Szukaj
Konto

Prof. Zdzisław Krasnodębski dla "TS": Akceptacja Polski ze strony Niemiec jest wybiórcza

02.11.2017 10:37
T. Gutry
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
– Niemcy były zawsze dla nas trudnym partnerem do rozmów. Partnerem, który nigdy nie rezygnował ze swojego stanowiska, gdy chodziło o sprawy ważne. Trudno się w takich warunkach cokolwiek negocjuje – mówi prof. Zdzisław Krasnodębski, socjolog, poseł do Parlamentu Europejskiego, w rozmowie z Barbarą Michałowską.

- Nasze relacje z Niemcami od zawsze były burzliwe. Od niemal trzydziestu lat jesteśmy jednak, wydawałoby się, równorzędnymi partnerami w polityce i dobrymi sąsiadami. Jak widzą Polaków Niemcy?

- W latach 90. panował w Niemczech negatywny obraz Polaka - złodzieja, nieudacznika, nieroba. Mówiono: "Jedź do Polski, twój samochód już tam jest". Wynikało to po części z faktu, że różnice ekonomiczne między Polską a Niemcami były duże. Niemcy uważali, że w Polsce panuje bałagan, bezprawie, niemal anarchia.
Wtedy, w latach 90., twierdzono, że stereotypy, głównie te niemieckie dotyczące Polaków, to jedyny problem do rozwiązania, który pozostał w relacjach polsko-niemieckich. I wciąż organizowano na ten temat konferencje.
Z czasem zaczęło się to zmieniać - nie z powodu konferencji, lecz osiągnięć Polski. Niemcy zaczęli dostrzegać pozytywne cechy Polaków. Podobnie było w innych europejskich krajach. Również tam zaczęto postrzegać Polskę w lepszym świetle.
W opiniach zwykłych ludzi, ale także np. w kulturze popularnej, przewija się teraz stereotyp, że Polacy są dobrymi pracownikami, choć raczej niewykwalifikowanymi, podejmującymi pracę fizyczną.
Bestsellerem stały się kilka lat temu w Niemczech wydane w formie książki wspomnienia pani, która sprzątała w niemieckich domach ("Pod niemieckimi łóżkami" Justyny Polanskiej - przyp. B. Michałowska). Opisała ona swoich chlebodawców w sposób negatywny, jednak powielając stereotyp o polskiej niewykwalifikowanej sile roboczej. Ale obraz Niemców wyłaniający się z książki także wynikał z myślenia stereotypowego.

- Stereotypy o Polsce jako zaściankowym sąsiedzie zniknęły?
- Niestety nie. One wciąż działają na poziomie elit. A nawet są głębsze, bo nieuświadomione. Panuje przekonanie, że na myślenie stereotypowe podatni są ludzie niewykształceni, nieumiejący samodzielnie myśleć, powielający utarte schematy. Natomiast ludzie wyższych sfer: dziennikarze, naukowcy czy politycy - nie. A tymczasem to właśnie ta warstwa najbardziej dziś utrwala stereotypy.





Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.11.2017 10:37