Szukaj
Konto

Rolnik rozlał gnojówkę pod domem ministra. Grozi mu 5 lat więzienia

11.01.2026 13:27
protesty rolników
Źródło: PAP/Rafał Guz
Komentarzy: 0
Po piątkowych protestach rolników przeciwko umowie UE z Mercosur doszło do incydentu w pobliżu domu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Zatrzymany rolnik usłyszał poważne zarzuty, za które grozi mu nawet pięć lat więzienia.
Co musisz wiedzieć
  • Incydent po proteście rolników w Warszawie
  • Zatrzymany 35-latek z woj. lubelskiego
  • Sprawę bada prokuratura w Zambrowie

 

Incydent po demonstracji rolników

W piątek w Warszawie odbył się protest rolników sprzeciwiających się umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Tego samego dnia wieczorem minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował, że w pobliżu jego posesji w województwie podlaskim rozlano gnojowicę, a także próbowano uszkodzić ogrodzenie.

Zatrzymanie i zarzuty

Policja zajęła się sprawą, a w sobotę poinformowała o zatrzymaniu 35-letniego mężczyzny z województwa lubelskiego. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Zambrowie.

Jak przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży Dorota Leszczyńska, podejrzanemu postawiono zarzuty: stosowania gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznejm, znieważenia konstytucyjnego organu RP i kierowania gróźb karalnych wobec kilku osób publicznych.

Przy takiej kwalifikacji prawnej grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Ustalenia śledczych

Według prokuratury 9 stycznia mężczyzna miał przyjechać pod posesję ministra i rozlać około 500 litrów substancji "koloru brunatno-zielonego". Następnie odjechał, lecz wrócił na miejsce i rozmawiał z żoną ministra.

W opisie czynu wskazano, że miał wówczas kierować groźby, "nawiązując do działalności politycznej jej męża oraz groźby karalne popełnienia przestępstwa na jej szkodę lub osoby najbliższej".

Nagranie w internecie

Po zdarzeniu rolnik opublikował nagranie w mediach społecznościowych. Prokuratura stwierdziła, że pojawiły się tam groźby karalne wobec premiera, ministra rolnictwa, szefa MSWiA, ministra spraw zagranicznych oraz prezydenta Warszawy.

Przesłuchanie jeszcze trwa, po jego zakończeniu prokurator zdecyduje o środkach zapobiegawczych

- poinformowała prok. Leszczyńska.

Jak dodał, we wstępnej fazie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do winy.

Reakcja polityków PSL

W sobotę politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego zaapelowali o tonowanie nastrojów. Podczas konferencji w Białymstoku przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk mówił:

Szaleniec - bo tak trzeba to nazwać - zaatakował mienie, zaatakował rodzinę naszego klubowego kolegi

- stwierdził.

Głos zabrał także Jakub Stefaniak, zastępca szefa KPRM:

To jest bandyterka i nie bójmy się tego słowa. Nie został zaatakowany polityk, tylko zostali zaatakowani jego najbliżsi

- ocenił.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.01.2026 13:27
Źródło: PAP