Profesor David Engels: Zachód nie wie, kogo bardziej nie lubi – Polski i Węgier czy Rosji i Białorusi [WIDEO]
![Profesor David Engels: Zachód nie wie, kogo bardziej nie lubi – Polski i Węgier czy Rosji i Białorusi [WIDEO]](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/d4fee157-ab63-4a94-8441-d428cb67da01/Zrzut%20ekranu%202021-12-1%20o%2021.28.09.png?p=article_hero_mobile)
Belgijski historyk, pracownik Instytutu Zachodniego w Poznaniu i publicysta Tysol.pl prof. David Engels był gościem anglojęzycznego programu "Rock Rachoń" na antenie TVP World, gdzie był pytany o sytuację na granicy polsko-białoruskiej, a także o jej odbiór w Europie Zachodniej.
Zapytany o różnice między oficjalnymi oświadczeniami rządów państw UE a główną narracją zachodnich mediów na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, odpowiedział, że przyczyną są pobudki ideologiczne.
- Zachód tak naprawdę nie jest pewien, kogo najbardziej nie lubi, czy jest to Polska i Węgry, czy jest to związek Rosji i Białorusi - powiedział Engels i dodał, że Unia Europejska czuje się zobowiązana do pomocy Polsce, ponieważ jest ona krajem członkowskim, ale nadal uważa Polskę za kraj sprzeczny z unijną "zasadą otwartości".
Polska nie chce grać w grę Łukaszenki
- Z punktu widzenia geopolitycznego wiadome jest, że migracja ludzi z m.in. Syrii czy Iraku do Europy przez białoruską granicę jest nienaturalna, a w związku z tym sterowana przez białoruski reżim, któremu pomaga Rosja - powiedział prof. Engels.
- Oczywiste więc jest, że Polska ma całkowitą rację w tym, że nie chce grać w grę Łukaszenki i nie wpuszcza do siebie imigrantów - podkreślił.
Profesor Engels zwrócił także uwagę, że jeśli Polska zdecydowałaby się na otwarcie granic, to imigrantów chcących przedostać się przez polsko-białoruską granicę nie byłoby jedynie kilka-kilkanaście tysięcy, lecz kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy.
Rachoń zapytał także Davida Engelsa o słowa szefa Federalnej Agencji Pracy Detlefa Scheele, który w wywiadzie dla "Süddeutsche Zeitung" stwierdził, że Niemcy potrzebują 400 tys. imigrantów rocznie, ponieważ w kraju będzie brakować rąk do pracy.
Zdaniem profesora założenie o potrzebie tak wielu imigrantów rocznie jest także czysto ideologiczne. Posłużył się przykładem kryzysu migracyjnego z 2015 roku, kiedy to do Niemiec trafiło około dwóch milionów imigrantów. - Większość z nich nigdy nie znalazła pracy - zwrócił uwagę.

Tagi
Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej

Rosja sprzedaje złoto na potęgę. Największa wyprzedaż rezerw od 2002 roku
Polska zabiega o bycie siedzibą ważnego urzędu UE. Niebawem decyzja

Gen. Keith Kellogg do Polski: Nie idźcie w stronę własnej broni atomowej

Alarm w polskiej przestrzeni powietrznej. Wojsko zakończyło operację

