzy: 0
W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” (03/2026) pochylamy się nad jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej Polski – starzeniem się społeczeństwa. Czy potrafimy dostrzec potencjał w jesieni życia? Oprócz tematu numeru w wydaniu znajdziemy m.in. kulisy sukcesu związkowców w MOWI, analizę czeskiego „nie” dla euro oraz recenzję głośnego serialu „Heweliusz”.
Czytaj więcej
Polska B - mniejsze nie znaczy gorsze. Nowy numer "Tygodnik Solidarność"
12.01.2026 19:01

Komentarzy: 0
W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” bierzemy pod lupę sytuację tzw. Polski B. Czy mniejsze miejscowości po latach nadziei znów wracają na „równię pochyłą”? W numerze znajdziemy analizy wykluczenia komunikacyjnego, powracającego bezrobocia oraz ideologicznej wojny, jaką liberalne elity toczą z prowincją.
Czytaj więcej
Spokoju ducha życzą Golcowie – nowy numer „Tygodnika Solidarność” na progu 2026 roku!
05.01.2026 19:01

Komentarzy: 0
Nowy rok zaczynamy wyjątkową rozmową z braćmi Golec, ale najnowszy numer „Tygodnika Solidarność” (nr 01/2026) to również analiza politycznych zawirowań minionego roku, a przede wszystkim spojrzenie w przyszłość, która stawia przed pracownikami i obywatelami nowe wyzwania. W numerze m.in. o wielkim zwycięstwie górników z kopalni „Silesia”.
Czytaj więcej
„Ubogie święta” pod znakiem zaciskania pasa. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
22.12.2025 19:01

Komentarzy: 0
Przed nami Boże Narodzenie 2025 – czas, który w polskiej tradycji powinien być pełen spokoju i radości. Jednak tegoroczne święta dla wielu rodzin upłyną w cieniu lęku o pracę i rosnących kosztów życia. Najnowsze, podwójne wydanie „Tygodnika Solidarność” (nr 51/52) analizuje nienajlepszą sytuację ekonomiczną polskich rodzin, politykę rządu Donalda Tuska oraz przypomina o prawdziwym sensie nadchodzących dni.
Czytaj więcej