Szukaj
Konto

Prof. Cenckiewicz: Przeczytałem książkę Machcewicza o powstaniu Muzeum IIWŚ. Nudna, pełna żali i żółci

Prof. Cenckiewicz: Przeczytałem książkę Machcewicza o powstaniu Muzeum IIWŚ. Nudna, pełna żali i żółci
Źródło: screen YouTube
Komentarzy: 0
- Przeczytałem w podróży książkę Pawła Machcewicza o kulisach powstania i końca Muzeum II Wojny Światowej w kształcie platformerskim. Okrutnie nudna książka pełna cytatów z własnych tekstów, żali, cierpiętnictwa i martyrologii, żółci, opisu prywatnych relacji/rozmów (Niwiński, Sellin, Lichocka, Wawer), niechęci i typowego dla tego towarzystwa stylu pisania o sojusznikach - zawsze, że wybitny, że uznany, że był w Nowym Jorku, że zrobił to i tamto, że nagrodę Polityki dostał a więc muzeum było super skoro ten i ów je wspierał. Chwaląc tak Pągowskiego mógł jeszcze jego zasługi dla Playboya wymienić. - pisze prof. Sławomir Cenckiewicz o książce byłego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej z platformerskiego nadania

Straszna i przeciwskuteczna metoda opisu swoich zasług w stylu lat 90., pełna tej nieznośnej pedagogiki, grania na kompleksach, protekcjonalnym klimacie, pouczania, wyższości, dowodzenia, że krytycy muzeum są głupi i nie wiedzą o czym mówią... A po drugiej stronie światło mądrości, inteligencji, geniuszu, wykształcenia... I te przykłady gejzerów intelektu w stylu Marszalca i Persaka... Brrr! Zęby bolą!

(...)

Machcewicz udowodnił tą książką, że musiał przegrać, że nie jest w stanie przezwyciężyć własnych urazów, że nie znosi innej wizji niż ta w którą sam wierzy, że pycha kroczy przed upadkiem. Piszę o tym bo myślę, że wbrew pozorom Machcewicz miał szansę przetrwać, ale okopując się we własnej wizji i porównując krytyków muzeum - z rządem na czele - do bolszewickich antysemitów w 1968 r. i strasząc wicepremiera Glińskiego sądem - nie dał sobie szansy.


- pisze prof. Cenckiewicz

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.12.2017 02:41