Przemysław Czarnek do protestujących rolników: Przypomnijcie koalicji 13 grudnia ich niespełnione obietnice wyborcze

"Przed Urzędem Wojewódzkim w Lublinie, tak jak w wielu innych miejscach w Polsce protestują rolnicy. Protestują dlatego, że sytuacja w rolnictwie jest dramatyczna, a rolnictwo stoi przed wizją upadku po umowie z Mercosur, która jest tylko w interesie Niemiec, i po tym jak otworzone zostały granice z Ukrainą. To są śmiertelne niebezpieczeństwa dla rolnictwa"
- mówił prof. Przemysław Czarnek w opublikowanym na Facebooku nagraniu.
Niespełnione obietnice
"Ale protestujący powinni przypomnieć dziś rządzącym, z PSL-u w szczególności, panu Krajewskiemu i całej koalicji 13 grudnia, przypomnieć, jakie były obietnice wyborcze, które nie są do tej pory spełnione:
- Fundusz stabilizacji dochodów rolników - nie ma
- Fundusz klęskowy - nie ma
- System ubezpieczeń i kontraktacji po określonej cenie - nie ma
- Zwiększenie dopłaty do 1200 zł - nie ma
- Stawka 0 proc. VAT na polską żywność - nie ma"
- wyliczał.
"Rządzący muszą się wziąć do roboty, żeby chociaż jeden z tych punktów, albo dwa wypełnić przez kolejne 2 lata. Chociaż tyle"
- konkludował.
Ogólnopolski protest rolników
W południe rozpoczął się ogólnopolski protest rolników, którzy sprzeciwiają się m.in. umowie Mercosur oraz importowi produktów z Ukrainy. Pikiety i przejazdy traktorów miały miejsce w ok. 50 miejscach kraju, większość w woj. zachodniopomorskim.
Akcję organizuje Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników, w którym uczestniczą m.in. kółka rolnicze, Solidarność RI, Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego. Oflagowane ciągniki ustawiły się przy drogach krajowych, m.in. DK10, DK20 w woj. zachodniopomorskim, DK22 w woj. lubuskim, S5 w Wielkopolsce, DK20 w woj. pomorskim, DK59 w woj. warmińsko-mazurskim, w miejscowości Skąpe pod Radomskiem (woj. łódzkie) i w Sochaczewie (woj. mazowieckie).
W całej Polsce zgłoszonych jest około 50 zgromadzeń, w Zachodniopomorskiem ponad 40 - poinformował w piątek PAP współorganizator protestu Stanisław Barna, rolnik z powiatu choszczeńskiego. - Sytuacja w rolnictwie jest coraz trudniejsza. Domagamy się rozmów z ministrem - podkreślił Barna.
Podkreślił, że celem protestu jest zwrócenie uwagi na problemy polskiego rolnictwa, wynikające m.in. z importu produktów z Ukrainy oraz polityki rolnej Unii Europejskiej, w tym umowy z krajami Mercosur.
- Niepokojące informacje z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
- Komunikat dla mieszkańców Wrocławia
- Poważne zmiany u właściciela TVN Warner Bros. Discovery. Jest komunikat RTL
- ''Bild'': Wstydliwa dysfunkcja seksualna Hitlera
- Najlepsze miasta na świecie. Jest polski akcent w prestiżowym rankingu
- Dobre wieści dla Karola Nawrockiego. Jest sondaż
"Nie chcemy utrudniać życia obywatelom"
"Ale nie chcemy utrudniać życia obywatelom, więc dziś nie będziemy blokować dróg. Np. w Pełczycach ciągniki stoją na placu przez urzędem gminy"
- przekazał Barna.
"W kilku miejscach zaplanowane przejazdy traktorów"
- dodał.
Barna poinformował, że na DK10 pod Stargardem i w Reczu kierowcy mogą spodziewać się czasowego wstrzymania ruchu, kiedy protestujący będą chodzić po przejściach dla pieszych.
W woj. zachodniopomorskim akcje protestacyjne zgłoszone są też m.in. Węgorzynie, Drawsku (DK20), Radowie Małym, Resku, Łobzie, Pyrzycach, Szczecinku, Karlinie, Gościnie, Kołobrzegu. Traktory ustawione zostały przy kilku drogach wojewódzkich wokół Koszalina, m.in. w Sławnie, Biesiekierzu, Świeszynie, Sianowie, Będzinie, Mielnie. Większość protestów zaplanowano na dwie godziny.
Zgromadzenia potrwają miesiąc
Tak samo ma wyglądać rolniczy protest w wielkopolskim Żninie, przy drodze S5.
"Dwie godziny postoimy, żeby kierowcy nas zobaczyli. Później będzie krótki przejazd, ale nie chcemy powodować dużych utrudnień. Naszym problemem jest Bruksela, nie konsumenci"
- powiedział PAP organizator protestu w Żninie Marcin Bereźnicki.
Traktory pojawić się mają też na DK20 w Egiertowie i Hopowie między Kościerzyną a Trójmiastem, na DK21 w Łosinie pod Słupskiem (woj. pomorskie) oraz na DK59 między Mrągowem a Giżyckiem (woj. warmińsko-mazurskie). Rolniczy protest zgłoszony jest również w Strzelcach Krajeńskich (DK22) w woj. lubuskim.
"Zgromadzenia zgłosiliśmy na miesiąc, więc możemy zmienić formę protestów"
- zaznaczył Barna.
Rolnicy oczekują rozmów z rządem
"Na początku września złożyliśmy pismo z 22 postulatami do ministra rolnictwa. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Oczekujemy rozmów z rządem i stworzenia systemowych mechanizmów ochrony polskiego rynku"
- oświadczył Barna.
Produkcja rolna w Polsce staje się nieopłacalna
Organizator protestów podkreślił, że umowa z krajami Mercosur (m.in. chodzi o import zbóż, mięsa itd.) oraz napływ produktów z Ukrainy oznaczają problemy dla europejskich rolników. Już teraz obserwowany jest duży spadek cen, m.in. pszenicy, kukurydzy, cukru. Produkcja rolna w Polsce staje nieopłacalna.
"Czym byśmy nie obsiali, nie mamy nawet zwrotu kosztów, a co dopiero spłaty kredytów itd."
- powiedział Barna.
"Teraz kosimy kukurydzę. Cena za tonę to ok. 400 zł, czasem tylko 300 zł. Średnia wydajność z hektara to 7 ton, więc uzyskujemy z tego niespełna 3 tysiące zł, a koszty wyprodukowania to 4 tysiące"
- podsumował Barna.
Strażnicy Rewolucji na czele armii. Iran przygotowuje się do wojny

„Polska chaosu” – nowy numer „Tygodnika Solidarność”

Pełczyńska-Nałęcz: Mam poczwórny mandat do bycia wicepremierem

Prezydent Iranu oskarża Trumpa, Izrael i Europę o „podsycanie napięcia”

